Michał Wójcik z popularnego kabaretu Ani Mru-Mru znalazł się w samym środku urzędniczej batalii i rodzinnego konfliktu. Urząd Miejski w Katowicach od lutego 2026 roku prowadzi postępowanie w sprawie jego wymeldowania z pustostanu. Jednocześnie rodzice jego zmarłej partnerki, Janiny Włudarczyk, skarżą się na brak jakiegokolwiek kontaktu z ośmioletnim (stan na wrzesień 2026 r.) wnukiem i bezradnie czekają na finał urzędowych procedur.
- Urząd Miejski w Katowicach poszukuje Michała Wójcika w celu wymeldowania go z nieruchomości przy ulicy Średniej
- Budynek to pustostan należący do rodziców zmarłej partnerki artysty, przeznaczony do wyburzenia
- Barbara W. złożyła w sądzie rodzinnym wniosek o ustalenie kontaktów. Chce także uzyskać wgląd w sytuację życiową ośmioletniego wnuka
- Artysta zameldował się w pustostanie po śmierci partnerki. Miało mu to pomóc w spłacie zadłużenia
Urzędowa batalia o pustostan w Katowicach
Katowiccy urzędnicy od miesięcy próbują rozstrzygnąć sprawę meldunku, która utknęła w martwym punkcie. Procedura wymaga bowiem udziału samego zainteresowanego, a ten - mimo wielokrotnych prób kontaktu - nie daje znaku życia. Michał Wójcik stał się dla magistratu nieuchwytny, co zmusiło urzędników do podjęcia niecodziennych kroków prawnych.
Lokalne władze wystąpiły do sądu o wyznaczenie przedstawiciela dla osoby nieobecnej. To osoba, która reprezentowałaby kabareciarza w toczącej się sprawie. Kabareciarz ma obecnie mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu w Mysłowicach. W sierpniu 2026 roku miał się stawić w tamtejszym Urzędzie Miejskim, jednak nie pojawił się w umówionym terminie.
Sytuacja jest wyjątkowo uciążliwa dla właścicieli nieruchomości. Pod katowicki adres od dłuższego czasu zgłaszają się bowiem obce osoby, które podają się za wierzycieli artysty.
instagram.com/wojcikofficial
Rodzice Janiny Włudarczyk o kulisach pomocy kabareciarzowi
Michał Wójcik zameldował się w spornym budynku w dramatycznych okolicznościach. Dwa tygodnie po śmierci Janiny Włudarczyk jej rodzice wyciągnęli dłoń do pogrążonego w żałobie partnera córki. Kobieta zmarła 6 marca 2023 roku w wieku 37 lat z powodu nowotworu piersi.
Właściciele pustostanu zgodzili się zameldować kabareciarza, aby pomóc mu w spłacie zadłużenia w Katowicach i wyprostowaniu spraw życiowych. Od trzech lat figuruje on w dokumentach pod tym adresem. Budynek jest jednak w złym stanie technicznym i nadaje się do wyburzenia, które planują właściciele, chcąc zagospodarować działkę. Rodzice Janiny Włudarczyk tak wyjaśniają powody swojej decyzji:
Wpadł w poważne kłopoty finansowe. Załatwił sobie w urzędzie skarbowym, że będzie spłacać dług w Katowicach, ale musi być zameldowany. Zameldowaliśmy go w tym budynku, żeby mógł sobie wyprostować swoje sprawy. Chcieliśmy mu pomóc, wspierać go w tak trudnej sytuacji życiowej.
Urzędowa batalia jednak wciąż trwa, a brak współpracy ze strony artysty blokuje formalności. Do tego dochodzi strach przed wierzycielami, którzy nieustannie pukają do drzwi. Rodzice Janiny Włudarczyk nie ukrywają zmęczenia całą sytuacją:
Sprawa znowu się przeciąga o kolejne miesiące.
Michał Wójcik z żoną Janiną i synem / Fot. pomagam.pl
Konflikt o kontakt z ośmioletnim wnukiem
Michał Wójcik jest także stroną głębokiego sporu z rodzicami zmarłej partnerki, który dotyczy kontaktów z ich ośmioletnim wnukiem. Po odejściu Janiny Włudarczyk relacje kabareciarza z dziadkami chłopca uległy zerwaniu, a rodzina straciła kontakt z dzieckiem.
Matka zmarłej kobiety skierowała sprawę na drogę sądową. Barbara W. złożyła w Sądzie Rodzinnym w Mysłowicach formalny wniosek o ustalenie kontaktów i wgląd w sytuację życiową ośmioletniego wnuka. Dziadkowie chcą mieć pewność, że chłopiec ma właściwą opiekę, oraz móc uczestniczyć w jego wychowaniu.
Dla starszych ludzi to ogromny cios. Zmagają się nie tylko z wierzycielami, którzy regularnie nachodzą pustostan i szukają kabareciarza, ale przede wszystkim z bolesnym brakiem kontaktu z ukochanym wnukiem.