Błyski fleszy i czerwone dywany muszą ustąpić miejsca prokuratorskim aktom. Aleksander Milwiw-Baron, który do tej pory kojarzył się głównie z muzycznymi sukcesami, teraz mierzy się z mroczną rzeczywistością po wypadku w Słomczynie. Prokuratura właśnie podjęła kroki, które mogą na zawsze zmienić życie gwiazdora. Wiemy, co planują śledczy – ta sprawa wbija w fotel.
Ile lat więzienia grozi Baronowi? Prokuratura o art. 177 kk
Od kilku dni nazwisko Aleksandra Milwiw-Barona. Do tej pory wokół sprawy narastało mnóstwo domysłów, ale teraz machina sprawiedliwości ruszyła z kopyta. Informacje przekazane przez rzecznika mrożą krew w żyłach. Postępowanie przygotowawcze toczy się pełną parą i jak potwierdzają śledczy, dochodzenie znajduje się w fazie in rem. Oznacza to badanie samego faktu popełnienia przestępstwa, a nie postępowanie przeciwko konkretnej osobie.
Nie zmienia to faktu, że prawna kwalifikacja czynu jest niezwykle surowa, a nad domniemanym sprawcą gromadzą się czarne chmury. Za nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, na podstawie którego prowadzone są działania, grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Słowa rzecznika nie pozostawiają złudzeń co do powagi sytuacji:
W Prokuraturze Rejonowej w Piasecznie prowadzone jest dochodzenie w sprawie wypadku drogowego zaistniałego 12 kwietnia 2026 roku w miejscowości Słomczyn. (...) Postępowanie przygotowawcze znajduje się obecnie w fazie in rem i jest prowadzone w kierunku czynu z art. 177 § 1 kk. Przyjęta kwalifikacja prawna jest ściśle zdeterminowana zakresem obrażeń ciała doznanych przez pokrzywdzonego
- Piotr A. Skiba (rzecznik prokuratury)
Informacje na gorąco Powiat Piaseczyński/Facebook
Przesłuchanie poszkodowanego motocyklisty i monitoring. Kluczowe dowody w sprawie Słomczyna
Śledczy nie mają zamiaru owijać w bawełnę i przygotowali precyzyjny plan działania operacyjnego. Właśnie zabezpieczane są nagrania z kamer monitoringu, które mają pokazać każdą sekundę tego koszmaru jak na dłoni. Dodatkowo na biurko prokuratora ma niebawem trafić pełna dokumentacja medyczna rannego, która zaważy na dalszych krokach prawnych.
Najważniejszym punktem zaplanowanych działań jest jednak bezpośredni udział pokrzywdzonego w śledztwie, co jasno reguluje Kodeks postępowania karnego. Te niepowtarzalne czynności dowodowe mogą ostatecznie pogrążyć sprawcę i wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Słowa rzecznika nie pozostawiają złudzeń co do powagi sytuacji:
W ramach zaplanowanych czynności procesowych przewidziano udział pokrzywdzonego w czynnościach dowodowych oraz wystąpiono do właściwej placówki medycznej z wnioskiem o niezwłoczne nadesłanie pełnej dokumentacji lekarskiej. Niezwłocznie po uzyskaniu wspomnianego materiału dowodowego zostanie wydane postanowienie o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłego lekarza medycyny sądowej celem precyzyjnego określenia charakteru doznanych obrażeń oraz ich skutków prawnokarnych. Równolegle podejmowane są działania zmierzające do zabezpieczenia zapisu z systemów monitoringu wizyjnego znajdującego się w miejscu zdarzenia, a w razie potrzeby zostanie powołany zostanie biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych
- Piotr A. Skiba (rzecznik prokuratury)
Informacje na gorąco Powiat Piaseczyński/Facebook
Przebieg wypadku w Słomczynie. Aleksander Milwiw-Baron jechał z dzieckiem
Aby w pełni zrozumieć stawkę tej sprawy, musimy wrócić do niedzieli, 12 kwietnia 2026 roku. To wtedy na granicy Konstancina-Jeziornej i Słomczyna doszło do dramatu na drodze, który odebrał świadkom mowę. Luksusowy, potężny samochód osobowy marki Jetour brutalnie zmiótł z trasy bezbronny jednoślad.
Zderzenie ciężkiej maszyny z motocyklem miało fatalne skutki – 37-letni motocyklista z poważnymi obrażeniami trafił natychmiast do szpitala, który opuścił dopiero kilka dni później. Według licznych doniesień medialnych, za kierownicą auta siedział 42-letni Aleksander Milwiw-Baron, a co gorsza, w pojeździe znajdowało się również dziecko. Słowa rzecznika nie pozostawiają złudzeń co do powagi sytuacji:
Autem, w którym znajdowało się także dziecko, kierował 42-latek
- podkom. Magdalena Gąsowska (rzecznik prasowy KPP w Piasecznie)
Ze względu na czas hospitalizacji rannego, policyjne dochodzenie musiało zmienić swój tor. Od charakteru obrażeń zależało, z jakiego paragrafu prowadzone będą dalsze kroki. Słowa rzecznika nie pozostawiają złudzeń co do powagi sytuacji:
Gdyby były to obrażenia ciężkie, zagrażające życiu, to wtedy by było śledztwo art. 177. paragraf 2. Natomiast ze względu na to, że są to obrażenia powyżej siedmiu dni, to jest art. 177, paragraf 1
- podkom. Magdalena Gąsowska (rzecznik prasowy KPP w Piasecznie)
AKPA
Wypadek Barona a reakcja otoczenia. Kiedy przesłuchanie 42-latka?
Podczas gdy policja i prokuratura dwoją się i troją, aby ustalić stan faktyczny, w obozie znanego gwiazdora panuje zastanawiająca, grobowa cisza. Baron bez żenady milczy, podczas gdy w sieci aż huczy od teorii. Odkąd sprawa trafiła na czołówki portali, muzyk całkowicie odciął się od publicznych komentarzy, a fani na próżno szukają na jego profilach choćby grama empatii dla poszkodowanego motocyklisty. W imieniu gwiazdora padł jedynie krótki, niezwykle chłodny komunikat. Słowa rzecznika nie pozostawiają złudzeń co do powagi sytuacji:
Nie udzielam informacji na ten temat, to są prywatne kwestie muzyka
- menadżer zespołu Afromental
Taka zachowawcza postawa może wynikać z faktu, że przed 42-latkiem wciąż wisi widmo konfrontacji ze śledczymi, a formalne przesłuchanie ma się odbyć lada dzień. Komenda Powiatowa Policji w Piasecznie przypomina jednak, że do czasu zakończenia prac biegłych, wina nie została przesądzona. Słowa rzecznika nie pozostawiają złudzeń co do powagi sytuacji:
Na chwilę obecną nie wskazujemy, kto był sprawcą, a kto osobą poszkodowaną, ponieważ kwestie te będą przedmiotem ustaleń w prowadzonym postępowaniu. Żaden z uczestników zdarzenia nie został jeszcze przesłuchany, nikomu nie przedstawiono również żadnych zarzutów
- podkom. Magdalena Gąsowska
Czy lider Afromental zdoła oczyścić swoje nazwisko, czy to dopiero początek jego potężnych problemów z prawem? Sprawa jest rozwojowa.