Polski policjant zginął dla Rosji walcząc przeciwko Ukrainie. Rosjanie dali mu medal w rocznicę Smoleńska

Polski policjant zginął dla Rosji walcząc przeciwko Ukrainie. Rosjanie dali mu medal w rocznicę Smoleńska

Polski policjant zginął dla Rosji walcząc przeciwko Ukrainie. Rosjanie dali mu medal w rocznicę Smoleńska

Jerzy Tyc / Fot. telegram: kurskadm/94808; kazansky2017/19335

Jerzy Tyc, były funkcjonariusz policji, bez wstydu porzucił ojczyznę, by chwycić za broń w interesie Kremla, co przez opinię publiczną odebrane zostało jako jawna zdrada. Ten szokujący gest lojalności wobec reżimu Władimira Putina ostatecznie doprowadził go do śmierci na wschodnim froncie. Kiedy informacja o jego pośmiertnym odznaczeniu wypłynęła dokładnie 10 kwietnia 2026 roku – w rocznicę katastrofy smoleńskiej – polscy obywatele nie wytrzymali.

Reklama

Od policjanta do strażnika radzieckich pomników w Polsce

Jerzy Tyc zaczynał w wojsku PRL jako chorąży artylerii, a po transformacji z dumą nosił mundur polskiego policjanta, złożywszy przysięgę służenia ojczyźnie. Niestety, dość szybko zamienił polskiego orzełka na ochronę wschodnich interesów. Gdy w 2008 roku założył Stowarzyszenie Kursk, jego naczelnym życiowym celem stała się renowacja sowieckich cmentarzy na terytorium RP.

Z biegiem lat stawał się coraz bardziej użyteczny dla Moskwy, a jego postawa to swoista parada bezwstydności w rosyjskich państwowych stacjach. Mężczyzna zaciekle krytykował własny kraj, czerpiąc fundusze z rosyjskich darowizn. Gdy w Polsce uchwalano ustawę dekomunizacyjną, przed wschodnimi kamerami zarzucił polskiemu rządowi "próby fałszowania historii".

Za tak gorliwe wspieranie kremlowskiej polityki został nagrodzony na najwyższym państwowym szczeblu. W 2020 roku otrzymał od rosyjskiego ministra obrony Siergiej Szojgu medal Pamięci Bohaterów Ojczyzny.

Jerzy Tyc w czasie wywiadu na tle czołgu x.com/NextaPolska

Miłość, szpiegostwo i ucieczka do Rosji

Za niemal każdą wielką radykalizacją stoi mocny wątek osobisty, a w tym przypadku jeden szczegół zmienia wszystko, czyniąc tę historię gotowym scenariuszem thrillera. Kluczem do całkowitego oderwania Tyca od polskości okazała się jego rosyjska żona, Anna Zacharian. To właśnie radykalizacja w ramionach agentki ostatecznie wepchnęła go w otwarte ramiona wrogiego reżimu.

W 2018 roku kobieta została z hukiem deportowana z naszego kraju przez agencję ABW pod niezwykle poważnym zarzutem działalności szpiegowskiej. Aż trudno uwierzyć, z jaką łatwością były policjant spalił za sobą wszelkie mosty i opuścił Polskę, na stałe przenosząc się do Moskwy. W tamtejszych reżimowych mediach natychmiast okrzyknięto go gwiazdą, nadając mu dumny przydomek "najsłynniejszego Polaka w Rosji".

Dzięki temu rosyjska propaganda w Polsce oraz na świecie zyskała idealnego ambasadora do siania dezinformacji. Kiedy wybuchła zbrojna faza konfliktu w Ukrainie, uznał, że występy w telewizji to za mało, i ruszył na front jako polski ochotnik w armii rosyjskiej.

Kapral Mateusz Kupisz media.terytorialsi.wp.mil.pl

CZYTAJ TAKŻE: Polak rzucił na kolana US Army. Amerykanie przecierali oczy ze zdumienia!

Śmierć "Zygmunta" i medal w cieniu Smoleńska

Wchodząc na wojenną ścieżkę, przyjął zawołanie Zygmunt, co stanowiło czytelne nawiązanie do komunistycznego generała Zygmunta Berlinga. Rosyjskie Towarzystwo Historyczne z pompą ogłaszało jego decyzję o wyruszeniu do obwodu kurskiego:

Po rozpoczęciu specjalnej operacji wojskowej Jerzy Tyc podjął decyzję u pójściu na front, gdzie przyjął pseudonim “Zygmunt” i z bronią w ręku walczył ze zwolennikami ideologii n.z.stowskiej

Prawda o jego końcu na wschodzie odbiega jednak od wzniosłych, bohaterskich eposów z kremlowskich podręczników. Dziennikarz Maciej Wiśniowski ujawnił, że ten "wielki weteran" stracił życie najprawdopodobniej latem 2025 roku w wyniku zwykłego wypadku samochodowego w strefie walk. Ta ironiczna i pozbawiona chwały śmierć wyznaczyła ostateczny koniec drogi człowieka, który niegdyś strzegł polskiego prawa.

Teraz Rosjanie oficjalnie ogłosili, że Jerzy Tyc pośmiertnie otrzymał złocisty Order Męstwa, a komunikat w tej sprawie został wypuszczony celowo 10 kwietnia 2026 roku. Ten cyniczny gest władz w dniu polskiej żałoby narodowej sprawił, że w sieci wrze, a ludzie nie kryją swojego gigantycznego oburzenia tą bezczelną prowokacją.

Samo "zaszczytne" wyróżnienie to zresztą wizerunkowa farsa, o której władze głośno nie mówią. Medal ten jest nadawany przez Putina tak masowo – dostało go już około 40 tysięcy żołnierzy – iż Rosjanie sami gardzą nim i potocznie nazywają "mużykiem". Przepis ustanowiony jeszcze przez Borysa Jelcyna mówi wprost, że odznaczenie dla cudzoziemców jest przyznawane za:

Poświęcenie, odwagę i męstwo w ratowaniu obywateli Federacji Rosyjskiej w sytuacjach kryzysowych

Jako Pierwsza Dama Maria Kaczyńska angażowała się w działalność społeczną, szczególnie na rzecz kobiet i rodzin, zyskując opinię osoby ciepłej i otwartej.
Źródło: Wiki Commons
Reklama
Reklama