15-letni Wiktor z Krakowa zarobił fortunę na śmieciach. Internauci nie mają litości dla dorosłych: "Wstyd, że dzieciak musi ich uczyć"

15-letni Wiktor z Krakowa zarobił fortunę na śmieciach. Internauci nie mają litości dla dorosłych: "Wstyd, że dzieciak musi ich uczyć"

15-letni Wiktor z Krakowa zarobił fortunę na śmieciach. Internauci nie mają litości dla dorosłych: "Wstyd, że dzieciak musi ich uczyć"

x.com; canva.com

Polska przeciera oczy ze zdumienia, a sąsiedzi z krakowskiego Prądnika Czerwonego nie mogą wyjść z podziwu. Tam, gdzie większość widzi tylko problem, pewien pomysłowy licealista dostrzegł żyłę złota. 15-letni Wiktor udowodnił, że nowe przepisy to doskonała okazja do zrobienia interesu. W zaledwie półtora miesiąca zarobił blisko 1700 zł, co wprawia nie tylko jego rówieśników w osłupienie. Jego sposób na szybką gotówkę zdumiewa i... zawstydza.

Reklama

Rekordowy paragon, który wprawił kasjerki w osłupienie

To, co wydarzyło się przy maszynie, wprawiło innych klientów stojących w kolejce w osłupienie. 15-letni Wiktor w ciągu zaledwie godziny wrzucił do automatu w krakowskim hipermarkecie dokładnie 1116 opakowań! Kiedy maszyna wypluła voucher na 558 zł, w sklepie na chwilę zamarł ruch. Podczas wypłaty zysków, zdumiona ekspedientka musiała wezwać posiłki.

Zebrałem 27 paragonów. Ekspedientka wręczyła mi z kasie 694 zł, a po brakujący tysiąc poszła do skarbca

Zarabianie w ten sposób wymaga jednak żelaznej kondycji i sporej wytrzymałości. Chłopak nie ukrywa, że fizycznie był to dla niego ogromny wysiłek. Wyznał bez owijania w bawełnę, jak bardzo wycieńczający bywa ten niecodzienny proces.

Jestem wprawiony, wiem, jak zwracać. Ale ręka i tak mnie bolała

Ten niesamowity wyczyn i gigantyczny paragon deklasują poprzednie wyniki z całej Polski. Oficjalne zgłoszenie zostało już rozpatrzone przez odpowiednią organizację, która nie kryła sporego zaskoczenia z powodu skali. Nowy rekord definitywnie ugruntował pozycję bystrego 15-latka na podium.

Dostałem właśnie odpowiedź z Biura Rekordów. Gratulują mi wyniku, choć przyznali, że kategoria jest tak nowa, że jeszcze jej nie monitorują

policja canva.com

CZYTAJ TAKŻE: Znalazła to w pokoju 16-latka i poszła na policję. Internauci nie mają litości dla matki z Krakowa: "To jest dno"

Zarabianie na butelkach w Krakowie. Wiktor zdradza, gdzie szukać pieniędzy

Jego strategia to absolutny majstersztyk, który polega na regularnym patrolowaniu najbardziej zatłoczonych miejsc. Okazuje się, że oddawanie butelek w Krakowie może zamienić w niezwykle lukratywne zajęcie, zwłaszcza jeśli odwiedza się Bulwary Wiślane i Błonia Krakowskie - bardzo znane miejsca potkań mieszkańców. Młody licealista znalazł sprytny sposób, by z sukcesem zebrać łącznie niemal 3400 sztuk opakowań. Co ciekawe, Wiktor wyznał bez ogródek, że zagląda nawet do miejskich koszy.

Chodziłem po rynku w Krakowie, po Bulwarach Wiślanych. Zaglądałem nawet do koszy

Taka śmiałość wywołuje ogromne kontrowersje, a dorośli reagują na jego działania bardzo skrajnie. W sieci natychmiast zawrzało – jedni chwalą chłopaka za pracowitość, inni grzmią o "utracie honoru" i "grzebaniu w śmieciach". Internauci nie mają litości, gorączkowo dyskutując, czy taka zaradność to powód do wielkiej dumy, czy raczej do wstydu. Idealnie obrazują to słowa pewnej matki, która do tematu kaucji podchodzi zupełnie inaczej i stanowczo krytykuje szukanie łupów w plenerze.

Nie zbieramy butelek nigdzie poza domem. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której syn chodzi i szuka śmieci. Zachowajmy w tym wszystkim jakiś honor

Wiktor kompletnie nic sobie z tego nie robi i konsekwentnie buduje swój finansowy kapitał. W transporcie większych worków chłopaka bardzo mocno wspiera jego wyrozumiała rodzina. Jego cel jest wyjątkowo prosty i dojrzały – chce mieć własne pieniądze, by ostatecznie odciążyć domowy budżet rodziców.

Ale z reguły każdego dnia to co pozbierałem to zawoziłem do punktu. Nie chciałem gromadzić stery worków w domu. A inicjatywa stąd, że chce być samodzielny, zarobić sam na kieszonkowe, odciążyć rodziców. Zaraz kończę 16 lat

Wrzucanie butelek do kosza na śmieci canva.com

System kaucyjny w Polsce i walka o zyski. Służby miejskie kontra nastolatek

Rozwijający się prężnie system kaucyjny 2026 wywołał jednak nieoczekiwany skutek uboczny na ulicach miasta. Zainteresowanie cennymi odpadami ze strony mieszkańców doprowadziło do tego, że wybuchła prawdziwa wojna o surowce. W pewnym momencie interweniowały nawet miejskie służby oczyszczania, które twardo uznały, że butelki znajdujące się w koszach są własnością miasta. Cała sytuacja błyskawicznie nabrała iście sensacyjnego obrotu.

Mimo urzędowych barier i niechęci sceptyków, ogólnopolskie statystyki zdecydowanie bronią same siebie. Pokazują one wyraźnie, jak wielki sukces odniósł mechanizm wprowadzony przez ustawodawców. Anita Sowińska, pełniąca funkcję wiceministry klimatu, chwali takie zjawisko i z dumą opowiada o korzyściach dla całej przestrzeni publicznej.

Gdyby nie było systemu kaucyjnego, to z tych 520 mln zebranych opakowań prawdopodobnie tylko co trzecia wylądowałaby w żółtym worku, a bardzo duża część zebranych surowców trafiłaby albo do spalenia w ciepłowniach lub piecach przydomowych, albo trafiłaby tam, gdzie nie powinna, czyli do lasów, parków i do naszej przestrzeni publicznej

Tymczasem przedsiębiorczy licealista wcale nie zamierza się zatrzymywać, stawiając sobie poprzeczkę jeszcze wyżej. Jego kolejnym, niezwykle ambitnym marzeniem jest błyskawiczne przekroczenie bariery 10 tys. zł zarobionych wyłącznie ze zwracanych opakowań. Przed nim kolejne tygodnie wytężonej pracy w plenerze. Czy Wiktor zdoła pobić swój własny rekord przed końcem wakacji? Jeden szczegół może pokrzyżować mu plany.

Córka Omeny Mensah przyćmiła sławną mamę? 23-letnia Vanessa w odważnym topie skradła show w Wilanowie [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama