Ks. Stanisław Zbojnowicz nie żyje. Duchowny zmarł w szpitalu w wyniku ciężkich ran odniesionych podczas brutalnego ataku, do którego doszło 24 września 2026 roku na terenie opactwa sióstr benedyktynek w Jarosławiu. Około godziny 9:30 rano uzbrojony w nóż 31-letni obywatel Ukrainy wtargnął do kościoła i zaatakował przebywające w nim osoby. Całe miasto pogrążyło się w głębokiej żałobie.
- Ks. Stanisław Zbojnowicz zmarł od ran kłutych po ataku w jarosławskim opactwie. Napastnik uderzył na terenie klasztoru sióstr benedyktynek
- Napastnikiem był 31-letni obywatel Ukrainy, który przyjechał do Polski z Niemiec minionej nocy
- W ataku rannych zostało pięć osób: oprócz ks. Zbojnowicza to dwóch innych duchownych, jeszcze jeden mężczyzna oraz kobieta
- Władze Jarosławia ogłosiły żałobę miejską, która potrwa do niedzieli 27 września
Kim był ks. Stanisław Zbojnowicz?
Ksiądz Stanisław Zbojnowicz przez lata posługi kapłańśkiej dał się poznać jako człowiek niezwykle oddany wiernym i lokalnym społecznościom. Wiadomość o jego nagłej i tragicznej śmierci wywołała ogromne poruszenie nie tylko w Jarosławiu, ale również w okolicznych miejscowościach Podkarpacia. Szczególnie boleśnie stratę kapłana przeżywają parafianie, wśród których pracował i z którymi łączyły go silne, wieloletnie więzi.
W mediach społecznościowych pojawiły się liczne wpisy wspominające zmarłego duszpasterza. Niezwykle poruszające słowa opublikowano na profilu wsi Grzęska, z którą duchowny był blisko związany przez znaczną część życia.
Odszedł człowiek, który był związany z naszą miejscowością, jej mieszkańcami i naszym lokalnym środowiskiem
Władze Jarosławia podjęły natychmiastową decyzję o ogłoszeniu żałoby miejskiej. Ma ona potrwać aż do niedzieli 27 września. Z powodu tragedii odwołano zaplanowane imprezy kulturalne, sportowe oraz rozrywkowe. Tymczasem mieszkańcy gromadzą się na modlitwach w intencji zmarłego kapłana i pozostałych rannych.
Atak nożownika w opactwie w Jarosławiu - przebieg zdarzeń
Ksiądz Stanisław Zbojnowicz przebywał w czwartkowy poranek w opactwie przy ul. Benedyktyńskiej. Do kościoła rektoralnego pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa nagle wtargnął uzbrojony w niebezpieczne narzędzie 31-letni napastnik pochodzenia ukraińskiego. Rozegrały się tam dantejskie sceny, które na zawsze pozostaną w pamięci świadków.
Z relacji siostry Barbary Dendor OSB wynika, że agresor z furią rzucił się na obecnych w świątyni ludzi. Jeden z kapłanów z wielką odwagą podjął z nim bezpośrednią walkę i usiłował go obezwładnić, doznając przy tym rozległych obrażeń. Jak podawano w relacjach, jeden z księży został ugodzony nożem w chwili, gdy akurat wychodził z konfesjonału. Świadkowie wskazywali, że ksiądz Stanisław do końca chronił wiernych, płacąc za to najwyższą cenę.
W wyniku krwawego ataku rannych zostało łącznie pięć osób - oprócz ks. Zbojnowicza to dwóch innych duchownych, jeszcze jeden mężczyzna oraz kobieta. Ciężkich obrażeń doznał również ks. Marek Pieńkowski, rektor Ośrodka Formacji Kultury Chrześcijańskiej, który przeszedł operację. Początkowe doniesienia medialne błędnie podawały informację, jakoby kapłan ten również nie żył. Ranny ks. Zbojnowicz trafił pod opiekę lekarzy, lecz walki o jego życie niestety nie udało się wygrać.
ks. Stanisław Zbojnowicz, zamordowany w opactwie w Jarosławiu / Fot. facebook.com
Reakcja Donalda Tuska i Wołodymyra Zełenskiego
Zbrodnia, której ofiarą padł ksiądz Stanisław Zbojnowicz, natychmiast odbiła się szerokim echem na najwyższych szczeblach władzy. Premier Donald Tusk potwierdził zatrzymanie agresora przez policję i zapowiedział bezwzględne wyciągnięcie konsekwencji prawnych wobec sprawcy. Dodał też, że napastnik przyjechał do Polski z Niemiec i kierował się na przejście graniczne w Korczowej, którego czasowe zamknięcie uniemożliwiło mu opuszczenie kraju.
Morderca z Jarosławia jest w rękach polskiej policji. Trwają czynności. Sprawca to obywatel Ukrainy. Będzie ukarany z całą surowością polskiego prawa.
Do wstrząsającej zbrodni odniósł się także prezydent Ukrainy. Wołodymyr Zełenski zabrał głos w sprawie tragedii w Jarosławiu, publikując oficjalne oświadczenie z kondolencjami dla rodziny zmarłego duchownego oraz życzeniami powrotu do zdrowia dla poszkodowanych.
Sprawca tego zła musi ponieść pełną odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem. Liczymy na szybkie i rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności
Służby prowadzą intensywne czynności wyjaśniające motywy działania 31-latka. Wierni w całym regionie modlą się za duszę tragicznie zmarłego kapłana.