Angelika „Andziaks” Trochonowicz, bohaterka reality show „Girls of Warsaw” i popularna youtuberka, przedstawiła swoje plany dotyczące opieki nad dziećmi. Influencerka rozważa sprowadzenie niani z Filipin dla Charlotte i Franco. Jej główny argument wprawia w osłupienie: największym atutem opiekunki ma być zupełny brak znajomości języka polskiego, co zapewni domownikom dyskrecję.
- Angelika Trochonowicz planuje zatrudnienie niani z Filipin. Inspiracją byli dla niej zadowoleni znajomi
- Influencerka uważa barierę językową za atut. Dzięki niej opiekunka nie będzie rozumiała domowych rozmów
- Dzieci celebrytki mają uczyć się angielskiego przez stały kontakt z obcojęzyczną opiekunką
- Andziaks docenia dodatkowe umiejętności Filipinek, takie jak świetne gotowanie i robienie masaży
Dlaczego Andziaks chce nianię z Filipin?
Andziaks przyznała, że od pewnego czasu intensywnie myśli o zatrudnieniu zagranicznej pomocy domowej. O planach opowiedziała w jednym z wywiadów podczas promocji serialu „Girls of Warsaw”. Gwiazda internetu zainspirowała się doświadczeniami swoich znajomych, którzy oceniali taką opiekę jako świetną sprawę. Zamiast szukać opiekunki w kraju, celebrytka woli postawić na barierę językową. Ma ona stanowić swoistą tarczę chroniącą prywatność domowników.
W domu influencerki i jej męża nigdy nie brakuje zamieszania. Andziaks podkreśliła, że jej rodzina jest mocno zwariowana, a przez dom regularnie przewija się mnóstwo różnych osób. W takim otoczeniu obecność osoby, która rozumie każde polskie słowo, mogłaby okazać się krępująca - bo przecież trudno o pełną swobodę w plotkowaniu o znajomych czy omawianiu domowego budżetu, gdy nad uchem czuwa ktoś, kto wszystko rozumie i - co gorsza - mógłby to powtórzyć dalej. Bo umówmy się: nic tak nie poprawia komfortu życia w „zwariowanym domu”, jak pewność, że niania bierze nasze sekrety za zestaw egzotycznych dźwięków.
„Dlatego że pani nie będzie rozumiała, o czym rozmawiamy na co dzień” - wyjaśniła Angelika Trochonowicz.
Mimo zachwytów nad tym pomysłem celebrytka wciąż waha się co do podjęcia ostatecznej decyzji. Wszystko przez jej mocne przywiązanie do pociech. Andziaks uważa się za mamę, która zwyczajnie nie chce na dłużej odłączać od siebie dziecka.
instagram.com/andziaks
Edukacja Charlotte i Franco oraz masaże w pakiecie
Brak znajomości mowy polskiej przez opiekunkę to dla znanej mamy nie tylko gwarancja spokoju, ale też doskonała inwestycja w przyszłość potomstwa. Pociechy mieliby chłonąć język obcy w najbardziej naturalny sposób. Podczas gdy rodzice mówiliby w ojczystym języku, niania rozmawiałaby z dziećmi wyłącznie po angielsku, dzięki czemu maluchy uczyłyby się go mimochodem.
To jednak nie koniec korzyści, które kuszą gwiazdę internetu. Andziaks, powołując się na relacje znajomych, wylicza kolejne talenty opiekunek z Azji. Filipinki mają w zwyczaju znakomicie gotować, serwując domownikom wyśmienite potrawy. Prawdziwym hitem okazała się jednak inna dodatkowa usługa - z nianią można podobno bez problemu umówić się na masaż. W końcu każda zapracowana mama zasługuje na chwilę wytchnienia, a jeśli niania w przerwie między pieluchami a angielskimi słówkami zafunduje nam chwilę relaksu, to świat od razu staje się piękniejszy.
Luksusowe życie Angeliki i Luki
Andziaks od lat buduje w sieci swoje imperium. Wraz z mężem Luką skrupulatnie dokumentują codzienność, relacjonując egzotyczne wakacje oraz wyprawy do luksusowych butików. Ich poczynania na YouTubie oraz Instagramie gromadzą rzesze wiernych widzów spragnionych wielkiego świata.
Obecnie gwiazda występuje także jako jedna z głównych bohaterek reality show platformy Prime Video pod tytułem „Girls of Warsaw”. Na ekranie nie wstydzi się swoich wielkich słabości do wystawnego stylu życia i otwarcie mówi o zakupowym szaleństwie.
„Niektórzy są uzależnieni od narkotyków, alkoholu, JA LUBIĘ ROBIĆ ZAKUPY” - podsumowała Angelika Trochonowicz.