Sylwia Bomba grzmi po zarzutach, że jej córka zagarnęła rolę innemu dziecku w "Nigdy w życiu". Ostra riposta: "Mam dowody"

Sylwia Bomba grzmi po zarzutach, że jej córka zagarnęła rolę innemu dziecku w "Nigdy w życiu". Ostra riposta: "Mam dowody"

Sylwia Bomba grzmi po zarzutach, że jej córka zagarnęła rolę innemu dziecku w "Nigdy w życiu". Ostra riposta: "Mam dowody"

instagram.com/sylwiabomba

Sylwia Bomba znalazła się w ogniu krytyki po ogłoszeniu, że jej 7-letnia córka Antonina zadebiutuje w kontynuacji kultowego filmu "Nigdy w życiu!". Gdy w sieci pojawiły się oskarżenia, że mała Tosia "wygryzła" z obsady inne dziecko, gwiazda "Gogglebox" nie wytrzymała. Celebrytka stanowczo zaprzecza plotkom o układach i zapewnia, że jej córka wygrała uczciwy casting.

Reklama
  • 7-letnia (stan na wrzesień 2026 roku) Antonina Bomba zagra rolę Wandy, córki dorosłej Tosi, w filmie „Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później”
  • Internauci zarzucają produkcji nepotyzm. Twierdzą, że ekipa usunęła z obsady inne dziecko, by zrobić miejsce dla córki celebrytki
  • Robert Stockinger ujawnił, że jego córka przeszła przesłuchanie do tego samego filmu, ale i tak odprawiono ją z kwitkiem
  • Sylwia Bomba zapewnia, że proces rekrutacyjny był rzetelny, a casting objął dziewczynki w wieku 6-8 lat

Wielki debiut córki Sylwii Bomby w cieniu skandalu

Sylwia Bomba miała ogromne powody do dumy, gdy jej 7-letnia córka Antonina dostała angaż w wyczekiwanej produkcji "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później". Dziewczynka wcieliła się w postać Wandy, czyli córki filmowej Tosi. Dla siedmiolatki to pierwszy raz na dużym ekranie. Fotoreporterzy uwiecznili już małą Tosię na planie - w kwiecistej sukience nagrywała scenę święcenia koszyczków wielkanocnych.

Todsia Bomba na planie Nigdy w życiu 2 Fot. Gałązka/AKPA

Radość dumnej mamy została jednak szybko przyćmiona przez ogromne zamieszanie wokół samej kontynuacji kinowego przeboju, w której najwyraźniej łatwiej o wymianę obsady niż o święty spokój. W filmie, obok córki Bomby, zagra Danuta Stenka jako Judyta oraz Agnieszka Żulewska w roli dorosłej Tosi. Najgłośniej mówi się jednak o nieobecności Joanny Jabłczyńskiej. Aktorka zdradziła w wywiadach, że miała już gotowy scenariusz na skrzynce mailowej. Ostatecznie jednak producenci podjęli decyzję o zmianie obsady, co wywołało medialną aferę i nawoływania do bojkotu.

Najwyraźniej produkcja uznała, że dwie dekady to wystarczająco dużo czasu, by widzowie zapomnieli, kto jest kim - choć internet, jak wiadomo, pamięta wszystko, nie wybacza nikomu i zawsze ma pod ręką pochodnie. Zaledwie kilka miesięcy temu Sylwia Bomba wywołała oburzenie wspólną sesją z córką, pod którą zarzucano jej budowanie zasięgów kosztem dziecka. Teraz internetowa krytyka przybrała jednak zupełnie inny obrót.

zbliżenie na twarze sylwii bomby i jej córki Pollywood | TikTok, Sylwia Bomba | instagram

Poważne oskarżenia o nepotyzm i wyrzucenie innego dziecka

Sylwia Bomba musiała zmierzyć się z falą wyjątkowo gorzkich komentarzy. W sieci ruszyły spekulacje o rzekomym załatwieniu roli po znajomości. Część internautów uznała, że mała Tosia zawdzięcza angaż jedynie rozpoznawalnemu nazwisku sławnej mamy. Pojawiły się złośliwe głosy, że w polskim show-biznesie talent schodzi na dalszy plan, a liczą się wyłącznie kontakty i popularność.

Prawdziwa burza wybuchła dopiero wtedy, gdy na profilu Pudelka na Instagramie pojawił się dramatyczny zarzut jednej z użytkowniczek. Kobieta napisała wprost, że inne dziecko miało już wyznaczone terminy zdjęć, ale straciło angaż na rzecz córki celebrytki. Oliwy do ognia dolał prezenter Robert Stockinger. Ujawnił, że jego córka pomyślnie przeszła przesłuchanie do tego samego filmu, a mimo to odprawiono ją z kwitkiem. Wymownie zasugerował, że decydowały układy, nie talent.

Internauci natychmiast zareagowali i zaczęli dopytywać o przejrzystość całej rekrutacji. Wielu obserwatorów nie kryło rozczarowania, podejrzewając produkcję książkowego hity Katarzyny Grocholi o faworyzowanie dzieci osób znanych ze szklanego ekranu.

zbliżenie na twarz katarzyna-grochola AKPA

Sylwia Bomba przerywa milczenie i obiecuje dowody

Sylwia Bomba postanowiła nie udawać, że nie widzi rosnącej lawiny oskarżeń. Gwiazda zareagowała natychmiast i uderzyła pięścią w stół. Nie zamierzała biernie patrzeć, jak internauci uderzają w jej pociechę.

Celebrytka stanowczo odpiera plotki i przekonuje, że angaż Tosi nie miał nic wspólnego z układami ani rozpoznawalnością matki. Gwiazda wyjaśniła, że casting był otwarty i rzetelny. Szukano dziewczynek w wieku od sześciu do ośmiu lat. Jej córka miała pokonać konkurentki wyłącznie dzięki charyzmie i naturalnym predyspozycjom aktorskim. Na zarzuty internautki o podmienieniu obsady w ostatniej chwili odpowiedziała bez ogródek.

To nieprawda i mam dowody

- ucięła krótko wzburzona Sylwia Bomba na Instagramie.

Wygląda na to, że celebrytka jest gotowa zrobić wszystko, by obronić dobre imię córki i udowodnić sceptykom, że mała Tosia w pełni zasłużyła na swoje miejsce w obsadzie. Czas pokaże, czy jej zdecydowane słowa ostudzą emocje rozczarowanych internautów.

Na planie "Nigdy w życiu 2"! Kto jest kim w filmowej adaptacji książki Katarzyny Grocholi
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama