Agnieszka Woźniak-Starak przed laty nazywała to wyjątkowe miejsce swoim domem. W piątek 4 września służby otrzymały dramatyczne zgłoszenie o pożarze w zabytkowej willi „Witoldówka" przy ulicy Jagiellońskiej w Konstancinie-Jeziornie. Choć ogień pojawił się w piwnicy budynku, na miejscu interweniowało aż 28 strażaków. Los tego miejsca porusza tym mocniej, że wiąże się z historią dziennikarki i jej zmarłego tragicznie męża.
- Zgłoszenie o pożarze willi „Witoldówka" wpłynęło do służb 4 września. Strażacy otrzymali sygnał tuż po godzinie 9:00
- W akcji gaśniczej wzięło udział 8 zastępów straży pożarnej; nikt nie odniósł obrażeń, ponieważ budynek był w trakcie remontu
- Ogień wybuchł na pierwszej kondygnacji podziemnej. Objął jedno pomieszczenie w piwnicy
- Agnieszka Woźniak-Starak sprzedała posiadłość obecnemu właścicielowi na trzy lata przed wybuchem pożaru
Akcja straży pożarnej w Konstancinie-Jeziornie
Agnieszka Woźniak-Starak nie przebywała w budynku. Nieruchomość od kilku lat ma już zupełnie nowego właściciela. Informacja o pojawieniu się ognia w zabytkowym gmachu przy ulicy Jagiellońskiej mrozi krew w żyłach - dym szybko spowił okolicę. Zgłoszenie wpłynęło do dyżurnego dokładnie po godzinie 9:00, a na miejsce natychmiast skierowano liczne jednostki ratownicze.
Ratownicy pracowali w dolnej części trzykondygnacyjnego budynku mieszkalnego. Z tej kondygnacji wydobywały się płomienie. Do walki z żywiołem zadysponowano łącznie 8 zastępów straży pożarnej i 28 strażaków. Każde minuty miały znaczenie, by ogień nie zajął wyższych pięter zabytku.
Dzięki sprawnej interwencji płomienie udało się opanować niemal od razu. Ogień objął wyłącznie piwnicę, czyli pierwszą kondygnację podziemną. Nie rozprzestrzenił się poza jedno pomieszczenie. Służby przekazały uspokajający komunikat - nie było osób rannych.
Straż Pożarna w Konstancinie -Jeziornie | Facebook
Przyczyny pożaru w dawnej rezydencji gwiazd
Na miejscu zdarzenia pracowali nie tylko strażacy, ale również funkcjonariusze policji. Zabezpieczali teren wokół posiadłości. Modernizacja luksusowej rezydencji została przerwana przez nieszczęśliwy wypadek. Jak się okazuje, to jeden szczegół doprowadził do groźnej sytuacji.
Z pierwszych informacji od śledczych wynika, że do pojawienia się ognia mogło dojść w wyniku niefortunnego zaprószenia podczas trwających w piwnicy prac remontowych. W zabytkowej rezydencji prowadzono bowiem modernizację. Do tej pory nikt nie złożył oficjalnego zawiadomienia w tej sprawie.
Rzeczniczka prasowa policji w Piasecznie, Magdalena Gąsowska, przerywa milczenie i wyjaśnia okoliczności interwencji służb.
Ze wstępnych ustaleń do zaprószenia ognia doszło podczas remontu, który w tym budynku się odbywa, natomiast nie było tam żadnych osób poszkodowanych. Na ten moment nikt nie złożył zawiadomienia w tym zakresie, w związku z tym na chwilę obecną nie podejmujemy żadnych czynności
Willa w Konstancinie i wspomnienia o Piotrze Woźniaku-Staraku
Ta zabytkowa posiadłość w Konstancinie-Jeziornie ma bogatą historię. Na zawsze zapisała się w pamięci fanów show-biznesu. W przeszłości luksusowa willa należała do producenta filmowego Piotra Woźniaka-Staraka. To właśnie tutaj para spędzała wolne chwile, z dala od zgiełku stolicy i błysku fleszy.
Po tragicznej śmierci męża w 2019 roku Agnieszka Woźniak-Starak wciąż mieszkała w podwarszawskiej rezydencji. Mierzyła się z ogromną stratą i żałobą. Posiadłość niosła jednak za sobą zbyt wiele bolesnych wspomnień. Dziennikarka sprzedała dom trzy lata temu, co pozwoliło jej zamknąć bolesny rozdział i zacząć od nowa.
Dla gwiazdy decyzja o opuszczeniu tego miejsca była niezwykle trudnym i symbolicznym krokiem. Dziennikarka opowiedziała o tamtym przełomowym momencie w poruszającym wywiadzie dla magazynu „Viva!".
Wyprowadziłam się z Konstancina i to też myślę, był taki moment zamknięcia jakiegoś etapu w życiu i to już tak naprawdę zamknięcia