Adrian Szymaniak, uczestnik programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”, zmarł w wieku 39 lat. Mężczyzna przez wiele miesięcy toczył dramatyczną walkę ze złośliwym nowotworem mózgu, glejakiem IV stopnia. Informację o jego śmierci przekazała w mediach społecznościowych żona, Anita Szydłowska. Adrian osierocił dwójkę dzieci: syna Jerzego oraz córkę Blankę.
- Adrian Szymaniak ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” zmarł w wieku 39 lat. Przegrał walkę ze złośliwym nowotworem mózgu
- Uczestnik show TVN zmagał się z glejakiem IV stopnia (glioblastomą), którego zdiagnozowano u niego w lipcu ubiegłego roku
- Na początku 2026 roku choroba zaatakowała ponownie, a leczenie objęło chemioterapię oraz terapię specjalistycznym systemem elektrod na głowę
- Uczestnik programu zostawił żonę Anitę Szydłowską oraz dwójkę dzieci: syna Jerzego i córkę Blankę
Niespodziewane objawy i diagnoza glejaka IV stopnia
Adrian Szymaniak zmagał się ze śmiertelną chorobą od lipca ubiegłego roku. Mężczyzna miał wtedy 39 lat. Pierwsze symptomy pojawiły się zupełnie niespodziewanie w zwykły piątek. Zauważył niepokojące zaburzenia widzenia - ekran jego telefonu wydawał się przesunięty poza obudowę urządzenia. Już wcześniej Adrian opowiedział, jak niepozornie wyglądały pierwsze symptomy śmiertelnie groźnej choroby.
Kolejnego dnia, gdy stał na czerwonym świetle, przed oczami mignęła mu postać z bajki. Chwilę później wystąpiły gwałtowne dolegliwości: silny ból głowy, mdłości, wymioty oraz zawroty głowy. Uczestnik programu natychmiast trafił do szpitala, gdzie lekarze przeprowadzili szczegółowe badania.
Wyniki okazały się bezlitosne. U Adriana zdiagnozowano glejaka IV stopnia, czyli glejaka wielopostaciowego - niezwykle agresywną postać nowotworu mózgu. W programie „Dzień Dobry TVN” opowiadał o ogromnym szoku, jaki wywołała ta wiadomość:
Do samego końca wierzyłem, że ta diagnoza będzie łagodniejsza. A teraz się zastanawiam: za co, dlaczego? Przecież osiągnąłem maksymalny poziom pecha w całym nieszczęściu. Diagnoza to giloblastomia czwartego stopnia, mówiąc potocznie glejak czwartego stopnia, czyli najbardziej złośliwy, najbardziej agresywny nowotwór mózgu, jaki istnieje
Wyświetl ten post na Instagramie
Trudna walka o życie i wznowa choroby w 2026 roku
Adrian Szymaniak nie poddawał się i od razu podjął intensywne leczenie. Na początku 2026 roku doszło jednak do wznowy choroby. Mężczyzna przeszedł łącznie dwie operacje usunięcia guza mózgu. Poddał się też chemioterapii, a w procesie leczniczym wdrożono specjalistyczną terapię z użyciem systemu elektrod nakładanych bezpośrednio na głowę.
Chociaż wiosną nastąpiła chwilowa poprawa, sytuacja znów stała się dramatyczna. 12 stycznia 2026 roku kontrolny rezonans wykazał 2-3 mm zmianę, co wykluczyło Adriana z udziału w badaniu klinicznym. Wystąpił także obrzęk mózgu oraz nawrót choroby. Niestety bezlitosny nowotwór uodpornił się na stosowane formy leczenia.
Pożegnanie i apel żony Adriana Szymaniaka
Wiadomość o śmierci Adriana Szymaniaka przekazała jego żona w oficjalnym oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych. Para poznała się w 3. edycji programu TVN „Ślub od pierwszego wejrzenia” i doczekała się dwojga dzieci: Jerzego oraz Blanki, określanej także jako Bianka. Kobieta opublikowała następujące słowa:
Z ogromnym bólem informujemy, że Adrian odszedł. W tych niezwykle trudnych chwilach najważniejsze są dla nas cisza, bliskość i możliwość pożegnania Go w gronie najbliższych
Żona zmarłego zaapelowała również do internautów i mediów o uszanowanie spokoju rodziny w tym wyjątkowo bolesnym czasie:
Prosimy, aby odejście Adriana i ból Jego najbliższych nie stawały się przedmiotem zainteresowania medialnego ani okazją do tworzenia i rozpowszechniania treści. Nie chcemy, aby ktokolwiek budował przekaz, zainteresowanie czy rozgłos na naszym cierpieniu. Potrzebujemy teraz przede wszystkim spokoju i przestrzeni, aby pożegnać Adriana z miłością, godnością i w ciszy. Dziękujemy wszystkim, którzy uszanują naszą wolę, prywatność oraz ten wyjątkowo trudny dla nas czas