Pogrzeb Adriana ze "ŚOPW". Są szczegóły, a żona ma stanowczą prośbę

Pogrzeb Adriana ze "ŚOPW". Są szczegóły, a żona ma stanowczą prośbę

Pogrzeb Adriana ze "ŚOPW". Są szczegóły, a żona ma stanowczą prośbę

instagram.com/adrian_szz

Adrian Szymaniak nie żyje. Uczestnik programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” zmarł 5 września 2026 roku po trudnej i wyczerpującej walce z nowotworem mózgu, mając zaledwie 39 lat. Tragiczne wieści przekazała w mediach społecznościowych jego pogrążona w głębokim bólu żona, Anita Szydłowska-Szymaniak. Kobieta opublikowała w sieci oficjalny komunikat rodziny z ważnym apelem dotyczącym ceremonii pożegnalnej.

Reklama
  • Adrian Szymaniak zmarł 5 września 2026 roku. Miał 39 lat. Odszedł po walce ze złośliwym nowotworem.
  • Bliscy zdecydowali, że uroczystość pogrzebowa będzie miała wyłącznie prywatny charakter.
  • Anita Szydłowska-Szymaniak wprowadziła bezwzględny zakaz obecności mediów oraz zakaz nagrywania uroczystości.
  • Najbliżsi zaapelowali o zaniechanie kondolencji, telefonów i wiadomości.

Ślub od pierwszego wejrzenia: Adrian nie żyje. Walka z glejakiem trwała ponad rok

Adrian Szymaniak był uczestnikiem trzeciej edycji programu z 2018 roku i jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci eksperymentu. Właśnie wtedy, latem 2018 roku, po raz pierwszy spotkał Anitę. Widzowie śledzili początki jego relacji z Anitą. Małżonkowie jako jedni z nielicznych zdołali zbudować trwały związek poza kamerami, a z czasem doczekali się dwojga dzieci: syna Jerzego (ur. 2019) oraz córki Bianki. Niestety, ich wspólne rodzinne szczęście przerwała bezlitosna choroba.

Diagnozę o glejaku IV stopnia usłyszał w lipcu 2025 roku. Od tamtej chwili codzienność małżonków podporządkowana została wyczerpującej batalii o każdy kolejny dzień. Mimo dramatycznych rokowań uczestnik programu nie tracił woli życia, a u jego boku nieustannie trwała ukochana żona.

adrian szymaniak z żoną na urodzinach syna, anita trzyma syna na rękach, na dole ich córka instagram.com/adrian_szz

Anita Szydłowska-Szymaniak organizuje pogrzeb męża. Rodzina stawia jasne granice

W obliczu ogromnej tragedii Anita Szydłowska-Szymaniak wystosowała oficjalne oświadczenie w imieniu swoim, dzieci oraz całej rodziny zmarłego. Bliscy poinformowali o szczegółach ostatniego pożegnania, podkreślając potrzebę przeżywania żałoby z dala od kamer i fleszy aparatów. Najbliżsi podjęli decyzję o całkowitym odcięciu ceremonii od świata medialnego.

W wystosowanym apelu poproszono również o powstrzymanie się od osobistego składania kondolencji, telefonów oraz wiadomości. Żona Adriana jasno wyznaczyła nieprzekraczalne granice dla wszystkich osób postronnych oraz dziennikarzy.

Uroczystość pogrzebowa Adriana będzie miała charakter wyłącznie rodzinny i prywatny. Zwracamy się zatem z jednoznaczną prośbą o uszanowanie naszej decyzji i nieobecność przedstawicieli mediów podczas ceremonii.

Rodzina zaapelowała o zaniechanie rejestrowania przebiegu ceremonii i publikowania jakichkolwiek materiałów w sieci.

Nie wyrażamy również zgody na wykonywanie zdjęć, nagrywanie uroczystości ani publikowanie jakichkolwiek materiałów z ceremonii przez osoby postronne.

Anita Szydłowska-Szymaniak zaznaczyła, że najbliżsi potrzebują teraz wyciszenia i możliwości skupienia się na przeżywaniu żałoby we własnym gronie.

W tym niezwykle trudnym dla nas czasie prosimy również o powstrzymanie się od osobistego składania kondolencji, telefonów oraz wiadomości. Potrzebujemy ciszy, spokoju i przestrzeni, aby przeżyć ten czas w gronie najbliższych

Adrian Szymaniak glejak. Małżonkowie wzięli ślub kościelny w cieniu choroby

Adrian Szymaniak i Anita w cieniu śmiertelnej diagnozy postanowili zrealizować swoje wielkie marzenie i jeszcze mocniej przypieczętować łączące ich uczucie. Choć poznali się na ślubie cywilnym przed kamerami, od dawna pragnęli przysiąc sobie miłość także przed ołtarzem. Trudne doświadczenia tylko przyspieszyły tę decyzję.

Para wzięła ślub kościelny 12 grudnia 2025 roku. Data ta miała dla obojga wymiar symboliczny, ponieważ sakrament małżeństwa zawarli dokładnie w dniu urodzin Anity. Był to niezwykle wzruszający gest wzajemnego oddania i miłości, która okazała się silniejsza niż lęk przed nieuleczalną chorobą. Pamięć o ich niezłomnej postawie i głębokim uczuciu pozostanie żywa w sercach wszystkich, którzy im kibicowali.

Walczący z glejakiem Adrian Szymaniak na urodzinach syna. Jeden szczegół wyciska łzy [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/adrian_szz
Reklama
Reklama