Gwiazda "Rancza" zrzuciła 20 kg i unika efektu jojo. Wszystko przez tę jedną radykalną zasadę [zdjęcia]

Gwiazda "Rancza" zrzuciła 20 kg i unika efektu jojo. Wszystko przez tę jedną radykalną zasadę [zdjęcia]

Gwiazda "Rancza" zrzuciła 20 kg i unika efektu jojo. Wszystko przez tę jedną radykalną zasadę [zdjęcia]

AKPA

Violetta Arlak, szerokiej publiczności znana przede wszystkim jako Halina Kozioł z serialu "Ranczo" (w którym występowała w latach 2006-2016), przeszła niesamowitą przemianę, która do dziś budzi zachwyt. Aktorka zrzuciła 20 kilogramów około dziesięć lat temu i od tamtej pory konsekwentnie utrzymuje nową wagę. W walce o sylwetkę pomogła jej zmiana diety i ruch. Kluczowe okazało się jednak nietypowe podejście do spotkań towarzyskich.

Reklama
  • Violetta Arlak schudła około 20 kg bez stosowania głodówek. Od dekady skutecznie unika też efektu jojo
  • Dieta aktorki bazowała na produktach wysokobiałkowych, warzywach oraz ograniczeniu cukru i węglowodanów
  • W planie treningowym gwiazdy znalazły się stepper, brzuszki, hantle oraz pilates
  • Aktorka wybiera kawiarnie i spacery zamiast domowych spotkań, by jedzenie nie było ich celem

Dieta Violetty Arlak. Jak serialowa wójtowa zrzuciła 20 kilogramów

Violetta Arlak udowodniła, że skuteczna utrata wagi wcale nie musi wiązać się z drastycznym głodzeniem organizmu. Gwiazda postawiła na przemyślaną zmianę zawartości talerza, której fundamentem stała się dieta wysokobiałkowa. W codziennym menu aktorki zagościły przede wszystkim spore ilości świeżych warzyw, dostarczające niezbędnych witamin oraz błonnika.

Violetta Arlak podjęła wówczas stanowczą decyzję o ograniczeniu cukru oraz węglowodanów w swojej kuchni. Zamiast restrykcyjnych głodówek postawiła na regularne posiłki dające sytość na długie godziny. Ten model odżywiania przyniósł znakomite rezultaty. Waga spadła o blisko 20 kilogramów, co wpłynęło na poprawę zdrowia i samopoczucia gwiazdy.

Głównym motorem napędowym całej metamorfozy była dla niej troska o zdrowie i własne samopoczucie. Serialowa wójtowa chciała czuć się swobodnie w swoim ciele oraz znów bez przeszkód zakładać ulubione części garderoby. W rozmowie z Plejadą podkreślała, że zmiany mają sens tylko przy wewnętrznej potrzebie. Nie powinny wynikać z nacisków otoczenia:

Warto to po prostu zrobić dla samego siebie, jeśli ktoś oczywiście czuje taką potrzebę. Przyjemnie jest się np. dobrze czuć w jakiejś bluzce albo sukience. A przy okazji dla zdrowia.

violetta arlak w kolorowej sukni, futerku i fascynatorze Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Aktywność fizyczna Violetty Arlak. Treningi w domowym zaciszu

Violetta Arlak doskonale zdawała sobie sprawę, że sama zmiana talerza to zaledwie połowa sukcesu. Równie istotnym elementem jej nowej rutyny stała się regularna aktywność fizyczna. Aktorka nie potrzebowała jednak skomplikowanych maszyn z luksusowych klubów fitness, by wyrzeźbić sylwetkę i ujędrnić ciało po utracie kilogramów.

We własnych czterech ścianach gwiazda "Rancza" regularnie trenowała na stepperze, co pozwalało jej efektywnie spalać kalorie i dbać o kondycję. Do tego doszły klasyczne brzuszki oraz ćwiczenia z hantlami modelujące ramiona. Ważnym uzupełnieniem całego planu był także pilates, który wzmocnił mięśnie głębokie i pomógł utrzymać prawidłową postawę.

Arlak powtarzała te ćwiczenia regularnie, po kilka razy w tygodniu, dzięki czemu efekty nie kazały na siebie długo czekać. Nawet w słabsze dni, gdy brakowało ochoty na trening, łapała się wizji dobrze leżącej sukienki. To właśnie komfort we własnej garderobie bywał dla niej najsilniejszym paliwem w chwilach zwątpienia. Systematyczność przyniosła rewelacyjne rezultaty, a formę aktorka utrzymuje przez kolejne sezony.

violetta arlak w różowym stroju AKPA

Osobliwy patent Violetty Arlak na uniknięcie efektu jojo

Violetta Arlak dokonała jednak czegoś, co dla wielu osób na diecie bywa najtrudniejsze - całkowicie wyeliminowała efekt jojo. Jak się okazuje, sekret tkwi nie tylko w kuchni i na macie treningowej, ale w sprytnym przeorganizowaniu życia towarzyskiego. Zamiast testować silną wolę przy suto zastawionym stole, aktorka postanowiła zmienić zasady gry.

Violetta Arlak po prostu nałożyła na gości towarzyskie „embargo” i przestała wpuszczać ich za próg swojej kuchni. Gwiazda doszła do wniosku, że domowe wizyty nieuchronnie kończą się wielogodzinnym pichceniem, a nic tak nie niszczy wypracowanej talii, jak pilnowanie, by bliskim nie zabrakło serniczka na talerzu. W wywiadzie dla czasopisma "Rewia" wyłożyła kulisy tej nietypowej decyzji bez ogródek:

Dziesięć lat temu powiedziałam kilogramom: stop! Od tamtej pory nie zapraszam zbyt często gości do domu, bo wtedy wypadałoby coś ugotować. A ja nie chcę, żeby jedzenie było głównym powodem spotkań towarzyskich. Dlatego zdecydowanie wolę kawiarnie.

Zrezygnowała z domowych biesiad na rzecz rozmów przy filiżance kawy na mieście lub wspólnych spacerów na świeżym powietrzu. Brak pokus w postaci domowych przekąsek okazał się strzałem w dziesiątkę. W rozmowie z Plejadą aktorka z dumą podsumowała ostatnią dekadę. Cieszy się, że dawna waga nigdy nie wróciła:

Jedyne, czym się mogę pochwalić, bo już nawet nie pamiętam szczegółowo, jak to robiłam, to fakt, że nie miałam efektu jojo. Myślę, że to jest mój podwójny sukces i polecam każdemu zrzucenie kilku kilogramów, bo zawsze warto dbać o siebie. I to pod każdym względem.

Violetta Arlak schudła 20 kg i nie ma efektu jojo. Gwiazda "Rancza" stosuje dość osobliwy patent [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama