Rozdzierające sceny na pogrzebie ikony TVN24. Tak Tomasz Sianecki pożegnał przyjaciela

Rozdzierające sceny na pogrzebie ikony TVN24. Tak Tomasz Sianecki pożegnał przyjaciela

Rozdzierające sceny na pogrzebie ikony TVN24. Tak Tomasz Sianecki pożegnał przyjaciela

AKPA

Andrzej Morozowski spoczął na cmentarzu w Pyrach. Tam, w ciszy i spokoju, odbyła się prywatna część jego ostatniego pożegnania. Wcześniej, podczas otwartej uroczystości w Domu Pogrzebowym na Powązkach Wojskowych w Warszawie, zasłużonego dziennikarza żegnały tłumy. Ceremonię poprowadził wyraźnie poruszony Tomasz Sianecki, a w kaplicy wybrzmiał rozdzierający serce list od ukochanej żony zmarłego, który odczytał jej brat.

Reklama
  • Andrzej Morozowski zmarł 4 sierpnia 2026 roku w wieku 69 lat po wyczerpującej walce z chorobą nowotworową.
  • Podczas pożegnania na Powązkach żałobnicy oddali hołd zmarłemu oklaskami, które trwały nieprzerwanie przez ponad minutę.
  • Dziennikarz został pochowany podczas prywatnej ceremonii w warszawskich Pyrach, tuż obok grobu aktora Marka Walczewskiego.
  • Zmarły był niekwestionowaną ikoną telewizji – od 2001 roku pracował w TVN24, a w 2006 roku zdobył tytuł Dziennikarza Roku Grand Press.

Poruszające pożegnanie na Powązkach Wojskowych

Pierwsza, otwarta dla wszystkich część uroczystości pogrzebowych Andrzeja Morozowskiego odbyła się w piątkowy poranek, 14 sierpnia 2026 roku. O godzinie 10:00 w Domu Pogrzebowym na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach zgromadzili się bliscy, przyjaciele oraz współpracownicy, by oddać hołd wybitnemu dziennikarzowi. Uroczystość na Powązkach Wojskowych rozpoczęło Warszawskie Combo Taneczne Janka Młynarskiego, które wykonało utwór "Graj skrzypku, graj!".

Ceremonię poprowadził Tomasz Sianecki, wieloletni przyjaciel ze stacji. Podczas swojego poruszającego wystąpienia zwrócił uwagę na to, jak różne mogą być wyobrażenia widzów o osobach znanych ze szklanego ekranu.

Przez wiele lat pracy wykonywanej na oczach widzów każdy może mieć swój własny obraz Andrzeja Morozowskiego, niekoniecznie prawdziwy

— powiedział Tomasz Sianecki.

Następnie dziennikarz podzielił się niezwykle osobistym, ciepłym wspomnieniem. Wyznał, że do niedawna zmarły kolega był dla niego "ciamciaramcią". Szybko jednak okazało się coś zupełnie innego. Dziennikarz miał wielką skrzynkę z narzędziami i potrafił się nimi doskonale posługiwać. Z kolei Sianecki z uśmiechem zauważył, że zmarły świetnie dogadywał się z kobietami. Na sam koniec oficjalnego przemówienia nie był w stanie opanować ogromnego wzruszenia.

Andrzeju, Jędrku. Kocham cię, naprawdę

— wyznał łamiącym się głosem Tomasz Sianecki.

tomasz sianecki w czarnym garniturze Na zdj.: Tomasz Sianecki, Fot. AKPA

Ostatni list Agaty Nowakowskiej

Najtrudniejszym momentem piątkowych uroczystości pożegnalnych Andrzeja Morozowskiego było wysłuchanie listu od jego ukochanej żony, Agaty Nowakowskiej. Osobisty list żony dziennikarza odczytał jej brat, Krzysztof Nowakowski.

Jędruś, żegnaj, kochanie, mój najdroższy człowieku, przyjacielu, mężu. Bez ciebie już nic nie będzie takie samo

— napisała w pożegnaniu Agata Nowakowska.

Te bolesne słowa sprawiły, że w kaplicy zapadła poruszająca cisza, a w oczach wielu zgromadzonych pojawiły się łzy. Chwilę później Tomasz Sianecki poprosił wszystkich obecnych na Powązkach Wojskowych o wyjątkowy, symboliczny gest. Zatem, na jego prośbę żałobnicy pożegnali Andrzeja Morozowskiego głośnymi brawami. Oklaski dla zmarłego rozbrzmiewały w kaplicy przez ponad minutę. Z pewnością były one najpiękniejszym podziękowaniem za lata jego zawodowej pracy i wspaniałą postawę.

żałobnicy na pogrzebie andrzeja morozowskiego Fot. AKPA

Kariera i walka z chorobą Andrzeja Morozowskiego

Prywatna część pogrzebu, obejmująca złożenie urny z prochami, odbyła się już z dala od obiektywów kamer. Ceremonia miała miejsce na cmentarzu w Pyrach przy ulicy Farbiarskiej 30 w Warszawie. To właśnie tam Andrzej Morozowski spoczął na zawsze. Jego grób znajduje się obok miejsca pochówku wybitnego polskiego aktora, Marka Walczewskiego.

Andrzej Morozowski zmarł we wtorek 4 sierpnia 2026 roku. Dziennikarz odszedł w wieku 69 lat, po bardzo długiej i heroicznej walce z chorobą nowotworową. W marcu 2026 roku, po ponad półrocznej nieobecności, Andrzej Morozowski wrócił na chwilę na antenę TVN24. W programie "Tak jest" wyznał widzom: "Przez ponad pół roku nie było mnie na antenie TVN24, ponieważ walczyłem z nowotworem. Teraz stan zdrowia pozwala mi na prowadzenie programu w niepełnym wymiarze". Do samego końca pozostawał związany z telewizją TVN24, w której pracował od 2001 roku. Przez lata był twarzą kluczowych formatów politycznych. Prowadził między innymi "Tak jest" i "Studio 24". Oprócz tego pojawiał się w audycjach takich jak "Skaner polityczny", "Rozmowa bardzo polityczna", "Bohater tygodnia" oraz "Kuluary".

Jego profesjonalizm i niesamowity instynkt wielokrotnie były nagradzane. Najważniejszym z wyróżnień był przyznany w 2006 roku tytuł Dziennikarza Roku Grand Press. Otrzymał go wspólnie z Tomaszem Sekielskim. To z nim tworzył na antenie TVN kultowy i przełomowy program "Teraz my!". Co ważne, życie dziennikarza wiązało się także z codziennymi wyzwaniami. Dziennikarz zmagał się z dysleksją, przez co miewał trudności z poprawnym pisaniem i w tej kwestii często korzystał z pomocy żony oraz syna, Janka. Dzisiejsze pożegnanie ostatecznie zamknęło ważny rozdział w historii polskiego dziennikarstwa.

Tłumy gwiazd na pogrzebie Andrzeja Morozowskiego. Na wieńcu od żony widniał wyjątkowy napis [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama