Sylwia Peretti przejechała pół Polski pod bramę więzienia, by odebrać męża. Sąd nagle zmienił decyzję

Sylwia Peretti przejechała pół Polski pod bramę więzienia, by odebrać męża. Sąd nagle zmienił decyzję

Sylwia Peretti przejechała pół Polski pod bramę więzienia, by odebrać męża. Sąd nagle zmienił decyzję

AKPA

Sylwia Peretti przeżyła kolejne bolesne rozczarowanie. Celebrytka zorganizowała desperacką podróż z Krakowa do Gdańska, pokonując około 600 kilometrów. Zabrała ze sobą spakowane walizki. Miała wielką nadzieję, że jej mąż, Łukasz Porzuczek, ostatecznie opuści areszt śledczy. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna, a ukochany gwiazdy telewizji nie wyszedł na wolność.

Reklama
  • Mąż celebrytki przebywa w gdańskim areszcie. Usłyszał poważne zarzuty dotyczące wyłudzeń z NCBiR na kwotę 7,5 mln zł
  • Sylwia Peretti pokonała 600-kilometrową trasę wierząc, że sąd zwolni Łukasza Porzuczka i wrócą do domu razem
  • Sąd zdecydował, że mężczyzna pozostanie za kratami, co całkowicie zdruzgotało jego żonę
  • Gwiazda „Królowych życia” nie traci wiary w swojego partnera i jest absolutnie przekonana o jego niewinności

Szczegóły wizyty Sylwii Peretti pod gdańskim aresztem

Sylwia Peretti wciąż mierzy się z bolesnym okresem w swoim życiu. Tym razem gwiazda podjęła desperacką decyzję i ruszyła w trasę przez pół Polski nad samo morze. Ostatecznie zaparkowała samochód prosto pod bramą aresztu śledczego w Gdańsku, w którym obecnie przebywa biznesmen.

Jak przyznała w mediach społecznościowych, do samego końca liczyła na cud i pomyślny obrót spraw. Pod bramę więzienia przywiozła dwie walizki. Jedna z nich zawierała jej osobiste rzeczy, a drugą kobieta określiła z żalem jako „walizkę pełną nadziei”, przygotowaną specjalnie na powrót ukochanego męża. Jej partner nie został jednak zwolniony z aresztu i pozostał za kratami, a zszokowana kobieta musiała poradzić sobie z kolejnym wielkim ciosem.

Mimo bolesnego rozczarowania celebrytka starała się zachować resztki dawnej pogody ducha, nawiązując kontakt z internautami. Za pośrednictwem Instagrama opowiedziała swoim fanom o smutku i pustce, wplatając w tę dramatyczną historię odrobinę gorzkiego, sytuacyjnego humoru. Nagrała poruszającą relację, siedząc samotnie w samochodzie, z którego widziała jedynie mury więzienia.

A teraz taki żarcik sytuacyjny. Kiedy tak bardzo chcesz być blisko, że jedziesz te 600 km i siedzisz pod bramą aresztu, a w bagażniku masz walizkę, która nie będzie rozpakowana. Podobno dziś był zachód... zaćmienie słońca. Boże, zachód. Podobno dziś było zaćmienie słońca. Napiszcie mi, czy oglądaliście, bo mnie dzisiaj totalnie zaćmiło. Nie tylko pod względem słońca

– wyznała Sylwia Peretti.

Najwyraźniej dwie walizki to wciąż za mało, by przekonać gdański sąd do zmiany zdania i wypuścić biznesmena do domu.

SYlwia Peretti z mężem i synem na czarno-białym zdjęciu instagram.com/sylwia_peretti

Zarzuty wobec Łukasza Porzuczka i kulisy śledztwa

Pobyt męża celebrytki za kratami to efekt szeroko zakrojonego śledztwa, które prowadzi Prokuratura Regionalna w Gdańsku. Biznesmen został zatrzymany pod koniec czerwca 2026 roku przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA). Sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy. Śledczy wciąż gromadzą dowody i dokładnie prześwietlają sieć powiązań finansowych zatrzymanego.

Jednym z głównych zarzutów postawionych mężczyźnie jest podejrzenie doprowadzenia Narodowego Centrum Badań i Rozwoju do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Śledztwo dotyczące wyłudzeń z NCBiR dotyczy projektu związanego z neutralizacją amunicji chemicznej w Bałtyku. Dokumenty zgromadzone w sprawie sugerują naruszenia na kwotę przekraczającą 7,5 miliona złotych. Śledczy badają również posługiwanie się nierzetelną dokumentacją oraz wprowadzonymi do obiegu fakturami VAT o łącznej wartości blisko 14 milionów złotych. Za te czyny grozi mu kara do 25 lat pozbawienia wolności.

Choć zarzuty prokuratorskie brzmią poważnie i rzucają cień na działalność biznesmena, Sylwia Peretti, znana z programu „Królowe życia” i autorka książki „Niepożegnani”, twardo stoi murem za swoim ukochanym. Celebrytka głośno deklaruje, że uważa go za niewinnego. Kobieta zapowiedziała jednak, że zamierza ujawnić nieznane dotąd kulisy sprawy dotyczącej jej męża.

Sylwia Peretti ubrana w czerń pozuje przy boku męża instagram.com/lukaszporzuczek

Kolejny cios dla gwiazdy „Królowych życia”

Rozłąka i problemy z prawem męża to kolejna dotkliwa tragedia, która uderzyła w celebrytkę w stosunkowo krótkim czasie. W lipcu 2023 roku Sylwia Peretti musiała zmierzyć się z najgorszym koszmarem każdej matki. Jej syn, Patryk, zginął wraz z trzema kolegami w dramatycznym wypadku samochodowym w samym centrum Krakowa.

Tamto wydarzenie całkowicie złamało gwiazdę, która wycofała się z życia publicznego, by w ciszy przeżywać żałobę. Po miesiącach izolacji zaczęła powoli wracać do normalnego funkcjonowania, opierając się na wsparciu męża. Teraz los zgotował jej kolejny bolesny test życiowej wytrzymałości, pozbawiając ją największego oparcia.

Zderzenie z rzeczywistością pod bramą gdańskiego aresztu z pewnością pozostawi w jej sercu kolejną bliznę. Zamiast upragnionego powrotu do domu u boku męża, gwiazda została z nierozpakowanymi bagażami i wielkim żalem. Po tym, jak mąż nie opuścił aresztu, Sylwia Peretti postanowiła tymczasowo zamieszkać nad morzem zamiast wracać do Krakowa. Walizka „pełna nadziei” wciąż leży w jej bagażniku, przypominając o niespełnionym marzeniu tamtego dnia.

Sylwia Peretti wygenerowała spotkanie z nieżyjącym synem. Mogła uściskać Patryka i spędzić z nim urodziny
Źródło: instagram.com/sylwia_peretti
Reklama
Reklama