Andrzej Morozowski nie żyje. Wybitny dziennikarz zmarł 4 lipca w wieku 69 lat. Odszedł po walce z chorobą nowotworową. Jego śmierć wstrząsnęła światem polskich mediów oraz tysiącami widzów, którzy przez lata śledzili jego karierę telewizyjną. Teraz ujawniono oficjalne informacje dotyczące ostatniego pożegnania — uroczystości podzielono na dwie części: otwartą na Powązkach oraz prywatną w Pyrach.
- Uroczystości pogrzebowe zaplanowano na piątek, 14 sierpnia 2026 roku
- Pierwsza część pożegnania odbędzie się na Powązkach Wojskowych
- Sam pochówek zaplanowano na cmentarzu w Pyrach
- Od 2001 do 2026 roku był nieprzerwanie związany ze stacją telewizyjną TVN24
Szczegóły uroczystości i publiczne pożegnanie na Powązkach
Wiadomo już dokładnie, jak będzie wyglądała ceremonia ostatniego pożegnania: Andrzej Morozowski spocznie w Warszawie w piątek, 14 sierpnia 2026 roku. Zgodnie z oficjalnie przekazanymi informacjami rodzina zmarłego zdecydowała o podzieleniu uroczystości na dwie części. Będą one miały zupełnie odrębny charakter.
Pierwsza część wydarzenia rozpocznie się punktualnie o godzinie 10:00 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, przy ulicy Powązkowskiej 43/45. Zgodnie z wolą bliskich będzie ona miała charakter całkowicie otwarty. Oznacza to, że każdy, kto pragnie oddać hołd lubianemu prezenterowi, będzie mógł osobiście wziąć udział w tym zgromadzeniu, o czym poinformowała stacja TVN24 w oficjalnym komunikacie.
Pożegnanie Andrzeja Morozowskiego odbędzie się 14 sierpnia o godzinie 10 na Powązkach Wojskowych w Warszawie (ul. Powązkowska 43/45). Uroczystości będą miały charakter otwarty i będą mogli w nich uczestniczyć wszyscy, którzy chcą go pożegnać. Następnie — już bez udziału kamer i fotoreporterów — na miejsce spoczynku Andrzeja odprowadzimy na cmentarzu w Pyrach przy ulicy Farbiarskiej 30
AKPA
Prywatne pożegnanie w Pyrach. Wzruszające słowa żony
Po uroczystościach na Powązkach nastąpi drugi etap ceremonii, zarezerwowany już tylko dla wąskiego grona. Pochówek na cmentarzu w Pyrach, przy ulicy Farbiarskiej 30, zaplanowano jako intymne pożegnanie. Będą w nim uczestniczyć wyłącznie najbliższa rodzina oraz przyjaciele zmarłego.
Zamknięcie prywatnej części pogrzebu dla mediów silnie kontrastuje z szeroką popularnością, jaką cieszył się dziennikarz. Tego dnia zabraknie przy nim telewizyjnych kamer i błysku reporterskich fleszy. Wszystko po to, by bliscy mogli w godnych warunkach i absolutnym spokoju towarzyszyć mu w jego ostatniej drodze.
Rozmiar prywatnej tragedii najlepiej oddaje poruszający nekrolog zamieszczony w sieci. Agata Morozowska w zaledwie kilku, ale niezwykle mocnych słowach opisała zmarłego od jego najbardziej ludzkiej strony. Zwróciła też uwagę na heroiczne zmagania męża z nowotworem, pisząc:
Wyjątkowy mąż i bezwarunkowo kochający ojciec. Odszedł za wcześnie, po ciężkiej chorobie. Trudno się z tym pogodzić
Dziedzictwo dziennikarskie. Walka z rakiem i reakcje polityków
Zanim na dobre zagościł w telewizji informacyjnej, Andrzej Morozowski przeszedł długą drogę zawodową. Podczas wyborów czerwcowych w 1989 roku był mężem zaufania strony solidarnościowej, a następnie pracował w Obywatelskim Klubie Parlamentarnym. W latach 1990–2000 związany był z Radiem ZET. W latach 90. współpracował także z TVP jako reporter sejmowy Teleexpressu oraz prowadzący program Krótkie spięcie.
Od 2001 roku związał się ze stacją TVN24, gdzie prowadził liczne programy publicystyczne. Widzowie niezmiennie kojarzą go z kultowym formatem „Tak jest”, którego gospodarzem był od 2010 roku. Wcześniej, w latach 2005–2010, wielką popularność przyniósł mu program „Teraz my!” oraz „Teraz My Dogrywka”, prowadzone wspólnie z Tomaszem Sekielskim. Andrzej Morozowski pojawił się również gościnnie jako aktor — zagrał w serialu „Niania” (2007) oraz w filmie fabularnym „Sztos 2” (2012).
Dla tysięcy widzów wielkim wstrząsem był marzec 2026 roku. Po kilkutygodniowej nieobecności na wizji redaktor wrócił do pracy i poinformował opinię publiczną, że walczy z chorobą nowotworową. Mimo pełnej świadomości powagi sytuacji, do samego końca zachowywał imponującą klasę i dziennikarski profesjonalizm.
Tragiczne wieści o jego śmierci poruszyły absolutnie całą scenę polityczną, ponad partyjnymi podziałami. Działacze z różnych stron sporu zjednoczyli się we wspomnieniach o człowieku, który zadawał im przed laty najtrudniejsze pytania. Głos w sprawie zabrał między innymi szef polskiego rządu, Donald Tusk, który opublikował w mediach społecznościowych wpis:
Andrzej Morozowski był (bardzo smutny ten czas przeszły) dziennikarzem z prawdziwego zdarzenia. Myślącym, krytycznym i na wskroś przyzwoitym. Będzie nam wszystkim bardzo Ciebie brakowało, Andrzeju