67-letnia mieszkanka Frydrychowic straciła życie w dramatycznych okolicznościach. Około godziny 13:00 na prywatnej posesji przy ulicy Łęg doszło do tragicznego wypadku, który wstrząsnął całą gminą Wieprz. Kobieta wpadła do niezwykle ciasnej studni. Bez szans na samodzielne wydostanie się z pułapki. Mimo natychmiastowej reakcji bliskich i długotrwałej reanimacji prowadzonej przez ratowników, życia poszkodowanej nie udało się uratować.
- 67-letnia kobieta wpadła do bardzo wąskiego otworu studni na terenie swojej posesji.
- Rodzina samodzielnie wydobyła poszkodowaną przed przyjazdem pierwszych zastępów ratunkowych.
- W akcji na ulicy Łęg brało udział ponad 20 strażaków z Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej.
- Policja pod nadzorem prokuratora prowadzi śledztwo mające na celu ustalenie przyczyn tego tragicznego wypadku.
Przebieg wypadku we Frydrychowicach
Tragedia rozegrała się na terenie prywatnej posesji, gdy 67-letnia mieszkanka Frydrychowic wpadła do studni o wymiarach zaledwie 60 na 40 centymetrów. Wąski otwór uwięził kobietę, dramatycznie utrudniając jakikolwiek ruch.
Zrozpaczona rodzina nie czekała na przyjazd specjalistycznego sprzętu. Bliscy rzucili się na ratunek i zdołali o własnych siłach wydobyć 67-latkę na powierzchnię. Stało się to, zanim pierwsze wozy strażackie wjechały na ulicę Łęg. O tym fakcie wspomniał przedstawiciel straży pożarnej.
Kobieta w wieku 67 lat wpadła do studni o wymiarach 60 na 40 cm. Poszkodowaną zdołali wydobyć członkowie rodziny
– poinformował Hubert Ciepły z PSP.
facebook.com/supodegrodzie
CZYTAJ TAKŻE: Przez 8 lat szkoły nie opuścił ani jednej lekcji! Nauczyciele przecierają oczy z niedowierzania: "To pierwszy taki przypadek"
Akcja ratunkowa na ulicy Łęg
Jak przekazały służby ratunkowe, sytuacja na miejscu od samego początku była krytyczna. Strażacy i ratownicy medyczni po dotarciu na posesję natychmiast przejęli działania i przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej.
Strażacy oraz zespół ratownictwa medycznego prowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową. Niestety, pomimo podjętych działań, stwierdził zgon kobiety
– zrelacjonował przebieg akcji ratunkowej Hubert Ciepły.
W działaniach we Frydrychowicach uczestniczyły łącznie cztery wozy straży pożarnej, co dobitnie pokazuje skalę zaangażowania lokalnych struktur w próbę ocalenia życia 67-latki.
Niestety stwierdzono zgon. Na miejscu pracowały cztery zastępy straży pożarnej, czyli ponad 20 mundurowych PSP i OSP
– dodał Hubert Ciepły.
facebook.com/straz-miejska-w-bogatyni
CZYTAJ WIĘCEJ: Ktoś doniósł na 12-latka sprzedającego lemoniadę. Takiej decyzji straży miejskiej nikt się nie spodziewał
Policja wyjaśnia przyczyny tragedii
Na miejsce dramatu w krótkim czasie zadysponowano funkcjonariuszy policji oraz wezwano prokuratora. Obecnie śledczy prowadzą szczegółowe czynności wyjaśniające. Chcą krok po kroku odtworzyć dokładny przebieg tego wypadku.
Służby do tej pory nie podały do publicznej wiadomości, czy przed swoim upadkiem 67-latka wykonywała przy studni jakiekolwiek prace gospodarcze. Ta kwestia pozostaje teraz jednym z kluczowych pytań prowadzonego postępowania. Ulica Łęg długo nie zapomni tych dramatycznych scen.