Anna Dymna, niekwestionowana legenda polskiego kina, od lat skrywała pewną rodzinną tajemnicę. Jak donoszą media, aktorka jest matką chrzestną Heleny Englert, czyli córki Jana Englerta i Beaty Ścibakówny. Okazuje się jednak, że panie nie utrzymują ze sobą żadnego kontaktu od 2018 roku. Fani zachodzą w głowę, co doprowadziło do rozluźnienia więzi między wybitną artystką a wschodzącą gwiazdą show-biznesu.
- Anna Dymna została matką chrzestną Heleny Englert ze względu na wieloletnią przyjaźń z jej rodzicami.
- Aktorki po raz ostatni widziały się w 2018 roku, a ich drogi życiowe po prostu naturalnie się rozeszły.
- W okresie dzieciństwa sławna chrzestna regularnie wysyłała Helenie w prezencie urodzinowym porcelanowe filiżanki.
- Helena Englert przyszła na świat 14 czerwca 2000 roku jako córka aktorskiej pary: Jana Englerta i Beaty Ścibakówny.
Dlaczego Anna Dymna została matką chrzestną Heleny Englert?
Anna Dymna i rodzina Englertów przez całe dekady stanowili niezwykle zgrany, towarzyski układ na mapie polskiego show-biznesu. Decyzja o tym, że to właśnie znakomita krakowska aktorka zostanie matką chrzestną Heleny, wynikała z głębokiej i wieloletniej przyjaźni łączącej ją z Janem Englertem oraz Beatą Ścibakówną. W tamtym czasie wydawało się, że to wręcz idealny wybór, a mała pociecha znanych rodziców zyskała niezwykle wpływową i utalentowaną opiekunkę duchową.
W dzieciństwie Heleny Englert ta wyjątkowa więź była pielęgnowana z niezwykłą starannością, o czym świadczą bardzo urocze detale. Zgodnie z medialnymi ustaleniami, Anna Dymna przez cały okres dorastania swojej chrześnicy dbała o wysublimowane prezenty urodzinowe. Z okazji każdego święta regularnie wysyłała jej prosto z Krakowa piękne, porcelanowe filiżanki, które miały stanowić dla dziewczynki cenną pamiątkę na całe życie. Brzmi to niemal jak kadr z romantycznego filmu, prawda? Niestety, w dorosłym życiu drogi bohaterek potoczyły się w zupełnie innych kierunkach.
mimowszystko.org
Relacja Anny Dymnej i Heleny Englert dziś. Kiedy widziały się po raz ostatni?
Helena Englert wyrosła i najwyraźniej postanowiła pójść własną ścieżką kariery, z dala od kolekcjonowania porcelanowej zastawy. Jak donoszą portale plotkarskie powołujące się na wiarygodne ustalenia, słynna chrzestna i jej młoda podopieczna nie mają obecnie ze sobą absolutnie żadnego kontaktu. Co więcej, dziennikarskie śledztwa wykazują, że panie po raz ostatni widziały się osobiście w 2018 roku. Od tamtego przełomowego momentu zapadła między nimi głucha cisza.
Zanim jednak internauci zaczną wietrzyć tu gigantyczny, rodzinny skandal i rzucać oskarżeniami o awantury nad świątecznym stołem, wypada nieco ostudzić te emocje. Brak relacji między Heleną Englert a Anną Dymną wynika po prostu z całkowicie naturalnego rozejścia się ich dróg życiowych. Żadne doniesienia medialne nie potwierdziły istnienia jakiegokolwiek konfliktu czy ukrytych, wieloletnich niesnasek. Ot, klasyczna proza życia — czasem nawet najbardziej obiecujące relacje towarzyskie po prostu wygasają, gdy każda ze stron w pełni angażuje się we własną codzienność i ma odmienne priorytety.
AKPA
Od kultowego Znachora do wschodzącej gwiazdy show-biznesu
Anna Dymna od dziesięcioleci zapisuje się w historii polskiej kinematografii absolutnie złotymi zgłoskami. Widzowie do dziś kochają jej kultowe kreacje, bo zagrała między innymi w takich legendarnych produkcjach jak „Znachor”, „Janosik”, „Trędowata”, „Królowa Bona”, „Pestka”, „Siedlisko”, „Duże zwierzę”, „Kochaj albo rzuć” oraz „Nie ma mocnych”. Warto też przypomnieć, że we wrześniu 2003 roku aktorka założyła w Krakowie Fundację „Mimo Wszystko”. Ta wspaniała organizacja charytatywna od lat prężnie działa, z ogromnym powodzeniem wspierając dorosłe osoby z niepełnosprawnościami. Dziś gwiazda skupia się głównie na tej pięknej działalności, zostawiając skandale celebrytów daleko w tyle.
Z kolei urodzona 14 czerwca 2000 roku w Warszawie Helena Englert dopiero rozpoczyna budowanie swojej mocnej pozycji w kapryśnej branży. Będąc córką Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, z pewnością miała ułatwiony start, ale z każdym krokiem woli przecierać szlaki na własnych zasadach. Helena z kolejnym rokiem staje się coraz bardziej rozpoznawalną, nieco kontrowersyjną, ale bez wątpienia intrygującą wschodzącą gwiazdą młodego pokolenia. Czas pokaże, czy jej artystyczne ścieżki jeszcze kiedykolwiek splotą się z drogą słynnej krakowskiej chrzestnej.