Doda wyrzuciła atuty na wierzch i pokazała je w pełnej krasie przed obiektywem. Fani nie dowierzają [zdjęcie]

Doda wyrzuciła atuty na wierzch i pokazała je w pełnej krasie przed obiektywem. Fani nie dowierzają [zdjęcie]

Doda wyrzuciła atuty na wierzch i pokazała je w pełnej krasie przed obiektywem. Fani nie dowierzają [zdjęcie]

AKPA

Dorota Rabczewska po raz kolejny udowadnia, że doskonale wie, jak przyciągnąć uwagę internautów i rozkręcić lukratywny biznes. Gwiazda promuje swój autorski projekt, eksponując w sieci wysportowaną sylwetkę w kuszącym bikini. Choć limitowana pula 50 miejsc na pierwszą edycję wyprzedała się błyskawicznie, artystka już zaprasza na kolejny turnus. Cena za udział wynosi od 8100 złotych, a wymagania samej organizatorki są niezwykle rygorystyczne.

Reklama

W skrócie:

  • Dorota Rabczewska ogłosiła projekt, w ramach którego organizuje swój autorski obóz treningowy gwiazdy.
  • Pierwsza edycja przewidywała 50 miejsc, które rozeszły się natychmiast przy cenie od 7500 złotych.
  • Druga, październikowa odsłona wyjazdu kosztuje 8100 złotych za wariant podstawowy.
  • Program przewiduje profesjonalne treningi, dietę, konsultacje z ekspertami oraz żelazną dyscyplinę.

Doda Mega Camp: terminy, ceny i wymagania artystki

Dorota Rabczewska oficjalnie ogłosiła swój nowy projekt. Premierowa edycja przyciągnęła 50 kobiet, a wszystkie dostępne miejsca rozeszły się w mgnieniu oka. Pierwszy turnus zaplanowano w luksusowych wnętrzach Heron Live Hotel w Gródku nad Dunajcem, co częściowo tłumaczy wysoką cenę. Sukces był na tyle duży, że organizatorka szybko ogłosiła drugi termin, zaplanowany na dni od 11 do 16 października.

Osoby chętne na jesienny turnus muszą jednak przygotować się na potężny wydatek. Udział w pierwszej edycji kosztował od 7500 złotych. Druga odsłona kosztuje ponad osiem tysięcy złotych za pobyt w dwójce. Jeśli uczestniczka zechce zamieszkać sama, musi liczyć się z dodatkową dopłatą w wysokości 2640 złotych. Gwiazda, która za jeden post sponsorowany potrafi zgarnąć nawet 150 tysięcy złotych, tym razem stawia na własną markę i gwarantuje intensywną pracę nad sylwetką.

doda eksponuje biust w bikini instagram.com/dodaqueen

Program obozu: dieta, trening i brak białego pieczywa

Aby zachęcić do zakupu biletów, Doda prowadzi intensywną kampanię w mediach społecznościowych. Na swoim profilu na Instagramie regularnie publikuje nagrania, na których dumnie pręży ciało na plaży w bikini, eksponując idealnie wysportowaną sylwetkę. Program wydarzenia obejmuje treningi z profesjonalnymi trenerami, warsztaty oraz interesujące spotkania z ekspertami. W planach są konsultacje psychologiczne, dietetyczne i prawne oraz zajęcia oddechowe. Uczestniczki poznają też podstawy ziołolecznictwa i nauki o suplementacji, a na koniec zrelaksują się w strefie SPA. Warto dodać, że obóz wspierają znani partnerzy biznesowi, tacy jak marki Activlab i Doda D'eau.

„Będziecie mogły zrobić dokładnie to samo co ja i wyglądać tak samo jak ja, przy odrobinie motywacji, konsekwencji i samozaparcia. Bo właśnie rusza mój pierwszy sportowy camp, który nie do końca można nazwać sportowym, bo będziemy tak samo ćwiczyć ciało, jak i mental, i ducha” — zapowiada Doda.

doda w skąpym bikini leży na plaży instagram.com/dodaqueen

Żelazna dyscyplina i wysokie oczekiwania wobec uczestniczek

Koszty rzędu kilku tysięcy złotych nie oznaczają wcale, że na wyjeździe będzie można wyłącznie odpoczywać na leżaku. Gwiazda stawia sprawę bardzo jasno i otwarcie komunikuje, że ma wobec swoich podopiecznych kolosalne wymagania. Każda z pań decydująca się na wyjazd musi szybko zapomnieć o jakiejkolwiek taryfie ulgowej. Ten luksusowy obóz wiąże się z ostrym reżimem, o czym wokalistka stale przypomina w swoich apelach kierowanych do przyszłych uczestniczek.

„Co zabrać ze sobą? DYSCYPLINĘ, PUNKTUALNOŚĆ, MOTYWACJĘ, DETERMINACJĘ I KONSEKWENCJĘ!” — przypomina Doda.

Doda obejmie szczególnym nadzorem również to, co dokładnie wyląduje na talerzach uczestniczek. Zapomnijcie o drożdżówkach, słodkich rogalikach czy zajadaniu się pieczywem z dżemem. Artystka, która od lat obsesyjnie wręcz dba o swoją dietę, zamierza narzucić identyczny standard podczas swojego październikowego campu. Piosenkarka pokusiła się zresztą o drobny, uszczypliwy komentarz względem konkurencji, trafnie wytykając im niedociągnięcia żywieniowe.

„Jak widzę biały chleb i dżem na innych campach sportowych to nie dziwię się, że chcecie przyjechać na mój.” — ironizuje Doda.

Doda pręży się przed kamerami w mikroskopijnej mini i kusym staniczku. Fani wściekli na TVP: "Tego się nie da słuchać" [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama