63-letnia kobieta jest pierwszą śmiertelną ofiarą rekordowych upałów, które od kilku dni pustoszą Polskę. Jej ciało odnaleziono w niedzielne popołudnie na zamkniętym kąpielisku Glinianki w Chełmie — kobieta była w kostiumie kąpielowym i prawdopodobnie zmarła w wyniku gwałtownej reakcji organizmu na ekstremalną temperaturę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- 63-latka zmarła na chełmskich Gliniankach. Teren ten jest obecnie wyłączony z użytku
- W Słubicach padł historyczny rekord temperatury w Polsce, który wyniósł 40,5 stopnia Celsjusza
- Ekstremalny żar doprowadził do paraliżu kolei i wstrzymania pociągów m.in. do Olsztyna i Skarżyska-Kamiennej
- Od 21 czerwca fala upałów w całej Europie pochłonęła już ponad 1,3 tysiąca ofiar śmiertelnych
Śmierć 63-latki na kąpielisku w Chełmie
Do wstrząsającego odkrycia doszło w ubiegłą niedzielę około godziny 16:40. To właśnie wtedy na brzegu zbiornika wodnego odnaleziono 63-letnią kobietę. Zamknięty obecnie teren to miejsce, gdzie chwila relaksu zakończyła się dla niej tragicznie.
Zmarła miała na sobie kostium kąpielowy, a zebrany materiał dowodowy sugeruje, że nie wchodziła w ogóle do wody. Na miejsce zdarzenia natychmiast wezwano służby ratunkowe oraz śledcze. Wstępne ustalenia policji stanowczo wykluczają udział osób trzecich w tym nieszczęśliwym wypadku.
Okoliczności wskazują na to, że zmarła zażywała jedynie kąpieli słonecznej.
— przekazała nadkom. Ewa Czyż, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Przedstawiciele władz lokalnych również wydali oświadczenie po przeprowadzeniu pierwszych oględzin na miejscu. Prawdziwym powodem dramatu okazały się skrajnie niebezpieczne warunki atmosferyczne. Jakub Banaszek, prezydent Chełma, przekazał w komunikacie:
Prawdopodobną przyczyną zgonu była reakcja organizmu na wysokie temperatury.
Andrea Bello, żona piłkarza Hectora Bello z córeczką / Fot. instagram.com/hectorbello_02
CZYTAJ TAKŻE: Tragiczny bilans trzęsienia ziemi w Wenezueli. Żona piłkarza oddała życie za dziecko, Anna Lewandowska przerywa milczenie
Ekstremalna fala upałów paraliżuje Polskę i Europę
Dramatyczne wydarzenia z województwa lubelskiego zbiegły się w czasie z bezprecedensowymi ekstremami pogodowymi w kraju. Tego samego dnia termometry w Słubicach w województwie lubuskim pokazały rekordowe 40,5 stopnia Celsjusza.
Taka sytuacja sprawia, że niemal cały kraj znalazł się w strefie najwyższego zagrożenia termicznego. W takich warunkach organizm błyskawicznie traci zdolność chłodzenia. To bolesne przypomnienie o sile żywiołu, z którym się mierzymy.
Ekstremalny żar doprowadził w minionych dniach do ogólnopolskiego chaosu komunikacyjnego. Z powodu przegrzania infrastruktury wstrzymano ruch pociągów na kluczowych liniach, między innymi do Olsztyna i Skarżyska-Kamiennej. Śmierć w Chełmie wpisuje się w globalny dramat, ponieważ od 21 czerwca fala upałów w całej Europie pochłonęła już ponad 1,3 tysiąca ofiar śmiertelnych.
facebook.com/straz-miejska-w-bogatyni
CZYTAJ WIĘCEJ: Ktoś doniósł na 12-latka sprzedającego lemoniadę. Tego, co zrobiła straż miejska, nikt się nie spodziewał
Zalecenia RCB w trakcie ekstremalnych upałów
W związku z utrzymującą się trudną sytuacją atmosferyczną, służby państwowe nieustannie przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Przedstawiciele instytucji odpowiedzialnych za zarządzanie kryzysowe wydali szczegółowe wytyczne, by zminimalizować skutki ekstremalnego upału w polskim społeczeństwie.
W najbliższych dniach prognozowane są wysokie temperatury. Upały mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia, zwłaszcza dla dzieci, seniorów i osób przewlekle chorych.
— ostrzegło Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w swoim komunikacie.
Aby uniknąć najgorszego, należy zdecydowanie ograniczyć przebywanie na słońcu, szczególnie w najbardziej niebezpiecznych godzinach między 11:00 a 17:00. Równie ważne jest stałe dbanie o systematyczne nawodnienie organizmu — trzeba pić dużo wody niegazowanej i bezwzględnie unikać spożywania alkoholu. Ratownicy apelują również o wyobraźnię, przypominając, że pod żadnym pozorem nie wolno zostawiać dzieci ani zwierząt w zaparkowanych samochodach.