Przemysław Czarnek w czwartek, 4 czerwca 2026 roku, postanowił zabrać głos po awansie Mai Chwalińskiej do finału wielkoszlemowego Roland Garros. Zaledwie 24-letnia tenisistka zachwyciła sportowy świat. W półfinale pokonała Dianę Sznajder. Znany polityk błyskawicznie spróbował ogrzać się w blasku tego sukcesu, publikując gratulacyjny wpis. Zamiast poklasku, wywołał potężną awanturę w mediach społecznościowych.
Polka powalczy o tytuł w Paryżu
48-letni Przemysław Czarnek nie jest jedynym człowiekiem sceny politycznej, który nagle odkrył w sobie uśpioną pasję do paryskich kortów ziemnych. Wszystko zaczęło się od fenomenalnej postawy naszej tenisistki w stolicy Francji. Kibice drżeli o zdrowie Polki, gdy na początku drugiego seta Maja Chwalińska musiała skorzystać z pomocy personelu medycznego. Mimo kryzysu, po 127 minutach morderczego boju, pokonała Rosjankę Dianę Sznajder 7:6(4), 6:4.
Reakcja polityków na sukces tenisistki i wpisy na platformie X
Zaraz po zakończeniu czwartkowego półfinału, prominentni działacze partyjni ruszyli do klawiatur. Niemal z minuty na minutę każdy z nich poczuł się wielkim ekspertem od tenisa. Jako pierwszy na platformie X zareagował premier Donald Tusk.
Nasza Pszczółka Maja lepsza od rosyjskich rakiet!
W wielkim wyścigu po cenne lajki nie mógł zostać w tyle również obóz opozycyjny. Przemysław Czarnek, typowany na kandydata PiS na premiera, zareagował błyskawicznie. W czwartek opublikował wylewne gratulacje. Poseł prawdopodobnie liczył na entuzjazm sympatyków, próbując zademonstrować swoje wsparcie dla narodowych talentów.
Od kwalifikacji do finału #RolandGarros - brawa dla Mai Chwalińskiej! Cała Polska jest dziś z Ciebie dumna i trzyma kciuki za ostatni krok. Powodzenia w finale!
instagram.com/majachwalinska
CZYTAJ TAKŻE: Archiwalne nagranie nastoletniej Mai Chwalińskiej obiegło sieć. Dawne wyznanie tenisistki wyciska łzy z oczu [wideo]
Ostra krytyka Przemysława Czarnka w mediach społecznościowych
Niestety, sprytny wizerunkowy plan polityka niemal natychmiast obrócił się w pył. Zamiast spodziewanego morza wirtualnych serduszek, pod wpisem Przemysława Czarnka wylała się potężna fala krytycznych komentarzy. Zirytowani użytkownicy platformy X wprost zarzucili mu cyniczną próbę wykorzystania sukcesu młodej zawodniczki. Polacy po raz kolejny udowodnili, że są mocno wyczuleni na takie sztuczne zagrywki. Jeden z internautów zadał trafne pytanie, które stało się internetowym hitem:
Czy znał Pan Maję jeszcze trzy tygodnie temu, gdy zaczynała grę w kwalifikacjach do tego turnieju?
instagram.com/majachwalinska
Maja Chwalińska przed finałem Roland Garros i gigantyczny skok w rankingu WTA
Gdy emocje pod wpisami polityków powoli opadły, przyszła pora na sportowe skupienie. Już dzisiaj, 6 czerwca, o godzinie 15:00 na głównej arenie w Paryżu Maja Chwalińska rozegra najważniejszy mecz w karierze. Jej przeciwniczką w finale będzie kolejna niezwykle groźna Rosjanka, Mirra Andriejewa.
Nasza reprezentantka czerpie na co dzień inspirację od absolutnie najlepszych. Maja Chwalińska, choć na korcie jest wojowniczką, prywatnie pozostaje wrażliwą fanką tenisa, która z nostalgią wraca do meczów legend.
Modlę się, żeby Novak dalej grał, abym mogła go oglądać. Czasem wracam do ich starych meczów i to jest czysta poezja — wyznała tenisistka.
Po turnieju tenisistka zanotuje ogromny awans. Z odległej, 114. pozycji przeskoczy na co najmniej 21. miejsce na świecie. Tym samym oficjalnie przejmie tytuł drugiej rakiety Polski. W kraju wyżej od niej jest już tylko Iga Świątek.