Aleksander Zych-Rutkowski w rozmowie z Faktem bez ogródek podsumował relację ze swoim sławnym ojcem. Nastolatek, któremu sąd przyznał alimenty w kwocie 3 tysięcy złotych miesięcznie — co stanowi równowartość oficjalnej emerytury detektywa — wyznał, że dla niego Krzysztof Rutkowski jest obcą osobą. Choć milioner wywiązuje się z finansowych zobowiązań, syn nie ukrywa, że słowo "tato" nie przejdzie mu przez gardło.
Aleksander Zych-Rutkowski o braku więzi z Krzysztofem Rutkowskim
Nastoletni Aleksander Zych-Rutkowski zdecydował się na niezwykle odważne i bezkompromisowe wyznanie w szczerej rozmowie z redakcją tabloidu Fakt. Chłopak na co dzień rzadko zabiera głos w mediach, dlatego jego dojrzałe i przemyślane słowa wywołały w sieci tak ogromne poruszenie. Zapytany wprost przez dziennikarza o to, jakim ojcem był dla niego do tej pory Krzysztof Rutkowski, uciął temat bezlitośnie krótko. Odpowiadając na to kluczowe pytanie we wspomnianym wywiadzie dla Faktu, Aleksander Zych-Rutkowski stwierdził z uderzającą stanowczością:
Żadnym.
Z tej krótkiej, lecz dosadnej wypowiedzi wyłania się obraz niezwykle powierzchownej relacji, w której od początku zabrakło miejsca na ojcowskie ciepło czy wspólne budowanie pięknych, rodzinnych wspomnień. Znacznie ważniejszą rolę w życiu nastolatka odgrywa Piotr, partner jego matki. Aleksander wyznał z rozbrajającą szczerością, że to właśnie jego traktuje jak prawdziwego tatę, choć z szacunku do własnych uczuć wciąż mówi mu po imieniu.
Okazuje się, że kontakty między obracającym się w blasku fleszy detektywem a nastolatkiem mają charakter wyłącznie formalny i bardzo chłodny. Chłopak nie utrzymuje z ojcem żadnego codziennego kontaktu. Wspominając sporadyczne spotkania w miejscach publicznych, takich jak choćby zwykły sklep, Aleksander Zych-Rutkowski opisał to dziennikarzowi Faktu z ogromnym dystansem:
Spotykamy się, mówimy sobie normalnie "dzień dobry" i to wszystko
Natasza Zych z synem Aleksandrem / Fot. facebook.com/natashajoannazych
Alimenty na syna Krzysztofa Rutkowskiego
Informacje o trwającym od lat sądowym sporze prawnym między Natashą Zych a Krzysztofem Rutkowskim wielokrotnie przewijały się w prasie. Ostatecznie skomplikowana sprawa znalazła swój finał w sądzie rejonowym, który wydał wiążący wyrok. Zgodnie z decyzją wymiaru sprawiedliwości, Aleksander ma otrzymywać od swojego biologicznego ojca stałe alimenty w wysokości równych 3 tysięcy złotych miesięcznie. Finanse zostały więc oficjalnie uregulowane na papierze.
Patrząc na tę sprawę z boku, trudno nie zauważyć potężnego, niezwykle gorzkiego kontrastu. Znany w całej Polsce detektyw, który chwali się swoim niebotycznym bogactwem, nosi luksusowe stroje i zawsze kreuje się na prawdziwego człowieka sukcesu, we własnym życiu prywatnym pozostaje dla biologicznego syna praktycznie obcą osobą. Choć detektyw, który na co dzień pławi się w luksusach, skrupulatnie przelewa kwotę odpowiadającą jego emeryturze, dla syna pozostaje jedynie postacią z telewizji i przypadkowym przechodniem w sklepie. Ten porażający, dystansujący chłód Aleksander Zych-Rutkowski podsumował w rozmowie z Faktem bardzo smutnymi słowami:
Słowo "tato" po prostu nie przejdzie mi przez gardło
AKPA; facebook.com/natashajoannazych
Codzienne życie nastolatka pod Łodzią
Na całe szczęście, potężny brak emocjonalnego zaangażowania ze strony znanego ojca nie sprawił, że chłopak czuje się samotny w codziennym życiu. Wręcz przeciwnie, Aleksander Zych-Rutkowski wychowuje się w bardzo kochającym, ciepłym i stabilnym środowisku. Jak wyjawił we wspomnianym wywiadzie dla redakcji Faktu, obecnie mieszka w przytulnym domu zlokalizowanym na spokojnych przedmieściach Łodzi. Dzieli go ze swoją ukochaną matką Natashą, jej życiowym partnerem Piotrem oraz trojgiem rodzeństwa, odnajdując tam swoje w pełni bezpieczne miejsce na ziemi.
Młody mężczyzna wykazuje się w domowych warunkach imponującą dojrzałością, której z pewnością brakuje wielu dorosłym ludziom. Zamiast skupiać się na żalu, stał się niesamowitym wsparciem dla najbliższych. Nastolatek regularnie i z pełnym oddaniem opiekuje się młodszym rodzeństwem. Podczas nieobecności pracującej matki, chłopak całkowicie samodzielnie przygotowuje pyszne posiłki dla dzieci i skrupulatnie pilnuje ich codziennego harmonogramu dnia. To fantastyczny i wzruszający przykład na to, że prawdziwy charakter kształtuje się w obowiązkach domowych, a nie na błyszczących ściankach przed obiektywami kamer.