Polacy przecierają oczy ze zdumienia, bo walka o wielkanocne stoły weszła w fazę, która oznacza prawdziwy paraliż portfeli. Do gry wkraczają największe gwiazdy gastronomii, a ich propozycje wywołują w sieci skrajne emocje. Ewa Wachowicz rozbiła bank swoją krakowską ofertą. Szybko okazało się, że w starciu z gigantycznymi stawkami u Magdy Gessler, astronomiczne rozbieżności zwalają z nóg. Czy urok i magia wielkiego nazwiska są warte aż tak drastycznego drenażu kieszeni?
Żurek cena – Ewa Wachowicz i Magda Gessler idą na noże. Kto nas ograbi?
Kiedy zbliża się Wielkanoc, ceny cateringu wielkanocnego wywołują u Polaków gęsią skórkę. Prawdziwe starcie tytanów zaczyna się przy tradycyjnej zupie. Podczas gdy u Gessler za litr żurku zapłacimy tyle, co za porządny obiad w restauracji, Wachowicz proponuje coś, co zwala z nóg. Tradycyjny żurek na wędzonce z grzybami w krakowskiej restauracji Zalipianki kosztuje bardzo rozsądne 40 zł za litr. Z kolei Magda Gessler ceny wywindowała do granic możliwości – u niej za zaledwie 0,9 litra trzeba zapłacić zawrotne 79 zł!
Równie gorąco robi się przy stole z mięsami, gdzie obie panie idą na noże. Biała kiełbasa parzona u Ewy Wachowicz kosztuje 50 zł za kilogram. Tymczasem u Gessler ta sama przyjemność brutalnie drenuje kieszenie w tempie ekspresowym, bo za pół kilograma policzono 43 zł, co daje szokujące 86 zł za kilogram. Takie astronomiczne rozbieżności sprawiają, że klienci zaczynają wnikliwie liczyć każdy grosz.
instagram.com/ewawachowicz
Ile kosztuje żurek u Gessler i dlaczego jajka u Wachowicz to hit? Prawda wyszła na jaw
Zostawiając w tyle zupy i mięsa, przechodzimy do największego symbolu świąt. Za jedno jajko u Magdy Gessler zapłacimy niemal 17 złotych – to kwota, która dla wielu jest barierą nie do przejścia. Ewa Wachowicz, właścicielka restauracji Zalipianki, postawiła na zupełnie inną strategię. Jajka gotowane w łupinach z cebuli kosztują u niej zaledwie 4 zł za sztukę. Krakowska propozycja to totalny hit, który wprawia w osłupienie wielbicieli droższych lokali.
Dalsze pozycje z menu wielkanocnego tylko potwierdzają tę ogromną przepaść. Kto zapragnie domowej sałatki jarzynowej, zapłaci u Wachowicz 70 zł za okrągły kilogram. U słynnej kreatorki smaku ta sama sałatka kosztuje 44 zł, ale za mikroskopijną porcję zaledwie 300 gramów. Wnioski nasuwają się same, a wściekli fani w komentarzach nie mają wątpliwości, kto w tym roku zaserwował ofertę z klasą i szacunkiem do portfela przeciętnego Kowalskiego.
instagram.com/ewawachowicz
Słodki finał zrzuca z krzesła. Kosmiczne rachunki za świąteczne ciasta
Przeglądając potrawy wielkanocne, nie można zapomnieć o deserach. Tutaj krakowska restauracja serwuje kolejne potężne uderzenie z korzyścią dla klienta. Sernik z lukrem oraz makowiec z polewą kosztują po 180 zł, ale w zamian otrzymujemy potężną blachę o wymiarach 25 x 40 cm, którą bez problemu naje się cała rodzina. Wielkanocny catering u Gessler to już zupełnie inna, wagowa bajka. Za sernik krakowski zapłacimy 97 zł za 1 kg, a luksusowa beza migdałowa została wyceniona na porażające 133 zł.
Chętni na rarytasy od krakowskiej gwiazdy, takie jak domowy smalec za 30 zł, pasztet z dzikiem za 60 zł za 0,5 kg czy krem chrzanowy w cenie 40 zł za litr, musieli się jednak spieszyć. Zapisy w malowniczej restauracji Zalipianki na tegoroczny catering wielkanocny u Wachowicz skończyły się 29 marca.
instagram.com/ewawachowicz
Ewa Wachowicz przerywa milczenie. Gwiazda gastronomii szczerze o drożyźnie
Dawne, ikoniczne sukcesy, takie jak olśniewający tytuł Miss Polonia z 1992 roku czy rola sekretarza prasowego premiera Waldemara Pawlaka, to dziś jedynie piękne tło dla obecnej pozycji Ewy Wachowicz. Zbudowała potężną markę i teraz, jako niekwestionowana królowa krakowskiej gastronomii, po prostu doskonale wie, ile co kosztuje w brutalnej rzeczywistości rynkowej. Internauci nie mieli litości dla wysokich cen w branży, więc gwiazda programu Ewa gotuje postanowiła wyłożyć kawę na ławę.
Pensja naszych pracowników, ceny produktów i w to wchodzi jeszcze wynajem lokalu, więc naprawdę tych składowych jest wiele, a każdy z nas robi zakupy w sklepie i przecież wie, ile co kosztuje
Mimo morderczych kosztów, krakowska restauratorka codziennie dba o to, aby nikt nie wyszedł od niej zawiedziony. Atmosfera w Zalipiankach i niezwykła życzliwość potrafią zrekompensować każdy wydany grosz.
Najczęściej goście robią sobie ze mną zdjęcia. Ale często też jest tak, że chcą sobie ze mną porozmawiać. To jest naprawdę coś pięknego, jak widzę wzruszenie w moich gościach, jeżeli podchodzę do stolika, podpisuję książki. W mojej restauracji można nabyć wszystkie moje książki. Jeżeli ktoś kupuję, to podchodzę do stolika, podpisuję książkę, siadam i rozmawiam. To wzruszenie, które maluje się na twarzy, jest naprawdę bezcenne
A Wy u kogo wolelibyście zamówić świąteczne przysmaki? Czy nazwisko Gessler jest warte takiej dopłaty? Dajcie znać w komentarzach!