Parkiet zapłonął, ale nie tylko od emocji – tym razem zawiodła garderoba. Tego nie przewidzieli nawet najstarsi górale w stacji Polsat! Widzowie przed telewizorami przecierali oczy ze zdumienia, gdy w programie na żywo doszło do spektakularnej wpadki modowej. Mimo dosłownie rozpadającej się na kawałki kreacji, aktorka zachowała zimną krew i dokończyła swój ognisty taniec. To był mistrzowski profesjonalizm, o którym fani będą mówić jeszcze bardzo długo!
Dramat na żywo: Czerwona sukienka nie wytrzymała tempa
Wiosenna, już 31. edycja formatu Taniec z Gwiazdami nie przestaje zaskakiwać i funduje widzom TzG emocje na najwyższym poziomie. O godzinie 19:55 oczy całej Polski zwróciły się na jedną z głównych faworytek do wygranej. Na parkiet wkroczyli Emilia Komarnicka i Stefano Terrazzino, aby zaprezentować układ przepełniony namiętnością. To miała być perfekcyjna rumba, a w tle rozbrzmiewał kultowy hit Edyta Górniak Jestem Kobietą z jej legendarnego albumu "Dotyk".
Zmysłowa choreografia i mordercze tempo zrobiły jednak swoje, a w studiu nagle wydarzyła się potężna wpadka na parkiecie. Skąpa, czerwona kreacja gwiazdy dosłownie poddawała się z każdym krokiem rumby. Namiętna rumba Edyta Górniak zwyczajnie rozsadziła suknię, z której zaczęły lawinowo odpadać ozdobne frędzle. Zdezorientowany Stefano Terrazzino musiał w ułamku sekundy zwinnie manewrować między odpadającymi elementami, by nie doszło do tragedii. Ta wpadka w Tańcu z Gwiazdami mogła zakończyć się bolesnym upadkiem lub wymuszonym przerwaniem występu.
Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
"Show must go on". Jury było w szoku po tym, co zrobiła Komarnicka
Ku zaskoczeniu wszystkich, Emilia Komarnicka nie zeszła z parkietu ze łzami w oczach i paniką na twarzy. Aktorka zacisnęła zęby, zachowała pełen uśmiech i bez zająknięcia dokończyła skomplikowany układ. Zrobiła z pękającej kreacji swój największy atut, a rozrzucone na podłodze fragmenty sukienki Emilii Komarnickiej tylko dodały widowisku niesamowitej pikanterii.
Gdy ucichły owacje na stojąco, do głosu doszło całkowicie zszokowane jury. Surowa "Czarna Mamba", czyli Iwona Pavlović, nie kryła podziwu dla stalowych nerwów uczestniczki. Z kolei zachwycona dziką energią Ewa Kasprzyk oraz bacznie oceniający technikę Rafał Maserak i Tomasz Wygoda wręcz rozpływali się nad tym fenomenalnym widowiskiem. Wpadka absolutnie nie przekreśliła ich drogi po statuetkę, jaką jest Kryształowa Kula. Para zgarnęła od ekspertów wysokie 37 punktów, udowadniając ostatecznie, że prawdziwa gwiazda błyszczy nawet w rwących się strzępach materiału.
Emocje sięgnęły zenitu. Czego nie widziały kamery?
To wielkie zwycięstwo na parkiecie miało jednak wyjątkowo intymny wymiar. Przed wejściem do studia aktorce towarzyszyła rozdzierająca nieobecność ukochanej mamy, która nie mogła wspierać jej na żywo. Mimo tego bólu gwiazda zadedykowała jej swój zjawiskowy taniec. Podczas gdy Emilia zbierała owacje za hart ducha i profesjonalizm, w innym narożniku studia rozgrywał się prawdziwy dramat młodej influencerki.
Natalia Karczmarczyk i partnerujący jej Wojciech Kucina zaliczyli bolesne zderzenie z rzeczywistością. Spadł na nich bezlitosny bicz Czarnej Mamby, a noty zszokowały publiczność.
Ja widzę autentycznie, że ledwo co idziesz, popracuj nad krokami i samą sobą, bo jesteś cudowną dziewczyną
Zdobyli łącznie fatalne 19 punktów, co sprawiło, że potężna afera TzG błyskawicznie przeniosła się do sieci. Zrozpaczoną Natsu natychmiast zaczęli bronić znani znajomi, a głos zabrała między innymi Julia Wieniawa:
Za ostro Was ocenili! Naprawdę było fajnej! Nie mogłam oderwać wzroku od Was! I ta sukienka…
Słów otuchy nie szczędził również popularny twórca Bagi, wczuwając się w sytuację koleżanki z branży:
uwierzcie serio to jest taki stres przed wyjściem !!!!!!!!!! ciężko to opisać nawet……
Oburzeni internauci zmasowali atak w obronie idolki. Przeglądając taniec z gwiazdami komentarze, widać wyraźnie, że widzowie TzG nie zgadzają się z werdyktem:
Nie zasłużyłaś na 2!! Widac, że się bardzo starasz tylko stres robi swoje, trzymam kciuki!
Psychika tutaj robi swoje, przykro się słucha komentarzy Pani Iwony, bo wypowiadane w ten sposób nie pomogą. Nie zapominajmy że to taniec z gwiazdami i każdy się rozwija, to proces. Ma to być program rozrywkowy, a nie show dla profesjonalistów. Trzymam kciuki za Natalię
Całe to zamieszanie całkowicie przyćmiło spektakularny wielki powrót, na który czekało mnóstwo osób. Izabella Miko, która przyleciała na nagrania prosto z Los Angeles, musiała pogodzić się z faktem, że tego wieczoru show skradły latające frędzle i łzy influencerki. To tylko pokazuje, że telewizja na żywo to ostra jazda bez trzymanki, a nieprzewidywalność to drugie imię tego programu!