Przez lata ten obrazek krążył w sieci jako symbol upadku polskiej szkoły. Nikt nie wierzył, że to może wydarzyć się naprawdę. A jednak... W arkuszu próbnej matury z matematyki przygotowanym przez CKE w 2026 roku pojawiło się zadanie, które wprawiło uczniów i internautów w osłupienie. Zamiast skomplikowanych całek – "pokoloruj drwala". Czy egzamin dojrzałości zamienił się w przedszkolną kolorowankę, czy może to genialny trolling ze strony egzaminatorów?
Drwal, który "sprzedał drewno", wkracza na salony CKE
Aby zrozumieć skalę szoku, jaki wywołał widok drwala w arkuszu egzaminacyjnym, trzeba cofnąć się w czasie. W sieci od ponad dekady krąży satyryczne zestawienie, które bezlitośnie punktuje rzekomy spadek wymagań edukacyjnych, zwłaszcza podczas egzaminu maturalnego. To, co zaczęło się jako ponury żart o systemie nauczania, właśnie zmaterializowało się na biurkach maturzystów.
Ewolucja tego "problemu matematycznego" w internetowej popkulturze wyglądała następująco:
- Rok 1950: Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Koszty to 4/5 tej kwoty. Uczeń musiał samodzielnie obliczyć zysk.
- Rok 1980: Zadanie podaje, że koszty wyniosły 80 zł. Uczeń ma obliczyć wynik.
- Rok 2000: Podano wynik (20 zł). Zadaniem ucznia jest tylko zakreślenie poprawnej liczby.
- Rok 2010: Uczniowie mają odegrać scenkę o uczuciach zwierzątek leśnych po wycince drzewa.
- Rok 2013/2014: Finał ewolucji. Polecenie brzmi krótko: "Pokoloruj drwala".
x.com
I oto nagle, w marcu 2026 roku, Centralna Komisja Egzaminacyjna mówi: "Sprawdzam". W zadaniu nr 28 na próbnej maturze pojawił się konturowy rysunek drwala z poleceniem przypisania kolorów do sześciu ponumerowanych obszarów.
To nie plastyka, to potężna matematyka. CKE ripostuje
Zanim jednak zaczniecie strugać kredki i narzekać na upadek cywilizacji, warto posłuchać głosu ekspertów. To, co dla laika wygląda jak zabawa dla przedszkolaka, w świecie nauki jest poważnym wyzwaniem. Krzysztof Obrębski, wicedyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, wyjaśnił, że zadanie opiera się na teorii grafów i jednym z najsłynniejszych problemów w historii matematyki.
Chodzi o twierdzenie o czterech barwach. To zagadnienie spędzało sen z powiek naukowcom przez ponad sto lat. Co ciekawe, dowód tego twierdzenia był przełomem technologicznym.
Twierdzenie o czterech barwach (które było inspiracją dla autorów zadania) przez wiele lat pozostawało nieudowodnione i stanowiło istotne wyzwanie dla matematyków. Zostało ono ostatecznie udowodnione dopiero w 1976 roku przez Kennetha Appela i Wolfganga Hakena z wykorzystaniem metod komputerowych.
Zadanie z drwalem nie sprawdza więc umiejętności artystycznych, ale zdolność logicznego myślenia i kombinatoryki. Uczniowie musieli obliczyć liczbę sposobów pokolorowania obszarów tak, by sąsiednie pola miały różne barwy, dysponując siedmioma kolorami. To matematyka, której nie potrafiono udowodnić przez dekady bez pomocy superkomputerów – a teraz mierzą się z nią polscy licealiści.
Fot. CKE
CZYTAJ TAKŻE: Złoty sprej do mebli i "buciory" na parkiecie. Wieniawa, Koroniewska, Jabłczyńska i inni na swoich studniówkach [dużo zdjęć]
Katarzyna Lubnauer: "Ubawiło mnie to nawiązanie"
Sytuacja zrobiła się na tyle głośna, że głos zabrała wiceministra edukacji, Katarzyna Lubnauer. Polityczka, która prywatnie posiada stopień doktora matematyki, nie kryła rozbawienia całą sytuacją. Zamiast oburzenia, doceniła drugie dno zadania.
Nie znałam wcześniej tego zadania, nie znam jego autora, ale ubawiło mnie to nawiązanie do popularnego dowcipu. Dla mnie najważniejszy jest poziom merytoryczny, a "pokoloruj drwala" to zadanie z całkiem poważnym pytaniem z kombinatoryki.
Wiceministra celnie wypunktowała krytyków, zadając retoryczne pytanie, które obnaża absurdalność zarzutów o "niepoważny" rysunek:
Czy gdyby to był domek z kominem i płotek w szczebelki, to byłoby lepiej?
Lubnauer zapewniła również, że sama chętnie podjęłaby rękawicę: "To zadanie z kombinatoryki, mogę je rozwiązać, jeśli trzeba".
instagram.com/klubnauer
Internauci podzieleni: "Upadek" kontra "Mistrzowski trolling"
W sieci zawrzało. Sekcje komentarzy na portalach społecznościowych, takich jak X.com czy Facebook, zamieniły się w pole bitwy. Część internautów nie zostawia na CKE suchej nitki, biorąc zadanie zbyt dosłownie.
To jest dramat. Za moich czasów liczyliśmy całki, a teraz matura to kolorowanka? Może jeszcze dodadzą łączenie kropek?
– grzmią oburzeni użytkownicy, widząc w drwalu ostateczny dowód na koniec ambitnej edukacji.
Czy na wejście trzeba przynieść własne kredki, czy zapewnia komisja?
– kpią inni.
Z drugiej strony barykady stoją fani matematycznego humoru, którzy doceniają błyskotliwość układających arkusz.
"CKE wygrało internet tym ruchem. Zrobili zadanie z kombinatoryki, które jest merytoryczne, a jednocześnie puszcza oczko do memiarzy. Szanuję!" – pisze jeden z komentujących. Inni dodają:
To genialny trolling. Wszyscy myślą, że to łatwizna, a potem wykładają się na obliczaniu wariacji. Brawo za dystans!
Jedno jest pewne – drwal z memów oficjalnie stał się częścią polskiego systemu edukacji. Pozostaje pytanie: czy na kolejnej maturze z języka polskiego będziemy wyklejać postacie z "Lalki", czy może jednak drwal po prostu w końcu doczekał się należnego szacunku? Prawidłowa odpowiedź w arkuszu to A, ale w internecie dyskusja potrwa jeszcze długo.