Jeszcze niedawno prezes PiS grzmiał o "cywilizacyjnych granicach" i porównywał go do Putina. Dziś na Nowogrodzkiej nie ma już miejsca na sentymenty, a polityczny cynizm bierze górę nad ideałami. Matematyka wyborcza nie bierze jeńców – bez głosów skrajnej prawicy marzenia o powrocie do władzy legną w gruzach. Przemysław Czarnek wykłada karty na stół: w wojnie z Donaldem Tuskiem wszystkie chwyty są dozwolone, a egzotyczny sojusz staje się realnym scenariuszem.
Czarnek rzuca wyzwanie USA? "O rządzie nie decyduje ambasada"
W Prawie i Sprawiedliwości trwa pełna mobilizacja, a Przemysław Czarnek nie bawi się w dyplomację. W najnowszych wypowiedziach jeden z liderów prawicy jasno definiuje wroga: jest nim wyłącznie Donald Tusk. Cała reszta, w tym budzący kontrowersje ludzie Grzegorza Brauna, to potencjalni koalicjanci. Co więcej, Czarnek otwarcie mówi o "odwracaniu sytuacji" w Sejmie, licząc nie tylko na Konfederację, ale też na "część posłów z PSL i Polski 2050".
Polityk PiS nic nie robi sobie z ostrzeżeń płynących z Waszyngtonu. Ambasador USA Thomas Rose stwierdził wprost, że rząd z udziałem Grzegorza Brauna byłby dla Ameryki trudny do zaakceptowania. Reakcja Czarnka była błyskawiczna i szorstka.
Jeśli trzeba będzie tworzyć koalicję, to będą decydować o tym wyniki wyborów. Dopiero po nich będziemy patrzeć, z kim można sformować odpowiedzialny rząd. (...) Zdecydują polscy wyborcy, a nie ambasada USA.
Dla Czarnka sprawa jest jasna – cel uświęca środki.
Wykluczona jest wyłącznie współpraca z Donaldem Tuskiem i jego ludźmi, a wszystko inne jest możliwe.
Spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z Thomasem Rosem, nowym ambasadorem USA w Polsce / Fot. Wiki Commons; x.com/oficjalnyjk
CZYTAJ TAKŻE: Szokująca przeszłość Grzegorza Brauna. Mówi o świętości rodziny, a przez 20 lat żył "na kocią łapę"?
Brutalna matematyka. PiS bez Brauna nie istnieje
Nagła zmiana frontu w PiS nie wynika z miłości do Konfederacji, ale z chłodnej kalkulacji i strachu przed klęską. Najnowszy sondaż Opinia24 jest bezlitosny. Koalicja Obywatelska dominuje z poparciem 32 proc., podczas gdy Prawo i Sprawiedliwość może liczyć tylko na 24,5 proc. Podium zamyka Konfederacja z wynikiem 12,6 proc., a partia Brauna (Konfederacja Korony Polskiej) wnosi solidne 7,7 proc.
Jeszcze gorzej dla Kaczyńskiego wyglądają wyliczenia mandatów przygotowane przez dr. Macieja Onasza. W nowym Sejmie KO miałaby miażdżącą przewagę – 191 mandatów. PiS mógłby wprowadzić jedynie 150 posłów. To przepaść, której nie da się zasypać bez zewnętrznego wsparcia.
Tu wchodzi Grzegorz Braun i jego szacowane 34 mandaty. Bez nich PiS nie ma szans na zablokowanie Tuska. Sytuację komplikuje fakt, że potencjalni inni koalicjanci balansują na krawędzi życia i śmierci – w badaniu Polska 2050 (4,1 proc.) i PSL (1,7 proc.) lądują pod progiem wyborczym. Desperacja na prawicy sięga więc zenitu.
x.com/PiotrHeszen
Schizofrenia na Nowogrodzkiej. Prezes zakazuje, partia flirtuje
Sytuacja jest kuriozalna, bo partyjne doły i wyborcy prą do sojuszu, którego oficjalnie brzydzi się prezes. Sondaż Instytutu Badań Pollster dla Super Expressu pokazuje, że aż 57 proc. wyborców PiS i 79 proc. wyborców partii Brauna chce tej koalicji. Tymczasem Jarosław Kaczyński jeszcze w styczniu grzmiał o "barierach cywilizacyjnych".
Może to was zaskoczy, ale to mój obowiązek jako Polaka i polityka — żadnych sojuszy z Braunem. Sojusz z nim to jak sojusz z Putinem, to poza wszelkimi wątpliwościami. (...) Nigdy z nim nie rozmawiałem i uważam go za polityka, który dalece przekroczył te granice, które są nieprzekraczalne dla polityków w naszej sferze cywilizacyjnej.
Co więcej, podczas wyjazdowego posiedzenia w Sękocinie, prezes wydał "nakaz dystansowania się od Brauna". Jak to pogodzić ze słowami Przemysława Czarnka, że "wszystko jest możliwe"? Wygląda na to, że w obliczu utraty wpływów, nawet "nieprzekraczalne granice" można przesunąć.
facebook.com/czarnekpl;
Ciemnobrunatna alternatywa? Trela ostrzega przed „sojuszem z diabłem”
Na polityczne harce po prawej stronie z przerażeniem patrzy Lewica. Tomasz Trela nie ma złudzeń co do intencji Kaczyńskiego. Jego zdaniem, prezes PiS poświęci wiarygodność i bezpieczeństwo państwa, byle tylko wrócić na szczyt.
Jarosław Kaczyński powie dzisiaj absolutnie wszystko, żeby oszukać wyborców. Jeżeli będzie miał arytmetyczną możliwość stworzenia z Braunem koalicji, to po porostu to zrobi. Proszę nie wierzyć Kaczyńskiemu, bo Kaczyński dla władzy pójdzie z diabłem, żeby tylko do władzy się dorwać, dlatego to jest tak strasznie groźne.
Stawka jest gigantyczna. Polska właśnie otrzymała z Unii Europejskiej 44 miliardy złotych na obronność. Trela ostrzega, że oddanie sterów formacjom antyunijnym to prosty przepis na katastrofę i utratę tych środków.
Alternatywą jest Kaczyński, Braun, Mentzen i Bosak. To jest ciemnobrunatna alternatywa dla naszego kraju.