Bożena Dykiel nie żyje. To wiadomość, która wstrząsnęła milionami Polaków, ale dla Mieczysława Hryniewicza to cios prosto w serce. Aktor w poruszających słowach żegna przyjaciółkę, z którą spędził na planie ponad dwie dekady. Dziś wyznaje ze łzami w oczach: straciłem swoje słońce.
Mieczysław Hryniewicz przerywa milczenie. "To słońce dla mnie zgasło"
Mieczysław Hryniewicz przerwał milczenie na antenie TVN24, a jego reakcja na śmierć Bożeny Dykiel - wieloletniej partnerki z planu serialu "Naw Wspólnej" - łamie serca. Aktor nie kryje, że świat właśnie zawalił mu się na głowę. Ich drogi przecięły się niemal 60 lat temu – znali się od 1969 roku. Bożena Dykiel, absolwentka warszawskiej PWST i XLIV Liceum Ogólnokształcącego, od zawsze była dla niego wzorem witalności.
Dla Hryniewicza to nie jest po prostu pożegnanie koleżanki z pracy. To osobista tragedia i koniec pewnej epoki. W emocjonalnym wystąpieniu przywołał obraz aktorki z czasów studenckich, podkreślając, jak wielką stratę poniosła kultura i on sam.
Dla mnie to straszny dzień i straszne przeżycie, chciałem pokłonić się w smutku Ryszardowi, mężowi Bożeny i córkom Marysi i Zosi […] Myśmy się znali od 1969 roku. Ona była słońcem na egzaminie na Akademii Teatralnej, pani Bożena Dykiel, taka piękna blondynka. I teraz to słońce dla mnie zgasło, zostały dla mnie tylko miłe wspomnienia i piękne chwile, które razem przeżyliśmy
Na Wspólnej, serial obyczajowy, Polska 2021, reż. Robert Klenner, scena z: Bożena Dykiel, Mieczysław Hryniewicz, SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA
CZYTAJ TAKŻE: Nie żyje Bożena Dykiel. Maria i Zofia były jej całym światem. Dlaczego aktorka tak pilnie strzegła ich prywatności?
"To było takie pożegnanie przed wakacjami". Ostatnie spotkanie Dykiel i Hryniewicza
Fani zastanawiają się, jak wyglądało ostatnie spotkanie z Bożeną Dykiel. Miało to miejsce w lipcu 2025 roku. Sceneria była niemal bajkowa – bankiet nad Wisłą, piękna pogoda, uśmiechy. Mieczysław Hryniewicz namówił Bożenę i jej męża, Ryszarda Kirejczyka, na przyjazd. Wtedy nikt nie przypuszczał, że te "piękne okoliczności" staną się tłem dla ich ostatniej rozmowy.
Aktor w swojej refleksji zdobył się na tajemnicze i gorzkie wyznanie: "żałuję, że nie posłuchałem rady ojca". Choć nie rozwinął myśli, widać, że targają nim silne emocje. Wspomina tamten lipcowy dzień jako moment, który teraz nabrał zupełnie innego, tragicznego znaczenia.
Nie mam pojęcia. Ostatni raz widzieliśmy się w lipcu na bankiecie, takim pięknym nad Wisłą, w pięknych okolicznościach. Namówiliśmy Bożenę i Ryszarda, żeby przyjechali na to spotkanie, bo spotykaliśmy się w gronie ekipy "Na Wspólnej". To było takie pożegnanie przed wakacjami
Cieniem na tych wspomnieniach kładzie się Bożena Dykiel choroba. Aktor przypomniał, że gwiazda przeszła poważną operację serca w szpitalu na Śląsku. Choć walczyła, organizm nie zapomniał o tamtych zmaganiach.
Bożenka mówiła w wywiadach o swojej chorobie i operacji, którą przeszła na Śląsku, w najlepszym szpitalu. Ale to zostawia ślady, ale to jednak serce
AKPA
23 lata na planie "Na Wspólnej". Maria i Włodek Ziębowie byli jak rodzina
Przez 23 lata byli nierozłączni jako Maria Zięba i Włodek. Dla widzów "Na Wspólnej" stanowili fundament serialu. Chemia między aktorami była tak silna, że wielu traktowało ich jak prawdziwe małżeństwo. Mieczysław Hryniewicz podkreśla, że praca z Bożeną Dykiel była dla niego zaszczytem i... ułatwieniem.
Zawsze z ogromną energią. Dlatego jak zaczęliśmy razem grać w serialu "Na Wspólnej" ja cieszyłem się, że będę miał trochę mniej tekstu do nauczenia się
Fani serialu przeczuwali, że dzieje się coś złego. Na kilka miesięcy przed śmiercią aktorki, wątek Marii Zięby został mocno okrojony, a bohaterka wyjechała za granicę. Teraz wiemy, że było to podyktowane stanem zdrowia gwiazdy. Hryniewicz nie ma wątpliwości co do jej aktorskiego kunsztu.
Ona jest taka wybitna, że niektóre sceny z nią z 'Na Wspólnej’ mogłyby być spokojnie użyte w filmie, aby służyć jako przykład dla studentów w szkole filmowej
Ga, Ga chwała bohaterom
dramat psych., Polska 1986
reż. Piotr Szulkin
scena z: Bożena Dykiel, Daniel Olbrychski,
Katarzyna Figura / Fot. AKPA
"Została pustka, coś się skończyło". Świat show-biznesu w żałobie
Mieczysław Hryniewicz z uśmiechem przez łzy wspomina czasy "Balladyny" w Teatrze Narodowym. To tam widać było jej niepokorny charakter. Dykiel nie bała się niczego – nawet karkołomnych ewolucji na scenie.
Myśmy grali razem w “Balladynie”. Jeździliśmy na motocyklach nad głowami ludzi. Bożenka też zasuwała na tym motocyklu, to był głośny spektakl. I Bożena miała bardzo mocny charakter. Zawsze wiedziała, co jest ważne i o co jej w życiu chodzi
Była nieugięta. Kiedy spotykała się z krytyką, nie chowała głowy w piasek. Miała "stalowy kręgosłup", o czym Hryniewicz mówi z wielkim podziwem. To cecha, która wyróżniała ją w świecie show-biznesu.
Kręgosłup był najważniejszy. Po swoim, nie ulegać innym. Kiedyś ludzie za nią chodzili i pomawiali, Wiktor Zborowski, bo miała kontakty z ambasadą niemiecką. To było straszne. Ona byłą tak nieugięta. Fantastyczny przykład osoby, która nie da się złamać
Rodzina aktorki – mąż Ryszard oraz córki Maria i Zofia – muszą zmierzyć się teraz z niewyobrażalnym bólem. Hryniewicz, choć sam zdruzgotany, kieruje myśli ku nim, podsumowując tę tragedię krótkim, ale wymownym zdaniem:
Rodzina to jakoś musi przeżyć i znieść. Bożenka Dykiel to fantastyczna kobieta