Donald Tusk wypowiada wojnę jednemu z najmroczniejszych układów przestępczych XXI wieku. To już nie jest tylko "amerykański problem". Premier RP ogłosił otwarcie frontu w walce z międzynarodową siecią, która mogła oplatać polskie elity. "Szatański krąg" Epsteina ma swoje macki nad Wisłą, a rząd zapowiada bezwzględne śledztwo.
Tusk grzmi o "szatańskim kręgu". Powołano specjalny zespół w sprawie Epsteina
Wtorkowe oświadczenie premiera wstrząsnęło sceną polityczną. Donald Tusk nie gryzł się w język, nazywając zmarłego w 2019 roku miliardera Jeffreya Epsteina "organizatorem szatańskiego kręgu". Premier stawia sprawę jasno: koniec z milczeniem i udawaniem, że temat nie istnieje.
W Polsce nie będziemy udawali, że nic się nie stało. Każdy przyzwoity człowiek powinien wykluczać jakiekolwiek relatywizowanie kwestii pedofilii. To jest zbrodnia przeciwko dzieciom.
- mówił Donald Tusk podczas przemówienia przed posiedzeniem rządu.
Decyzja była błyskawiczna: powstaje tajny zespół analityczny pod wodzą wiceministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Zadanie, jakie przed nim stoi, jest tytaniczne. Polskie służby mają prześwietlić 3,5 miliona dokumentów, a drugie tyle wciąż czeka na ujawnienie przez stronę amerykańską. W skład grupy wejdą najlepsi prokuratorzy i funkcjonariusze służb, którzy mają oddzielić plotki od twardych dowodów na handel ludźmi.
gov.pl
Trop prowadzi do Krakowa. "Osobnicy informowali Epsteina o polskich kobietach"
To bez wątpienia najbardziej szokujący i "mięsisty" wątek całej sprawy. Okazuje się, że macki siatki pedofilskiej mogły sięgać głęboko w struktury polskiego społeczeństwa. Donald Tusk ujawnił mrożące krew w żyłach informacje o "polskim śladzie", który prowadzi prosto do stolicy Małopolski.
Pojawiły się pierwsze informacje dotyczące osobników z Krakowa, którzy na przykład informowali pana Epsteina, że mają już grupę polskich kobiet lub dziewcząt
Słowa premiera sugerują, że werbunek młodych dziewcząt mógł odbywać się pod naszymi nosami. Zespół śledczy ma za zadanie zweryfikować, czy "osobnicy z Krakowa" faktycznie dostarczali ofiary dla Jeffrey'a Epsteina. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, będziemy mieli do czynienia z jednym z największych skandali obyczajowych w historii III RP.
Tusk nie bierze jeńców i uderza w najczulsze tony. W mediach społecznościowych stwierdził jasno:
W piekle jest specjalne miejsce dla tych, którzy brali udział, dla tych, którzy milczeli i dla tych, którzy próbowali to ukryć.
Zapowiedź premiera brzmi jak wyrok dla każdego umoczonego w sprawę.