Zaczęło się od niewinnych treningów, a skończyło na trzęsieniu ziemi w polskim show-biznesie. Janja Lesar, ikona "Tańca z Gwiazdami", po ponad dwóch dekadach życia z Krzysztofem Hulbojem, postawiła wszystko na jedną kartę dla Katarzyny Zillmann. Teraz tancerka ujawnia kulisy rozmowy, która zmieniła wszystko.
Koniec wielkiej miłości po 22 latach. Janja Lesar i Krzysztof Hulboj to już przeszłość
To nie był zwykły kryzys, o którym plotkuje się przy kawie. To był koniec pewnej epoki. Janja Lesar i Krzysztof Hulboj byli parą od 2003 roku! Przez niemal ćwierć wieku tworzyli duet idealny – w życiu i na parkiecie. Wydawało się, że są nierozerwalni. Jednak kiedy na drodze tancerki stanęła wioślarka Katarzyna Zillmann, dotychczasowy, poukładany świat runął w posadach w zaledwie kilka tygodni.
Skala tego uczuciowego przewrotu była ogromna, bo strzała amora trafiła podwójnie. Nie tylko Janja zakończyła swój wieloletni związek. W tym samym czasie, w cieniu reflektorów programu, Katarzyna Zillmann również rozstała się ze swoją ówczesną partnerką, Julią Walczak. Dwa rozstania, jeden nowy romans i emocje, które rozgrzały media do czerwoności.
AKPA
"To było przerażające". Reakcja Hulboja na szczere wyznanie Janji
Kiedy serce zaczęło bić mocniej do innej kobiety, Janja Lesar nie bawiła się w podchody. W rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem dla serwisu Świat Gwiazd wyznała, że postawiła na brutalną szczerość. Nie było kalkulacji ani prób reanimacji trupa. Zapytana o to, czy podjęła próbę ratowania relacji trwającej od 2003 roku, tancerka odpowiedziała krótko i dosadnie:
Ja nie walczę nigdy.
Co ciekawe, wcześniej kobiety nie były w kręgu zainteresowań tancerki.
Nie patrzyłam na inne kobiety. Byłam w bardzo szczęśliwym związku. Bardzo harmonijnym, spokojnym, wyważonym. Dużo nas łączyło. Miałam partnera idealnego, który dawał mi dużo przestrzeni, mogłam się rozwijać tam, gdzie chciałam. Nie miałam zahamowań z jego strony.
Największe emocje budzi jednak reakcja Krzysztofa Hulboja na wieść o tym, że jego partnerka czuje "coś więcej" do kobiety. Janja określiła ten moment mianem "przerażającego". I nie chodziło tu o awantury czy latające talerze, ale o paraliżujący strach przed utratą życiowego fundamentu. To był moment, w którym oboje zrozumieli, że ich wspólna przyszłość właśnie przestała istnieć.
Bo zagraża to naszemu związkowi. I może spowodować jakieś zmiany w przyszłości.
— tłumaczyła Lesar, dodając, że Krzysztof miał prawo dowiedzieć się o tym jako pierwszy.