Małgorzata „Margareta” Jurczak z Łodzi stała się jedną z najgorętszych bohaterek programu TTV „Kochaj albo wróć”. Uczestniczka show związała się z młodszym o 32 lata Mohamedem, a ich miłosne perypetie śledzą tysiące widzów. Kobieta odwiedziła rodzinny dom ukochanego w Tunezji. Poznała tam jego bliskich.
- Małgorzata Jurczak jest o dekadę starsza od matki Mohameda. Od jego ojca dzieli ją natomiast 8 lat.
- Rodzice Tunezyjczyka zaakceptowali Polkę. Zapewnili, że wiek partnerki syna nie stanowi dla nich żadnego problemu.
- Para planuje huczną uroczystość w ojczyźnie 26-latka. Na liście gości jest około 200 osób, a narzeczeni kosztami podzielą się po połowie.
- Zakochani stworzyli autorski system komunikacji nazwany „językiem margaretańskim”
Różnica wieku nie była przeszkodą dla rodziców Mohameda
Małgorzata Jurczak poleciała do Tunezji, by poznać rodziców 26-latka. Wizyta w rodzinnym domu narzeczonego wiązała się ze sporym stresem. Łodzianka nie ukrywała, że obawiała się reakcji rodziny partnera na tak nietypowy związek. Ostatecznie spotkała się z ciepłym przyjęciem.
Szczegółami wizyty 58-latka podzieliła się w podcaście stacji TTV prowadzonym przez Sylwię Bombę. Opowiedziała o swoich pierwszych krokach w Tunezji. Wspomniała też, kiedy Mohamed powiedział rodzicom o nowej znajomości.
Ja tak naprawdę jak poznałam Mohameda, no to pojechałam później po miesiącu właśnie do niego na takie 4 dni, żeby zobaczyć, jak to będzie przez te 4 dni, żeby nie przesadzać dłużej. I on mi już wtedy powiedział, że on już swoim rodzicom powiedział o tym, że mnie poznał, że jestem starsza
– Margareta
Reakcja tunezyjskich gospodarzy całkowicie zaskoczyła Polkę. Zamiast chłodu spotkała się z serdecznością. Rodzice 26-latka dali jej do zrozumienia, że liczą się dla nich uczucia syna.
Pokochaliśmy cię za to, że jesteś taka dobra, że w ogóle dla nas to nie ma znaczenia, ile ty masz lat
– Margareta
instagram.com/margaretka38
Nietypowa relacja i autorski język zakochanych
Margareta i 26-letni Mohamed tworzą parę, którą dzieli 32 lata. Łodzianka jest starsza od swojej przyszłej teściowej o 10 lat, a od teścia o osiem. Te metrykalne zawiłości nie przeszkodziły im w budowaniu bliskości.
Barierą nie okazał się też brak wspólnego języka ojczystego. Zakochani znaleźli własny sposób porozumiewania się i stworzyli „język margaretański”. To mieszanka słów z różnych języków. Stała się znakiem rozpoznawczym pary – gdy brakuje odpowiedniego słownictwa, można je po prostu wymyślić na bieżąco.
W podcaście Sylwii Bomby uczestniczka programu TTV "Kochaj albo wróć" opowiadała również o wsparciu, jakie Mohamed otrzymał od najbliższych. Rodzina młodego mężczyzny dała parze zielone światło do budowania wspólnej przyszłości.
On mi powiedział, że jego rodzice mu powiedzieli, jeżeli ty jesteś szczęśliwy, to my jakby tutaj nie mamy nic do powiedzenia. I oni naprawdę bardzo mnie kochają
– Margareta
Wyświetl ten post na Instagramie
Awantura przed kamerami i wielkie plany na wesele
Choć w rozmowie u Sylwii Bomby dominowały ciepłe wspomnienia, w programie TTV relacja pary przypominała rollercoaster. W jednym z odcinków „Kochaj albo wróć” widzowie zobaczyli poważny kryzys. Po awanturze Małgorzata oznajmiła, że ślubu nie będzie. Podważyła intencje partnera i kazała mu znaleźć inną Polkę. Wcześniej fotografia z domowej imprezy wzbudziła wątpliwości co do wieku Mohameda.
Temat ślubu powrócił jednak w kolejnych odsłonach programu. Para planuje w Tunezji wielkie przyjęcie na około 200 osób. Koszty zamierza podzielić po połowie. Niedawno prawnik Paweł Olszak wyjaśniał w rozmowie z redakcją „Faktu”, czy tunezyjski ślub pary będzie ważny w Polsce. Czy „język margaretański” wystarczy do złożenia przysięgi małżeńskiej, uczestniczka show i jej narzeczony pokażą w kolejnych odsłonach programu.