Światowa gwiazda dostaje od państwa ochłapy. Urszula Dudziak ujawniła kwotę emerytury: "To jest wstyd"

Światowa gwiazda dostaje od państwa ochłapy. Urszula Dudziak ujawniła kwotę emerytury: "To jest wstyd"

Światowa gwiazda dostaje od państwa ochłapy. Urszula Dudziak ujawniła kwotę emerytury: "To jest wstyd"

AKPA

Urszula Dudziak, ikona polskiego jazzu i autorka kultowego hitu „Papaya”, nie gryzie się w język w sprawie swoich finansów. Ceniona na całym świecie wokalistka ujawniła, że z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych dostaje kwotę rzędu 1600 zł miesięcznie. Gwiazda ostro ocenia działania rządu oraz ministry kultury, apelując o gruntowne reformy wsparcia dla ludzi sceny.

Reklama
  • Emerytura Urszuli Dudziak z ZUS wynosi zaledwie 1600 złotych, a utrzymanie się z tej kwoty uważa za nierealne
  • Zdaniem artystki twórcy są przez rząd pomijani, więc nagrody powinny iść w parze z dożywotnim finansowym zabezpieczeniem
  • Wokalistka zestawiła świadczenie z cenami warszawskiego najmu, gdzie lokum dla córki kosztowało około 6 tysięcy złotych za miesiąc
  • Ikona estrady zapowiada, że zamierza śpiewać tak długo, jak pozwoli jej zdrowie, bo sama emerytura na nic nie wystarcza

Urszula Dudziak o głodowej emeryturze z ZUS

Urszula Dudziak to ceniona wokalistka jazzowa i kompozytorka o ogromnym, międzynarodowym dorobku. Zasłynęła na świecie unikalną techniką wokalną skat, a w latach 70. z powodzeniem podbijała rynek muzyczny w Stanach Zjednoczonych. Jej utwór „Papaya” stał się globalnym przebojem. Po dekadach zyskał zresztą drugie życie jako wiralowy fenomen w sieci.

Dorobek artystyczny nie przekłada się jednak w Polsce na stabilną jesień życia. W poprzednim wywiadzie jazzmanka ujawniła wysokość swojego świadczenia. To skromne 1600 złotych miesięcznie. Trudno nie zauważyć w tym ponurej ironii losu. Za taką kwotę autorka słynnego hitu mogłaby co najwyżej zrobić skromne zapasy egzotycznych owoców w dyskoncie, a nie opłacić codzienne rachunki.

Artystka nie zamierza udawać, że obecna sytuacja jest dla niej komfortowa. Utrzymanie się wyłącznie ze świadczenia emerytalnego uważa za całkowicie nierealne. Co gorsza, problem dotyczy całego środowiska twórczego.

Urszula Dudziak ubrana na biało AKPA

Gorzkie słowa pod adresem rządu i ministry kultury

Urszula Dudziak w mocnych słowach podsumowała politykę państwa wobec artystów. Artystka bez ogródek wytknęła decydentom zaniedbania i brak szacunku dla osób budujących polską kulturę. Jej zdaniem decydenci pozostawili twórców samych sobie, co budzi głębokie rozczarowanie.

Wielu artystów narzeka na to, że my jesteśmy po macoszemu traktowani przez rząd, przez ministrę kultury, bo rzeczywiście gdybyśmy mieli żyć tylko z emerytury, nie dalibyśmy rady. Nie wiadomo, jak długo będziemy jeszcze śpiewać, grać, czy tworzyć. Jestem niezadowolona i uważam, że powinniśmy mieć o wiele większą emeryturę. Gdy dostajemy jakieś nagrody czy inne wyróżnienia, to powinno się to łączyć z jakąś rekompensatą finansową, z dożywotnią sumą, która pomogłaby artystom godnie żyć

- wyznała Urszula Dudziak na łamach serwisu.

Zdaniem wokalistki państwo powinno wprowadzić konkretne rozwiązania systemowe. Przyznawane twórcom odznaczenia i laury nie powinny kończyć się wyłącznie na uścisku dłoni. Ikona estrady uważa, że za prestiżem musi iść realne zabezpieczenie socjalne. Powinno ono gwarantować dożywotnie środki na godną egzystencję.

Tak mało kasy państwo nam oferuje, jak z tego żyć? A są ludzie, którzy żyją tylko z emerytury. Uważam, że trzeba to jakoś naprawić, bo to jest wstyd

- skwitowała Urszula Dudziak.

Koszty życia w stolicy a realia artystów

Urszula Dudziak zderzyła swoje świadczenie z brutalną rzeczywistością rynku nieruchomości. Z drożyzną zetknęła się osobiście, gdy pomagała córce przylatującej z Nowego Jorku w znalezieniu lokum w centrum Warszawy. Okazało się, że najtańsze oferty najmu sięgały wówczas około 6 tysięcy złotych za miesiąc.

Taka kwota niemal czterokrotnie przewyższa wysokość emerytury artystki. Porównanie stawek z ZUS z cenami w stolicy doskonale obrazuje przepaść, z jaką mierzą się emerytowani twórcy. Bez dodatkowych występów wielu z nich nie miałoby szans na samodzielne utrzymanie. Wokalistka ma zresztą dwie córki z małżeństwa z Michałem Urbaniakiem - Katarzynę i Mikę.

Urszula Dudziak śpiewa do mikrofonu. AKPA

Nie tylko Urszula Dudziak narzeka na niskie świadczenia

Urszula Dudziak nie jest odosobniona w swoich spostrzeżeniach dotyczących emerytur w polskim show-biznesie. Problem skromnych wpływów na konto w wieku emerytalnym dotyczy sporej części rodzimej branży rozrywkowej. Wokalistka wciąż pozostaje zresztą aktywna zawodowo. Dowodem był jej niedawny koncert w londyńskiej filharmonii Cadogan Hall, gdzie wzruszyła 800-osobową publiczność.

Ze swoją rzeczywistością musiała zmierzyć się również Iwona Pavlović. Czarna Mamba, znana z tego, że potrafi surowo ocenić każdy krok na parkiecie, tym razem przełknęła gorzką pigułkę zaserwowaną przez ZUS. Wyznała, że jej świadczenie również nie należy do wysokich. Jurorka podkreśliła przy tym, że od dawna wiedziała, czego może się spodziewać po zakończeniu wieloletniej aktywności zawodowej. Dyskusja o emeryturach artystów powraca jednak regularnie, a głos Urszuli Dudziak nada jej nowego rozgłosu.


Parada bezwstydności na premierze: Popek świeci golizną, Maciąg w prześwitach, a Bieniuk odjechana
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama