Joanna Jabłczyńska nie pojawi się w nadchodzącej kontynuacji hitu "Nigdy w życiu!", co wywołało prawdziwą burzę w sieci. Aktorka, która 20 lat temu skradła serca widzów jako rezolutna Tosia, poczuła się dotknięta decyzją twórców nowej produkcji. Mimo ogromnych chęci powrotu do kultowej roli gwiazda nie doczekała się obsadzenia, a jej miejsce zajęła inna artystka. Nie ukrywa żalu do producentów.
- Joanna Jabłczyńska dowiedziała się o braku angażu na krótko przed ogłoszeniem jesiennej oferty programowej TVN
- Według nieoficjalnych doniesień dorosłą Tosię w filmie "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później" ma przejąć Agnieszka Żulewska
- Danuta Stenka powróci na ekran jako Judyta. W obsadzie zabraknie jednak jej córki z filmu z 2004 roku
- Oburzeni fani stworzyli internetową petycję w obronie aktorki. Część zapowiada bojkot kinowej kontynuacji
Joanna Jabłczyńska nie gryzie się w język po decyzji produkcji
Joanna Jabłczyńska nie zamierza udawać, że nic się nie stało. Wiadomość o pominięciu jej w obsadzie "Nigdy w życiu!" spadła zupełnie niespodziewanie. Jabłczyńska liczyła na powrót do roli, która otworzyła jej drzwi do wielkiej kariery, jednak decydenci postanowili pójść inną drogą.
Artystka otwarcie skomentowała zachowanie twórców i nie owijała w bawełnę w wywiadzie dla serwisu Plejada.
Czuję się oszukana przez produkcję.
Dla gwiazdy decyzja ekipy filmowej okazała się bolesnym doświadczeniem, z którym trudno przejść do porządku dziennego.
Jest to dla mnie ogromny cios, niesprawiedliwość i cholernie mi jest ciężko się z tym pogodzić.
Jabłczyńska postanowiła także publicznie zaapelować do osób odpowiedzialnych za film o odwagę cywilną i szczere wyjaśnienie całej sytuacji.
Naprawdę bardzo mi się marzy, żeby produkcja się wypowiedziała. [...] Żeby najpierw to oni się wypowiedzieli, ale tak konkretnie, nie tak jak pani Katarzyna na okrętkę, że różne osoby grały i tak dalej. Jakoś produkcja wreszcie coś powiedzieć musi.
AKPA
Agnieszka Żulewska nową Tosią w filmie na podstawie książki Katarzyny Grocholi
W filmie "Nigdy w życiu!" z 2004 roku Jabłczyńska stworzyła niezapomniany duet z Danutą Stenką. Wcieliła się w postać Antoniny, nastoletniej córki głównej bohaterki. Po dwóch dekadach przyszedł czas na ekranizację kolejnej powieści Katarzyny Grocholi pod tytułem "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później". Wiadomo już na pewno, że w postać Judyty ponownie wcieli się niezrównana Danuta Stenka.
W fotelu reżyserskim i gabinetach producenckich uznano jednak najwyraźniej, że ekranowa córka wymaga wymiany - być może uznano, że przez 20 lat Tosia mogła przejść tak drastyczną metamorfozę, by zyskać zupełnie nowe rysy twarzy. Gwiazda serialu "Na Wspólnej" otrzymała z pierwszej ręki z planu informację o tym, kto przejął jej rolę, choć sama początkowo nie chciała psuć "niespodzianki" fanom.
Według nieoficjalnych doniesień nową Tosią w filmie ma zostać Agnieszka Żulewska. Widzowie będą musieli przyzwyczaić się do zupełnie nowej twarzy bohaterki, którą przez lata kojarzyli wyłącznie z jedną artystką.
Ale to nie koniec zmian. W kontynuacji zabraknie także innych aktorek, które już wcześniej wcielały się w Tosię. Chodzi o Marię Niklińską, grającą w filmie z 2006 roku, oraz Julię Kamińską z wersji serialowej. Niklińska w rozmowie z Faktem przyznała, że nic nie wie o projekcie i skupia się na własnym filmie.
Fot. Podlewski/AKPA
Tragiczny koniec wakacji. Jan Frycz nie doczekał się kontynuacji
Obsadę nowej produkcji naznaczyła także ogromna strata. 15 sierpnia 2026 roku zmarł Jan Frycz, który miał ponownie wcielić się w postać Tomasza, męża Judyty. Aktor odszedł przed startem zdjęć do drugiej części kultowej komedii.
Katarzyna Grochola ogłosiła, że nikt nie zastąpi Frycza w tej roli. Pisarka podkreśliła też, że postać Tomasza nie zostanie uśmiercona w scenariuszu. To przejmujący i poruszający szczegół, który dodaje całej sprawie zupełnie innego, trudnego wymiaru.
AKPA
Internauci murem za aktorką i petycja w sieci
Decyzja o odsunięciu Jabłczyńskiej wywołała ogromny niesmak w środowisku filmowym oraz wśród wiernych fanów komedii romantycznej. Zaskoczenia takim obrotem spraw nie kryła między innymi słynna scenarzystka Ilona Łepkowska, która otwarcie wyraziła brak zrozumienia dla decyzji twórców.
W internecie natychmiast zawrzało. Fani ruszyli ze wsparciem dla swojej ulubienicy. Błyskawicznie powstała petycja pod wymownym hasłem "Nigdy w życiu nie zmieniaj aktora - Joanna Jabłczyńska jedyna Tosia". Widzowie nie zamierzają składać broni, a część oburzonych internautów wprost zapowiedziała bojkot nadchodzącej produkcji kinowej.
Wirtualna przestrzeń wypełniła się głosami wsparcia dla jedynej słusznej Tosi. Czas pokaże, czy twórcy ugną się pod presją publiczności.