Gracjan R. usłyszał szokująco niski wyrok przed Sądem Okręgowym w Elblągu. 18-latek, który podczas ucieczki z zakładu poprawczego zgotował rówieśnikom krwawą rzeź w Pasłęku, spędzi za kratami zaledwie trzy lata i trzy miesiące. Brutalny atak nożem sprężynowym o mało nie zakończył się tragicznie, jednak na sali rozpraw najwięcej emocji wzbudziło wyjątkowo pobłażliwe podejście wymiaru sprawiedliwości do młodego oprawcy.
- Sąd Okręgowy w Elblągu skazał Gracjana R. na 3 lata i 3 miesiące więzienia. Wyrok zapadł 17 lipca 2026 roku.
- W trakcie bójki w Pasłęku nastolatek zadał jednej z ofiar siedem ciosów nożem sprężynowym.
- W dniu brutalnego ataku sprawca przebywał na niepowrocie z zakładu poprawczego.
- Sąd nakazał mu zapłatę nawiązki w wysokości po 30 tysięcy złotych dla obu pokrzywdzonych.
Krwawy atak w parku miejskim w Pasłęku
W parku miejskim w Pasłęku, gdzie 5 września 2025 roku doszło do ataku Gracjana R., rozegrały się sceny mrożące krew w żyłach. To tam wybuchła kłótnia, szarpanina i bójka między grupą nastolatków. W pewnym momencie 18-latek wyciągnął nóż sprężynowy i zaatakował Szymona C. oraz Adriana G. Sprawca nie miał litości dla swoich przeciwników, a sama konfrontacja błyskawicznie przerodziła się w walkę o przetrwanie.
Skutki tej napaści okazały się katastrofalne. Szymon C. dosłownie otarł się o śmierć po tym, jak oprawca ugodził go nożem co najmniej siedem razy w głowę, plecy i rękę. Lekarze stwierdzili u niego ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu. Druga z ofiar, Adrian G., doznała rany kłutej prawej strony klatki piersiowej oraz ugodzenia w płuco. Poważne obrażenia naruszyły czynności jego układu oddechowego na okres dłuższy niż siedem dni.
Szokującym szczegółem w całej sprawie jest fakt, że w dniu zdarzenia Gracjan R. wcale nie powinien spacerować po parku miejskim. Młody agresor przebywał wówczas na ucieczce z zakładu poprawczego (tzw. niepowrocie). Wcześniej nastolatek został wydalony ze szkoły rolniczej z powodu agresywnego zachowania, nieobecności oraz wszczynania bójek. Posiadanie niebezpiecznego narzędzia podczas ucieczki przed systemem wychowawczym trudno uznać za młodzieńczy błąd, jednak ten szczegół nie przeszkodził składowi orzekającemu w poszukiwaniu okoliczności łagodzących.
pexels.com
Wyrok Sądu Okręgowego w Elblągu za atak nożem
Przed Sądem Okręgowym w Elblągu zapadło orzeczenie, które wprawiło w osłupienie zgromadzonych na sali obserwatorów. 18-letni Gracjan R. usłyszał wyrok łącznej kary zaledwie 3 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności. Za niemal śmiertelne rany zadane nożem sprężynowym to kara, którą wielu może uznać za wyjątkowo pobłażliwą. Dodatkowo sąd nakazał mu zapłatę wspomnianej nawiązki na rzecz każdego z dwóch pokrzywdzonych oraz orzekł dziesięcioletni zakaz kontaktowania się i zbliżania do nich na odległość mniejszą niż 20 metrów.
Oskarżony na początku procesu szedł w zaparte i zupełnie nie przyznawał się do winy. Z czasem jednak zrozumiał, że zmiana taktyki może mu się opłacić. W trakcie kolejnych rozpraw niespodziewanie zmienił zdanie, przyznał się do zarzucanych mu czynów i przeprosił ofiary ataku. Ta nagła skrucha otworzyła drogę do zawarcia porozumienia procesowego, dzięki czemu głośna sprawa zakończyła się już na drugim posiedzeniu elbląskiego sądu.
Uzasadnienie wyroku i współwina pokrzywdzonych
Skąd tak niska kara za brutalną napaść z użyciem noża sprężynowego? Sędzia Bartosz Kulesza w ustnym uzasadnieniu wyroku wyjaśnił wysokość kary trudną sytuacją rodzinną oskarżonego, brakiem wsparcia bliskich, skrajnie trudnymi warunkami dorastania oraz jego wciąż młodym wiekiem. Przewodniczący składu orzekającego podkreślił, że sprawca zadał wiele ciosów, ale nie były one mierzone ani celowane. Uznano je za zadawane w sposób chaotyczny, co zdaniem sądu wskazywało na brak celowego działania i mniejsze nagromadzenie złej woli u oskarżonego.
Co więcej, wymiar sprawiedliwości dopatrzył się w tej tragicznej sytuacji częściowej winy samych zaatakowanych. Sędzia uznał, że dramat z września ubiegłego roku nie był wyłącznie efektem agresji 18-latka.
Zeznania pokrzywdzonych były całkowicie wiarygodne. Natomiast należy podkreślić, że z tych zeznań wyłonił się taki obraz, że nie całość zdarzenia można przypisać wyłącznie jednostronnej winie oskarżonego Gracjana. W ocenie sądu było to zdarzenie, za które przynajmniej częściowo współodpowiedzialni byli pokrzywdzeni.
Sędzia Bartosz Kulesza o szansie dla oskarżonego
Absolutnie największe kontrowersje wywołały bezpośrednie zwroty sędziego do oskarżonego nastolatka. Na sali sądowej zabrzmiało to niemal jak rozmowa zatroskanego ojca z zagubionym synem, a nie oficjalne słowa przedstawiciela państwa wymierzającego karę za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, średniego uszczerbku na zdrowiu oraz kierowaniu gróźb karalnych. Orzekający dał jasno do zrozumienia, że traktuje ten wyrok jako ogromny kredyt zaufania, z którego Gracjan R. powinien skorzystać.
Wiem, że miałeś niełatwo, miałeś pod górę i rodzina cię nie wspierała. Natomiast może sobie weźmiesz do serca moje słowa, może nie, ale ty jeszcze masz szansę, żeby wyjść na prostą drogę. Sąd daje ci tę szansę, orzekając praktycznie najłagodniejszą karę, którą można było orzec.
Na tych słowach jednak pouczenie się nie zakończyło. Przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości postanowił roztoczyć przed skazanym wizję normalnego życia, które rzekomo czeka na niego tuż za więziennym murem – o ile tylko młody człowiek wyciągnie odpowiednie wnioski i zdecyduje się zerwać z przeszłością.
W trakcie pobytu w zakładzie karnym masz szansę się nauczyć, masz szansę zdobyć zawód. Masz szansę wyjść na prostą drogę. Moja rada jest taka, żebyś tę szansę wykorzystał, nauczył się czegokolwiek. A po wyjściu z zakładu karnego będziesz mógł zdobyć pracę, będziesz mógł podjąć normalne życie. Bo jeżeli tę szansę zmarnujesz, to gwarantuję, że prędzej czy później spotkamy się ponownie.