Maryla Rodowicz znów rozgrzała sieć do czerwoności, publikując zupełnie nieoczekiwane oświadczenie. Królowa polskiej estrady postanowiła publicznie przeprosić za swoją weekendową wpadkę przed kamerami TVP, w której omyłkowo "pożeniła" dwie polskie tenisistki. Z pomocą zdezorientowanej artystce natychmiast pospieszyła Cleo, a fani są zachwyceni szczerością legendy.
Oświadczenie Maryli Rodowicz po wpadce w wywiadzie
Maryla Rodowicz postanowiła zabrać głos w sprawie swojego przejęzyczenia. O wpadce królowej estrady od weekendu huczy już cały kraj. Artystka opublikowała wyjaśnienia w poniedziałek. Gwiazda postanowiła publicznie uderzyć się w pierś i skierować bezpośrednie przeprosiny do dwóch znakomitych tenisistek: Igi Świątek oraz Mai Chwalińskiej.
Piosenkarka tłumaczyła swoim fanom, że bezpośrednio po zejściu ze sceny wciąż odczuwała ogromne emocje po żywiołowym występie i była po prostu "w innym świecie". Ta lekka nutka ironii i powalająca wręcz szczerość legendy, która z pełną powagą poinformowała, że wraca do jedzenia zupy, wprawia w osłupienie i roztkliwia sieć. W dzikim świecie polskiego show-biznesu rzadko komu udaje się z tak wielką klasą i wdziękiem przyznać do pomyłki.
Matko, pożeniłam Maję z Igą. Przepraszam was dziewczyny, zeszłam ze sceny i byłam jeszcze w innym świecie. A bardzo chciałam pozdrowić klub tenisowy z Bielska, Advantage, i Maję Chwalińską, która zachwyciła świat. Biję się w piersi. I wracam do pomidorowej. I życzę wam sukcesów na Wimbledonie.
— napisała Maryla Rodowicz w poniedziałkowym oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
Na zdj.: Maryla Rodowicz, Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Komentarz Cleo do wpadki słownej artystki
Cleo błyskawicznie zareagowała na oświadczenie starszej koleżanki, publikując pod wpisem krótki, ale wymowny komentarz. Internauci natychmiast zareagowali na post, uznając całą sytuację za absolutnie hitową i pełną uroku. Wokalistka uznała, że pomyłka dotycząca czołowych rakiet świata to błahostka i odniosła się do sprawy z przymrużeniem oka.
Jej duże wsparcie z pewnością poprawiło humor zasmuconej własnym potknięciem legendzie. Ten jeden uroczy szczegół zmienia wszystko i udowadnia, że kobiety na rodzimej scenie muzycznej potrafią trzymać się razem nawet w obliczu medialnych wpadek.
Oj tam, oj tam Marylka. Nic się nie stało, wyszło uroczo
— skomentowała Cleo bezpośrednio pod poniedziałkowym wpisem na profilu Maryli Rodowicz.
Na zdj.: Maryla Rodowicz, Fot. AKPA
Niefortunny wywiad po koncercie w Bielsku-Białej
Wszystko zaczęło się w ubiegłą sobotę. W Bielsku-Białej odbył się wielki koncert inauguracyjny trasy "Lato z Radiem i Telewizją Polską". Gwiazda wieczoru tradycyjnie porwała tłumy swoimi hitami, jednak to zaskakujące wydarzenia tuż po występie sprawiły, że o piosenkarce mówi dziś również świat sportu.
Wokalistka rozmawiała z dziennikarzami na żywo tuż po występie. Zmęczenie i sceniczna adrenalina najwyraźniej wzięły górę. Pomyłka wokalistki podczas tej rozmowy polegała na dedykowaniu występu kompletnie nieistniejącej osobie. Królowa piosenki nie owijała w bawełnę i omyłkowo połączyła nazwisko obiecującej Mai Chwalińskiej z imieniem liderki światowego rankingu, Igi Świątek.
Sport jest bliski mojemu sercu i dlatego mój występ dedykuję Idze Chwalińskiej
— wyznała bez ogródek Maryla Rodowicz przed kamerami podczas sobotniego wywiadu w Bielsku-Białej.
W świetle jupiterów wystarczy sekunda nieuwagi, by narobić sporego zamieszania. W tym przypadku pomyłka okazała się jednak wyjątkowo sympatyczna. Zarówno mistrzynie tenisa, jak i sama gwiazda estrady mogą już odetchnąć z ulgą. Maryla może już spokojnie wrócić do swojej pomidorowej.