Tragiczny skok 21-letniej Marii. Z ciała zniknął ważny przedmiot, śledczy przerywają milczenie

Tragiczny skok 21-letniej Marii. Z ciała zniknął ważny przedmiot, śledczy przerywają milczenie

Tragiczny skok 21-letniej Marii. Z ciała zniknął ważny przedmiot, śledczy przerywają milczenie

screen X, Instagram | Maria Eduarda Rodrigues de Freitas

Maria Eduarda Rodrigues de Freitas tragicznie zginęła 13 czerwca, spadając z wysokości około 40 metrów podczas skoku na bungee. Tydzień po dramacie, w minioną sobotę, brazylijska policja wydała trzy nowe nakazy aresztowania. Śledztwo ujawniło szokujący proceder. Oskarżeni mieli ukrywać dowody, kradnąc z ciała martwej ofiary przedmiot, który najprawdopodobniej nagrał ostatnie sekundy jej życia.

Reklama

Nowe aresztowania i celowe ukrywanie dowodów

21-letnia Maria stała się ofiarą niewyobrażalnego zaniedbania, a rozwój brazylijskiego śledztwa przynosi kolejne, wstrząsające informacje. Wspomnianego dnia organy ścigania wydały nowe nakazy tymczasowego aresztowania. Wobec 29-letniej kobiety oraz dwóch mężczyzn w wieku 25 i 27 lat zastosowano środki zapobiegawcze, a służby podejrzewają ich o celowe ukrywanie kluczowych dowodów z miejsca wypadku. Głównym obiektem poszukiwań pozostaje zaginiona kamera ofiary, która miała zarejestrować cały przebieg tragicznego lotu.

Zaginiona kamera GoPro, zdolna prawdopodobnie do nagrywania w 360 stopniach, stanowi dla śledczych koronny dowód potwierdzający brak przypięcia liny. Przeszukiwania terenu pod mostem zakończyły się niepowodzeniem. Zarówno miejscowa policja, jak i świadek cytowany przez dziennik "O Globo" wskazują na ukrywanie faktów z przebiegu zdarzeń. Jeden z zatrzymanych pracowników firmy z premedytacją zdjął i ukradł sprzęt z ciała martwej dziewczyny. Zrobiono to po to, aby bezpowrotnie usunąć kompromitujące nagrania, za które ofiara zapłaciła około 20 euro przed swoim skokiem.

wypadek na bungee w Brazylii screen X

Tragiczny finał skoku z mostu i brak regulacji

Do dramatu doszło 13 czerwca na moście Szkieletów w gminie Limeira w stanie São Paulo. Jak się okazuje, Maria miała w tym nieszczęściu zastąpić inną osobę. Świadek Higor F. spóźnił się na swoją kolejkę, przez co to 21-latka zajęła jego miejsce na platformie, co nadaje tej tragedii wymiar ponurego oszukania przeznaczenia. Bezpośrednią przyczyną jej śmierci było niewyposażenie przez asystujących instruktorów firmy Entre Cordas w linę asekuracyjną.

Dziewczyna w ogóle nie została do niej przypięta przed upadkiem. Brak zabezpieczeń złożył się z bardzo ryzykowną, niedozwoloną techniką wykonania skoku "samolocikiem". Trzech pracowników zrzuciło ofiarę z platformy, bezpośrednio trzymając ją za tułów i nogi. Następnie wypuszczono ją przez barierkę w przepaść. Zespół całkowicie zignorował ostateczną procedurę zabezpieczeń, a sam sprzęt nie był weryfikowany przez nikogo z obsługi.

Co gorsza, firma Entre Cordas działała na moście całkowicie nielegalnie i bez żadnych pozwoleń. Jak stwierdziła Andrea Levy, ekipa nie podlegała żadnym regulacjom i w ogóle nie miała prawa tam przebywać. Wstrząsającą opinię na temat zachowania organizatorów wydał Bogusław Kowalski, instruktor Polskiego Związku Alpinizmu i biegły sądowy:

Rzucono wręcz dziewczynę w przepaść. Jak przez balkon czy okno

Ucieczka helikopterem i absurdalne tłumaczenia

W związku z tragiczną śmiercią 21-latki trzem pracującym na moście instruktorom postawiono zarzuty zabójstwa z zamiarem ewentualnym i zastosowano wobec nich areszt tymczasowy. Są to 32-letni Luis Felipe Feliciano Egoroff, 27-letni Vitor de Freitas Gonçalves oraz 42-letni Maicon Fernandes Cintra. Szokujący jest fakt, że po tragicznym upadku dziewczyny dwóch instruktorów próbowało uciec z miejsca wypadku. Ich brawurowa próba uniknięcia odpowiedzialności zakończyła się dopiero wtedy, gdy do akcji wkroczył wojskowy helikopter, który wsparł zatrzymanie uciekinierów.

Mężczyźni podczas wstępnych przesłuchań wręcz zszokowali śledczych. Bronili się tym, że przed wypuszczeniem kobiety za barierki doznali "luk w pamięci".

Ja zacząłem, a potem wszystko wyparowało z mojej pamięci... Nie pamiętam. Było tam dużo ludzi, rozmawiali, czasem obserwują skoki innych i krzyczą. Niczego nie zauważyłem. Był tam ktoś, kto nagrywał i coś mówił o linie, ale nie widziałem tego — tłumaczył swój całkowity brak nadzoru instruktor Luis Felipe Feliciano Egoroff.

Postawa aresztowanych spotkała się z ostrą reakcją ze strony przedstawicieli prawa. Podejrzani nie potrafią wskazać błędu, uciekając w ten sposób od jakiejkolwiek odpowiedzialności. Oświadczenie w tej sprawie wydała dyżurna policjantka Andréa Dantas:

Nie pamiętają, jaki był błąd, kto powinien założyć linę, bo nie było nadzoru. Nie pamiętają

W ten sposób śledcza skwitowała absurdalne tłumaczenia oskarżonych, wskazując na dramatyczny brak nadzoru nad życiem młodej kobiety.

To, co Przetakiewicz zrobiła ze swoją willą przed świętami, przechodzi ludzkie pojęcie [zdjęcia].
Źródło: instagram.com/joannaprzetakiewicz
Reklama
Reklama