Dawid Kacprzyk znalazł się w samym centrum ogromnej afery. Młody lekarz w trakcie specjalizacji zarobił w 2025 roku zawrotne 1,6 miliona złotych. Teraz nagle koryguje faktury i zwraca na konto placówki 500 tysięcy złotych. Prezydent Rafał Trzaskowski odwołał cały zarząd szpitala, a w związku z wynikami kontroli stołeczny ratusz złożył oficjalne zawiadomienie do prokuratury.
Dawid Kacprzyk zarobił 1,6 mln zł w trakcie specjalizacji
Dawid Kacprzyk błyskawicznie udowodnił, że publiczna ochrona zdrowia wcale nie musi kojarzyć się z niskimi zarobkami i skromnym życiem. Kiedy całą sprawą zainteresowały się media, na jaw wyszły bajońskie kwoty, od których przeciętnemu pacjentowi z kolejki na SOR po prostu szczęka opada. Według doniesień portalu Zero.pl młody medyk tylko w 2025 roku zdołał wygenerować z publicznych środków imponujące 1,6 miliona złotych zysku. Taka suma u lekarza w trakcie rezydentury budzi ogromne zdumienie.
Szybko okazało się, że lukratywna kariera rezydenta napotkała na solidny mur w postaci audytu. Władze miasta zaczęły skrupulatnie przeglądać dokumentację finansową placówki. Niedługo po zapoznaniu się z wynikami kontroli prezydent Rafał Trzaskowski odwołał cały zarząd szpitala. Z kolei 28-letni, aspirujący do wielkiej polityki lekarz złożył oficjalne oświadczenie do przewodniczącego rady dzielnicy Ursus, Dariusza Pastora. Poinformował w nim o natychmiastowej rezygnacji z mandatu radnego. Dodatkowo zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, po cichu wycofując się z życia publicznego.
Facebook: Policja Piaseczno
Szpital Południowy zgłasza sprawę do prokuratury
Medyk trafił na celownik organów ścigania zaraz po tym, jak dokumentacja ujrzała światło dzienne. Wyniki przeprowadzonej kontroli okazały się na tyle poważne, że placówka medyczna podjęła zdecydowane kroki prawne. Prawda wychodzi na jaw zazwyczaj w najmniej odpowiednim dla głównego bohatera momencie. W tym przypadku zbiegła się z nagłym przebudzeniem sumienia i wyjątkową chęcią zadośćuczynienia, o czym poinformował stołeczny ratusz.
W następstwie dotychczasowych ustaleń audytu szpital złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szpitala w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Mając świadomość nadchodzących problemów, 28-letni lekarz błyskawicznie skorygował 33 wystawione faktury. Dokumenty te obejmowały okres od 31 stycznia 2025 roku do 16 czerwca 2026 roku. Na konto Szpitala Południowego trafiło równiutkie 500 tysięcy złotych. Ten hojny, choć zdecydowanie spóźniony gest, spotkał się z chłodną oceną prawników. Mecenas Bartosz Lewandowski nie owijał w bawełnę, ostro punktując całą sytuację w wypowiedzi dla portalu Zero.pl.
Jest to próba ratowania się przed ewentualnie wysokim wyrokiem w tej sprawie. Jeżeli ktoś wystawia zawyżone faktury za usługi, których faktycznie nie świadczył, mamy do czynienia co najmniej z oszustwem.
Temat wywołał ogólnopolskie oburzenie, a o zaradnym lekarzu zrobiło się głośno na najwyższych szczeblach władzy. Do sprawy niespodziewanego zwrotu wspomnianej kwoty odniósł się sam premier. Donald Tusk bardzo bezpośrednio ocenił motywacje stojące za tym przelewem.
Zakładamy, że ta decyzja związana jest z jego świadomością, że działał niezgodnie z prawem i przepisami.
Pokój VIP i opuszczanie dyżurów medycznych
Dawid Kacprzyk zafundował sobie w miejscu pracy warunki godne pozazdroszczenia, choć nie miał do tego prawa. Kwestie uregulowania faktur to bowiem zaledwie czubek góry lodowej. Ratusz ustalił w trakcie audytu, że rezydent samowolnie wykorzystywał pomieszczenie należące do Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa. Umościł się w luksusach, mimo że na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym oficjalnie nie funkcjonuje żaden pokój VIP.
To jednak wciąż nie koniec jego zawodowych kłopotów, bo zainteresował się nim również samorząd lekarski. Naczelna Izba Lekarska przekazała sprawę do rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Zarzucono mu opuszczanie dyżurów medycznych. Nieobecności te miały pokrywać się z jego wystąpieniami publicznymi. Trudno w końcu leczyć pacjentów, gdy jest się zajętym budowaniem osobistego wizerunku w blasku fleszy.