Michał Burczy, 32-letni ortopeda z Mazowsza, udowodnił właśnie, że polska ochrona zdrowia to prawdziwa kopalnia złota dla pracowitych. Z najnowszego oświadczenia majątkowego wynika, że w 2025 roku lekarz osiągnął gigantyczny przychód brutto rzędu 3 mln zł. Przełożyło się to na ponad 2,6 mln zł na rękę. Choć młody milioner ma narzeczoną, bez bicia przyznaje, że przy tak astronomicznych zarobkach jego życie prywatne praktycznie przestało istnieć.
Majątek Michała Burczego: jacht, luksusowy zegarek i oszczędności w dolarach
Z najnowszego oświadczenia majątkowego lekarza wyłania się obraz prawdziwego krezusa. Michał Burczy zgromadził na swoim koncie kwoty, o których przeciętny śmiertelnik może jedynie pomarzyć. Ortopeda posiada 930 tysięcy złotych, 60 tysięcy dolarów i 600 euro w gotówce. Do tego dochodzi połowa udziałów w domu o powierzchni ponad 144 metrów kwadratowych oraz udziały w trzech mieszkaniach. Jedno z nich wyceniane jest na bajońskie 1,6 miliona złotych. Jak na miłośnika luksusu przystało, lekarz dorobił się też jachtu Tango 780 Family oraz luksusowego zegarka Omega wartego blisko 20 tysięcy złotych.
A co znajdziemy w garażu milionera? Tu czeka nas niemały szok. Obok 7-letniego Volvo XC90 o wartości 100 tysięcy złotych oraz przyczepy ciężarowej Wokander z 2025 roku, dumnie parkuje 20-letni Saab 9-5. Co więcej, wyceniane na zaledwie 12 tysięcy złotych auto jest jedynie współwłasnością lekarza. Najwyraźniej jednak nic nie przebije sentymentu do pełnoletniego szweda posiadanego do spółki z kimś innym. Można mieć miliony, ale po bułki i tak wypada pojechać autem, które pamięta jeszcze czasy pierwszych telefonów z kolorowym wyświetlaczem.
Canva
Jak ortopeda Michał Burczy zarobił 200 tysięcy złotych miesięcznie
Recepta na sukces? Michał Burczy inkasuje około 70 złotych za pierwszą wizytę pacjenta z NFZ oraz 40 złotych za każdą kontrolę. Przy kilkunastu tysiącach pacjentów rocznie, licznik zaczął bić w tempie, którego nie powstydziłby się prezes wielkiej korporacji.
Medyk wcale nie ukrywa, że te astronomiczne sumy to efekt iście tytanicznej pracy. W minionym, rekordowym 2025 roku młody lekarz pracował na pełnych obrotach, przyjmując pacjentów. Tych było ponad dziesięć tysięcy. Liczba przeprowadzonych przez niego zabiegów i operacji idzie w setki, co drastycznie odbiło się na jego codziennym funkcjonowaniu.
2025 to był rekordowy rok i chyba już w życiu tego nie powtórzę. Byłem już po rezydenturze, więc nie musiałem być na etacie w szpitalu. Miałem pełno wolnego czasu, więc ciągle siedziałem w robocie. Nie mam stawki godzinowej, więc pracuję tylko za to, co rzeczywiście zrobię. To było zapewne kilkanaście tysięcy wizyt pacjentów w gabinetach oraz setki zabiegów i operacji. Życia prywatnego to już w tym momencie praktycznie nie posiadam.
W wywiadzie udzielonym Wirtualnej Polsce młody milioner stanowczo odniósł się też do etyki tak wysokich zarobków na tle niewydolnego i obciążonego systemu finansowania służby zdrowia.
Stawka za pacjenta dla każdego jest taka sama. Czy jest 10 ortopedów pracujących za 20 tysięcy, czy jest jeden ortopeda za 200 tysięcy, to jest to samo dla przychodni. Pacjenci mają usługę zapewnioną, mają doktora, który ich przyjmie, zobaczy i będzie leczył.
canva.com
Szpitale w Grójcu i Nowym Mieście nad Pilicą toną w długach
Michał Burczy od 2 października 2025 roku dzierży stery jako prezes Powiatowego Centrum Medycznego w Grójcu, za co inkasuje 22 tysiące złotych brutto miesięcznie. Od połowy stycznia 2026 roku jest także pełniącym obowiązki dyrektora w tamtejszym SPZOZ, pobierając z tego tytułu kolejne 18 tysięcy złotych brutto. I tu pojawia się potężny kontrast. Obie te placówki zmagają się z gigantycznym zadłużeniem, które wynosi około 20 milionów złotych każda.
Zarządzanie dwoma zadłużonymi szpitalami pochłania resztki wolnego czasu. O ogromnym zaangażowaniu młodego szefa otwarcie mówią jego współpracownicy. Starosta grójecki, Krzysztof Ambroziak, nie kryje podziwu dla wydolności lekarza.
On jest cały czas na pełnych obrotach. Od godziny 7 nieraz jesteśmy na łączach do godziny 22. Nawet jak wraca do domu późnym wieczorem, często do mnie dzwoni i rozmawiamy.
Oświadczenie majątkowe Michała Burczego wywołało furorę w bardzo specyficznym czasie. Zaledwie dzień wcześniej, we wtorek 16 czerwca 2026 roku, rząd przyjął zupełnie niezależny od tego wydarzenia projekt nowej ustawy. Przepisy te umożliwią gromadzenie danych o wynagrodzeniach pracowników medycznych z wykorzystaniem ich numeru PESEL. Głównym celem tej decyzji ma być precyzyjne monitorowanie przepływu publicznych środków. Władze postanowiły wziąć portfele medyków pod lupę. Dzieje się to dokładnie w chwili, gdy opinia publiczna z wypiekami na twarzy liczy miliony w oświadczeniach lekarzy.