Wdowa po tragicznie zmarłym pilocie F-16 pokazała się z synami. Łzy same napływają do oczu [zdjęcia]

Wdowa po tragicznie zmarłym pilocie F-16 pokazała się z synami. Łzy same napływają do oczu [zdjęcia]

Wdowa po tragicznie zmarłym pilocie F-16 pokazała się z synami. Łzy same napływają do oczu [zdjęcia]

x.com/kosiniakkamysz

Kapitan Magdalena Boryc-Krakowian wzięła udział w uroczystej ceremonii, która wywołała ogromne poruszenie. 12 czerwca w Łasku, w tamtejszej jednostce oficjalnie powitano nowe myśliwce F-35. Lekarka wojskowa dostała wyjątkową rolę podczas chrztu potężnych maszyn, a w tym szczególnym dniu towarzyszyli jej mali synowie poległego lotnika.

Reklama

Chrzest myśliwców F-35 "Husarz" w łaskiej bazie lotnictwa

Kapitan Magdalena Boryc-Krakowian w piątek stanęła przed najważniejszymi dowódcami państwowymi na płycie lotniska. Towarzyszyli jej dwaj synowie. Bliźniacy Aleksander i Mikołaj, synowie Macieja "Slab" Krakowiana pojawili się na wydarzeniu ubrani w miniaturowe, dziecięce mundury lotnicze. Obecność kilkulatków w wojskowych strojach wycisnęła łzy u niejednego uczestnika tej podniosłej ceremonii. Widok chłopców dumnie idących obok mamy. Mundury przypominające strój ich zmarłego taty na zawsze zapadną w pamięć zgromadzonych.

Pani kapitan otrzymała w piątek wyjątkowe zadanie. Wspólnie z małżonką szefa MON, Pauliną Kosiniak-Kamysz, dostąpiła zaszczytu nadania imion maszynom. Obie kobiety uroczyście ochrzciły nowe myśliwce jako "Husarz". Gest ten miał nie tylko wielki wymiar dla historii lotnictwa, ale przede wszystkim niezwykle osobisty charakter dla rodziny, która straciła najbliższą osobę.

Podczas wojskowego apelu głos zabrał Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef resortu obrony narodowej w pięknych i bezpośrednich słowach odniósł się do nieobecnego bohatera oraz wspierającej go rodziny.

"Dzisiaj w symboliczny sposób chciałem wspomnieć o jednym pilocie, którego już nie ma z nami. Major Krakowian ps. "Slab", wybitny pilot. Jest dzisiaj z nami jego małżonka, pani doktor, pani kapitan, bo też służy w Wojsku Polskim. Są dzisiaj z nami jego synowie w mundurach Wojska Polskiego. To mali żołnierze, ale dumni ze swojego taty. Dumni z jego dokonań i Wojska Polskiego." — powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.

Polityczne kontrowersje i powitanie na polskim niebie

Choć sama uroczystość miała bardzo podniosły charakter, wybór Pauliny Kosiniak-Kamysz wywołał polityczne emocje. Decyzję tę ostro skrytykował Maciej Kurzejewski, zarzucając niewłaściwe angażowanie żony ministra w tak doniosłe dla wojska wydarzenie. Mimo tych publicznych sporów, piątkowy chrzest przebiegł zgodnie z planem. Po oficjalnej ceremonii zaplanowano symboliczny lot maszyn pod hasłem "Powitanie z Polską". Nowoczesne myśliwce przeleciały nad Gdańskiem, Warszawą i Krakowem, demonstrując swoje ogromne możliwości.

Formułę otwierającą zupełnie nowy rozdział w historii polskich sił powietrznych wygłosiła również druga matka chrzestna. Słowa skierowane bezpośrednio do samolotów bojowych i ich przyszłych załóg nawiązywały do najwyższych wartości.

"W czasach, gdy wolność i bezpieczeństwo nie są dane na zawsze. Strzeż polskiego nieba i służ wiernie ojczyźnie. Wspieraj polskich lotników i bądź symbolem siły, odwagi oraz nowoczesnej obrony Rzeczypospolitej Polskiej." — oznajmiła zgromadzonym Paulina Kosiniak-Kamysz.

Tragiczny wypadek przed pokazami w Radomiu

Wzruszenie towarzyszące uroczystości w Łasku wynikało bezpośrednio z dramatycznych wydarzeń z ubiegłego lata. 28 sierpnia 2025 roku w Radomiu doszło do katastrofy podczas popołudniowego treningu lotniczego. Ćwiczenia miały przygotować załogę do międzynarodowych radomskich pokazów. Około godziny 19:25 wojskowy myśliwiec F-16 niespodziewanie uderzył w ziemię z potężną siłą.

Za sterami rozbitej maszyny znajdował się major Maciej „Slab” Krakowian. Żołnierz w ułamkach sekund walczył o opanowanie samolotu. Niestety nie zdążył się katapultować przed kontaktem z podłożem. Poniósł śmierć na miejscu na skutek tragicznego zderzenia. Krótko po tych tragicznych wydarzeniach oficer został pośmiertnie awansowany do stopnia podpułkownika za swoją wzorową służbę.

Zmarły tragicznie pilot pozostawił po sobie niewyobrażalną pustkę w sercach bliskich. Maciej Krakowian w chwili katastrofy miał zaledwie 35 lat. Reprezentował najwyższy poziom wojskowego wyszkolenia w polskich siłach zbrojnych. Zgromadził imponujące doświadczenie ponad 1400 godzin lotu. Blisko 1200 z nich spędził w kabinie F-16.

Obama wręczał mu dyplom. Rok później jego śmierć wstrząsnęła całą Polską. Kim był Maciej "Slab" Krakowian?
Źródło: instagram.com/slab_twindad; AKPA
Reklama
Reklama