Robert Kuzowkow, 44-letni obywatel Rosji, zginął od kul na parkingu w Białej Podlaskiej. W sieci tworzył jako artysta Simon Skrepecki. Do egzekucji doszło w poniedziałek 15 czerwca, gdy nieznany sprawca oddał do ofiary pięć strzałów niemal z przyłożenia. Policja zatrzymała już dwóch obywateli Białorusi w wieku 33 i 37 lat, których związek z morderstwem jest obecnie weryfikowany przez śledczych.
Śledztwo na miejscu zbrodni. Zatrzymano obywateli Białorusi
44-letni krytyk Władimira Putina zginął z rąk zabójcy na osiedlowym parkingu przy ulicy Królowej Jadwigi 3 w Białej Podlaskiej. Tragedia rozegrała się w poniedziałek 15 czerwca, między godziną 9:30 a 10:00 rano. Nieznany napastnik zaatakował w bezpośrednim pobliżu miejsca zamieszkania ofiary. Teren natychmiast zabezpieczono, a do pracy przystąpili technicy kryminalistyki.
Zaledwie dzień później, we wtorek 16 czerwca policja poinformowała o ważnym przełomie w prowadzonych działaniach. Policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn w pobliżu konsulatu Republiki Białorusi. To obywatele Białorusi w wieku 33 i 37 lat. Ich ewentualny związek z poniedziałkowym morderstwem jest obecnie weryfikowany przez śledczych.
Facebook Simon Skrepetski
Przebieg zabójstwa i zabezpieczone dowody 9 mm
Po przeprowadzeniu szczegółowych oględzin ciała ofiary śledczy potwierdzili niezwykłą brutalność ataku. U pochodzącego z Rosji zmarłego mężczyzny stwierdzono pięć ran wlotowych oraz dwie rany wylotowe. Śmiertelne rany stwierdzono w głowie i klatce piersiowej. Kule trafiły go również w plecy.
Podczas przeszukiwania miejsca zbrodni zabezpieczono kluczowe dowody rzeczowe. Technicy odnaleźli pięć łusek po kulach. Obok nich leżał jeden niewystrzelony pocisk, zidentyfikowany jako nabój Geco 9 mm Luger. Przebieg ataku nie pozostawia złudzeń co do intencji strzelca.
Gdy pokrzywdzony upadł na podłoże, sprawca podszedł bliżej, oddał trzy kolejne strzały, po czym pośpiesznie oddalił się z miejsca zdarzenia. Robert K. zmarł na miejscu.
Takie ustalenia przekazał podczas wtorkowego briefingu prasowego Marcin Kozak, pełniący obowiązki rzecznika Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Opis tej zbrodni ukazuje bezwzględność napastnika. Wtóruje temu wypowiedź opublikowana we wtorek przez anonimowego funkcjonariusza znającego kulisy tej sprawy.
To wyglądało jak egzekucja. Kilka strzałów z bliskiej odległości i jeden "na dobicie". Rosjanin dużo pisał w mediach społecznościowych o tym, gdzie będzie. Niestety był łatwym celem.
Słowa przedstawiciela służb dobitnie obrazują tragiczne położenie artysty.
x.com/KremlinRussia_E
Siemion Skriepiecki uciekał przed reżimem Putina
Robert Kuzowkow, posługujący się w przestrzeni artystycznej pseudonimem Simon Skrepetski (Siemion Skriepiecki), od kilku lat szukał w Polsce bezpiecznego azylu. Z rodzinnego Kraju Ałtajskiego wyjechał w 2021 roku. Głównym powodem tej decyzji była realna obawa przed prześladowaniami politycznymi w Federacji Rosyjskiej. Zamieszkał właśnie w Białej Podlaskiej, gdzie starał się układać życie na nowo.
Mimo pobytu za granicą, nie zrezygnował z głośnej krytyki kremlowskich władz. Zaledwie kilka dni wcześniej, 12 czerwca, pojawił się przed ambasadą Rosji w Berlinie. Brał tam udział w proteście zorganizowanym z okazji Dnia Rosji. Niosąc obraz z karykaturą Stalina karmiącego Putina, ciągnął po ziemi rosyjską flagę przywiązaną do swoich spodni.
Jego wyrazista działalność od dawna wzbudzała nienawiść. Artysta otwarcie informował o otrzymywanych groźbach. W dniu zabójstwa, 15 czerwca, opublikował na swoim kanale w serwisie Telegram ostatni, poruszający wpis.
Sztuczka z flagą była bardzo popularna wśród rosyjskich patriotów. Różni Bekowie obiecują, że sam Kadyrow, na rozkaz Putina, zgw*łci mnie w Niebieskim Szpikulu.
Działalność Skriepieckiego była solą w oku Kremla, a jego śmierć wpisuje się w mroczną serię zgonów rosyjskich opozycjonistów.
Nie mam żadnych wątpliwości, że to było zabójstwo polityczne na zlecenie Kadyrowa. Siemion dostał ultimatum – albo straci życie, albo przeprosi za swoje karykatury
— twierdzi bloger Aleks Mur.
Przypomnijmy, że w 2025 roku wdowa po Aleksieju Nawalnym ujawniła, iż w organizmie jej męża wykryto epibatydynę — zabójczą neurotoksynę z jadu żab.
Sergei GUNEYEV / SPUTNIK / AFP/ East NEws
Policja apeluje do świadków i uspokaja mieszkańców
Andrzej Fijołek, rzecznik KWP w Lublinie, zapewnia, że mieszkańcy Białej Podlaskiej mogą czuć się bezpieczni, a sprawca skupia się teraz wyłącznie na ucieczce z kraju. Służby apelują do kierowców posiadających wideorejestratory o przekazywanie nagrań z okolic ulicy Królowej Jadwigi z poniedziałkowego poranka.