Komentator TVP Sport zaliczył bolesną wpadkę podczas inauguracji mistrzostw świata w piłce nożnej, którą żyje cała Polska. Zdezorientowany dziennikarz, nieświadomy włączonego mikrofonu, wykrzyczał do realizatorki dramatyczne słowa, które natychmiast stały się hitem sieci. To jednak nie koniec skandali, bo na murawie Estadio Azteca wystąpiła Shakira, której muzyczne oszustwo doprowadziło internautów do białej gorączki.
Techniczne potknięcie w TVP Sport przed ceremonią otwarcia
Komentator TVP Sport, zamiast powitać miliony kibiców przed telewizorami, stał się bohaterem technicznego koszmaru. Do wpadki doszło w kluczowym momencie, tuż przed rozpoczęciem odliczania do ceremonii otwarcia Mundialu w Meksyku. Odbiorcy śledzący transmisję usłyszeli załamanym głosem wypowiedziane słowa pracownika telewizji, który zgłaszał problem z odsłuchem dźwięku:
Małgosiu, nic nie słyszę
Adresatka tych słów z pewnością najadła się sporo stresu. Sytuacja, w której dziennikarz bezradnie rzuca w eter podobne komunikaty, wywołuje uśmiech politowania. To klasyk gatunku na żywo, który zawsze wprawia w osłupienie przed telewizorami.
Telewizja Polska przygotowywała się do tego wydarzenia od wielu miesięcy. Obecne mistrzostwa świata są największym turniejem w całej historii FIFA, co wymaga potężnego zaplecza. Impreza odbywająca się w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Meksyku gości aż 48 reprezentacji. Kibice obejrzą łącznie 104 mecze, a zmagania tradycyjnie rozpoczęło spotkanie gospodarzy, w którym Meksyk zmierzył się z RPA.
instagram.com/tvpsport
Ceremonia otwarcia mundialu w Meksyku
Ceremonia otwarcia mundialu miała zapierać dech w piersiach. Pierwsza z trzech zaplanowanych uroczystości odbyła się na słynnym obiekcie Estadio Azteca w Mexico City. W sieci pojawiło się sporo dezinformacji, a niektóre źródła błędnie wskazywały kameralne Estadio Banorte. To właśnie na tym legendarnym obiekcie rozpoczęło się największe piłkarskie święto.
Ricardo Mazalan/Associated Press/East News
Shakira i Burna Boy krytykowani za występ w Meksyku
Na murawie pojawiła się Shakira, a towarzyszył jej Burna Boy. Artyści wykonali piosenkę „Dai Dai”, będącą oficjalnym hymnem trwających mistrzostw świata. Zamiast szału i pozytywnych emocji, muzyczne widowisko wywołało sporą konsternację.
Fani natychmiast zauważyli, że coś na scenie zdecydowanie nie gra. Artystka tylko poruszała ustami, a jej show to po prostu bezwstydny playback i festiwal muzycznej ściemy. Zarzuty o brak śpiewania na żywo w trakcie tak prestiżowego wydarzenia to potężny cios wizerunkowy, a w sieci szybko zaczęło wrzeć.
Internauci nie gryzą się w język i ostro oceniają oprawę artystyczną mundialu. Jeden z rozczarowanych użytkowników platform społecznościowych trafnie podsumował brak zaangażowania Kolumbijki. Internauta stwierdził, że gwiazda wyglądała na zmuszoną do występu:
Shakira wydawała się do tego zmuszona, jak małe dziecko, które musi iść do szkoły, a na dodatek śpiewała z playbacku
Komentarze kipią od uszczypliwości, a złośliwi kibice zaczęli wymyślać dla wokalistki nowe, ironiczne przydomki. Inny użytkownik z ogromną dawką sarkazmu skomentował wokal artystki, kwitując całą sytuację bez najmniejszych ogródek:
Playbackira była świetna jak zawsze
Świat z pewnością zapamięta początek tego turnieju, ale nie za sprawą magicznej atmosfery. Od zakulisowych skarg do pani Małgosi z reżyserki, po bezczelne muzyczne oszustwo na meksykańskim gigancie. Piłkarskie emocje ustąpiły miejsca festiwalowi wpadek.