Maja Chwalińska kroczy pod TVN w eskorcie postawnych przystojniaków. Widzowie zniesmaczeni pytaniami prowadzących [zdjęcia]

Maja Chwalińska kroczy pod TVN w eskorcie postawnych przystojniaków. Widzowie zniesmaczeni pytaniami prowadzących [zdjęcia]

Maja Chwalińska kroczy pod TVN w eskorcie postawnych przystojniaków. Widzowie zniesmaczeni pytaniami prowadzących [zdjęcia]

AKPA

Reklama

Maja Chwalińska pojawiła się pod studiem programu „Dzień dobry TVN” u zbiegu warszawskich ulic Hożej i Marszałkowskiej. 24-letnia tenisistka kroczyła w towarzystwie dwóch eleganckich ochroniarzy, budząc na chodniku niemałą sensację. Po gigantycznym sukcesie w Paryżu i awansie w rankingu WTA aż o 93 miejsca, Polka weszła na salony z prawdziwym przytupem. Jej rozmowa na kanapie śniadaniówki wywołała jednak w sieci ogromną burzę.

Maja Chwalińska po sukcesie na Roland Garros

Maja Chwalińska kroczyła ulicami stolicy w eskorcie panów w ciemnych garniturach niczym rasowa hollywoodzka diwa. Wśród tłumu fanów czekających pod studiem wyróżniał się jeden szczególny gest — plakat z Pszczółką Mają, który wywołał szczery uśmiech na twarzy zawodniczki. Choć sportowy awans zdecydowanie zasługuje na czerwoną ścieżkę, gwiazda postawiła na wyjątkową skromność i luz. Miała na sobie błękitny sweterek z kołnierzykiem, jasne dżinsy z szerokimi nogawkami oraz wygodne sportowe buty. Wyglądała raczej jak zwykła dziewczyna z sąsiedztwa, a nie nowa królowa światowych kortów.

Ostatnio tenisistka przeżyła prawdziwy życiowy rollercoaster. Kilka dni przed wizytą w śniadaniówce stoczyła morderczy bój podczas finału turnieju French Open w Paryżu. Choć ostatecznie musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej, niesamowity wynik katapultował ją na szczyt. Polka zaliczyła astronomiczny skok w oficjalnym rankingu WTA ze 114. na imponujące 21. miejsce. Ten nagły uśmiech losu wciąż wydaje się jej mało realny, o czym wspomniała podczas rozmowy na żywo.

Dla mnie to jest troszkę jak sen. Ten skok był ogromny - to wszystko wydarzyło się w krótkim odstępie czasowym, do końca nie dowierzam w to, co się stało. Na pewno będę musiała się rozwijać jeszcze dalej, żeby tych turniejów było jak najwięcej. To jest śmieszne, bo gram od 7. roku życia i bardzo ciężko pracowałam na to, żeby znaleźć się w tym miejscu. Może się tak wydawać, że to wydarzyło się z dnia na dzień, ale gram już w tenisa 18 lat.

Te słowa padły szczerze na kanapie TVN.

maja chwalińska w bluzce polo, po bokach dwóch barczystych mężczyzn AKPA

Widzowie krytykują prowadzących Dzień Dobry TVN

Wizyta Mai Chwalińskiej w porannym paśmie wywołała spore poruszenie, niestety nie do końca takie, jakiego życzyliby sobie uśmiechnięci producenci. Marcin Prokop i Dorota Wellman podpadli internautom. Widzowie oczekiwali radosnej celebracji paryskiego triumfu, tymczasem gospodarze woleli drążyć niezwykle delikatny temat kryzysów psychicznych oraz trudnej walki z depresją zawodniczki. W sekcji komentarzy szybko rozpętało się prawdziwe piekło, a widzowie pisali o braku wyczucia i taktu ze strony prowadzących.

W programie padały pytania o najmroczniejsze chwile z życia. Zadawanie ich na gorąco po sportowym awansie uznano za spory nietakt. Gdy temat zjechał z kolei na internetowy hejt, 24-latka pokazała niesamowitą dojrzałość, ucinając wszelkie niewygodne spekulacje.

Tak naprawdę każdy tenisista dostaje pogróżki, tylko to nie jest tak nagłaśniane. To się zaczęło, kiedy miałam 17 lat. Teraz zdaję sobie sprawę z tego, że będzie tego więcej, bo porażek będzie dużo. Mam nadzieję, że jestem już na tyle dojrzałą osobą, żeby sobie z tym poradzić i nie słuchać osób, od których porad bym nigdy nie wzięła.

Tenisistka skomentowała to ze spokojem.

Niespodzianka kulinarna dla Mai Chwalińskiej

Podczas całej wizyty udowodniła, że mimo natychmiastowego zainteresowania mediów, sodówka wcale nie uderzyła jej do głowy. Doskonałym tego dowodem był uroczy incydent tuż pod koniec programu. Ekipa telewizyjna postanowiła bowiem nagrodzić ją luksusowym przysmakiem. Kucharz stacji, Szymon Czerwiński, nagle wparował przed kamery ze świeżo przygotowanym makaronem z truflami.

Jak na taki gest zareagowała profesjonalistka? Przecież na co dzień nie drży przed czołówką światowego tenisa, a na wywiad przyszła z postawnymi ochroniarzami. Całkowicie speszyła się na widok dymiącego talerza. Zamiast z pompą degustować wykwintne danie przed obiektywami, wolała dyskretnie wycofać się w cień.

Wow! Nie spodziewałam się! Czy ja mogę to spróbować poza kamerami? Nie lubię, jak ktoś na mnie patrzy, jak jem.

Dziewczyna rzuciła to zawstydzona, budząc ogólną wesołość.

Spacer z postawnymi ochroniarzami mocno kontrastował z jej uroczym strachem przed jedzeniem makaronu na oczach całej Polski. Oby w kolejnych wywiadach pytano ją już głównie o sportowe trofea.

Maja Chwalińska kroczy pod TVN w eskorcie postawnych przystojniaków. Widzowie zniesmaczeni pytaniami prowadzących [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama