Dorota Rabczewska po raz kolejny stała się głosem kobiet wybierających świadome niemacierzyństwo. Piosenkarka, która w grudniu 2023 roku zszokowała fanów zdjęciem z ciążowym brzuchem, ostatecznie ucina spekulacje. W programie "VIVA! Bez Tabu" artystka wyznała, dlaczego nigdy nie czuła instynktu i co sądzi o osobach, które decydują się na potomstwo z egoistycznych pobudek.
Imiona dla dzieci z Radosławem Majdanem
Trudno w to uwierzyć, ale Doda nie zawsze tak kategorycznie odrzucała wizję powiększenia rodziny. W latach 2005-2008, podczas głośnego małżeństwa z Radosławem Majdanem, snuła zgoła inne plany na przyszłość. Para miała wręcz starannie wybrane imiona dla swoich potencjalnych potomków. Dziewczynka miała otrzymać imię Carmen, z kolei ewentualny chłopiec miał nazywać się Mauro lub Tristan. Ostatecznie ich drogi się rozeszły, a życie napisało zupełnie inny scenariusz.
AKPA
Brak instynktu i presja na idealne geny
Z biegiem lat piosenkarka zaczęła coraz głośniej i wyraźniej stawiać granice wścibskim internautom, którzy z każdej znanej kobiety na siłę próbują zrobić matkę. Około 2019 roku, krótko po ślubie z Emilem Stępniem, Dorota otwarcie przyznała, że macierzyństwo po prostu nie jest jej pisane. W wywiadzie dla magazynu Wprost sprawę postawiła absolutnie jasno.
Nie mam instynktu macierzyńskiego i się tego nie wstydzę. Dla jednych macierzyństwo to życiowy cel, dla innych nie. Obie postawy są fantastyczne, żadna decyzja nie jest gorsza ani lepsza.
Co ciekawe, decyzję artystki w pełni wspiera jej matka. Wanda Rabczewska w jednym z wywiadów przyznała, że Dorota ma duszę artysty i dziecka, dlatego tradycyjna rola matki po prostu do niej nie pasuje.
Jakiś czas później temat ten powrócił w podcaście Karola Paciorka "Imponderabilia", gdzie artystka brutalnie rozprawiła się z absurdalnymi "dobrymi radami" swojego otoczenia. Wyjaśniła tam, że powstrzymywał ją brak stabilnego i bezpiecznego środowiska w jej dotychczasowych relacjach partnerskich. Zauważyła też bardzo trafnie, że posiadanie dobrej puli genetycznej to żaden powód do bycia rodzicem.
"Ładne będziecie mieli dzieci"... To nie jest torebka, żebyśmy mieli ładne dzieci i walnęli je w kąt, i wynajmiemy trzy niańki. To jest świadomy wybór pracy 24 godziny na dobę
— podkreśliła stanowczo Doda.
AKPA
Zaskakujące zdjęcie z ciążowym brzuchem i teledysk "Mama"
W grudniu 2023 roku artystka postanowiła potrząsnąć rodzimym show-biznesem na swoich własnych zasadach. Doda opublikowała na Instagramie kadr z bardzo okazałym, ciążowym brzuchem. Sieć natychmiast zapłonęła, a zdjęcie wywołało istną lawinę przedwczesnych gratulacji. Szybko jednak okazało się, że była to celowa prowokacja, będąca elementem kampanii promującej utwór "Mama". Singiel z reedycji albumu "Aquaria" wprost traktuje o świadomym niemacierzyństwie i stanowił świetne rozliczenie z narzucanymi kulturowo oczekiwaniami.
Prawda o "bezdzietnych lambadziarach" w programie VIVA! Bez Tabu
Temat świadomej bezdzietności został zwieńczony całkiem niedawno, podczas wizyty artystki w programie "VIVA! Bez Tabu". To właśnie tam Doda z nieskrywaną szczerością opowiedziała o ciemnych stronach zakładania rodziny. Wskazała, że nigdy nie czuła instynktu macierzyńskiego, a ponadto na własne oczy obserwowała w swoim bliskim otoczeniu kobiety, które po urodzeniu dziecka zmagały się z depresją i poczuciem niespełnienia.
W rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc piosenkarka poszła o krok dalej. Oceniła, że aż 90 procent motywacji osób zakładających rodziny ma charakter egoistyczny. Według gwiazdy, ludzie często decydują się na dziecko, by mieć kogoś, kto "poda szklankę wody na starość" lub próbują w ten sposób ratować rozpadający się związek. Z ironicznym uśmiechem zaatakowała też wyświechtane mity na temat kobiet takich jak ona.
Najbardziej za idiotyczne uważam posiłkowanie się argumentem, że my, bezdzietne lambadziary, to my nie chcemy mieć dzieci dlatego, bo jesteśmy egoistyczne i nie chcemy być grube
— skwitowała Doda w programie "VIVA! Bez Tabu".
Biorąc pod uwagę presję w polskim show-biznesie, gdzie każdy najdrobniejszy ruch gwiazdy jest bezlitośnie oceniany, twarde stawianie własnych granic to najlepsza obrona. I choć część internetu pewnie wciąż z rozrzewnieniem wzdycha do wizji małej Carmen, artystka dawno już udowodniła, że doskonale wie, czego chce od życia – i co równie ważne, czego absolutnie nie chce.