Piotr Gąsowski przeżył dramatyczne chwile podczas urlopu w słonecznej Hiszpanii. Prezenter wylądował w przydrożnym rowie, próbując dotrzeć na skróty do domu Macieja Dowbora i Joanny Koroniewskiej. Jego pechowa wyprawa zakończyła się unieruchomieniem pojazdu, urwanym lusterkiem i całkowicie stłuczoną szybą. Zamiast szybkiej wizyty u znajomych, celebryta musiał prosić o natychmiastową pomoc na pustkowiu.
Piotr Gąsowski wjechał skuterem do rowu w Hiszpanii
To miała być po prostu przyjemna przejażdżka. Rzeczywistość jednak szybko sprowadziła prezentera na ziemię, a jego wymarzony plan legł w gruzach. Piotr Gąsowski wyznał bez ogródek w swojej internetowej relacji, jak doszło do tego incydentu i dlaczego w ogóle zrezygnował z auta na rzecz podziwiania hiszpańskich krajobrazów z poziomu kanapy skutera.
Nie uwierzycie, co mi się wydarzyło. Siedzę sobie w Hiszpanii. Jest fajnie, cudownie, miło. Dzwoni Maciek i zaprasza do siebie. (...) Biorę skuter, zamiast wziąć samochód i decyduję się jeszcze [żeby przejechać] na skróty
Misterne plany błyskawicznego dotarcia do celu prysły, gdy dwukołowa maszyna nagle odmówiła posłuszeństwa. W efekcie Piotr Gąsowski znalazł się w bardzo mało komfortowym położeniu. Wjechał do głębokiego rowu w szczerym polu, a w wyniku zdarzenia w jego skuterze urwane zostało lusterko oraz stłukła się szyba. Sam uwięziony na poboczu i wyraźnie poirytowany poszkodowany nie krył swojej bezradności.
Nikogo tu nie ma. (...) On podjeżdża pod górę i nagle staje, i robi »puf«. Właśnie tak to wygląda. Wleciałem w rów, urwałem sobie lusterko, szyba stłuczona, nie mogę go wydostać. (...) Dzwonię do Maćka
Piotr Gąsowski na bieżąco relacjonował w mediach społecznościowych swoją pełną przygód wyprawę. Prezenter postanowił złożyć wizytę swoim dobrym znajomym na Półwyspie Iberyjskim, jednak zignorował złotą zasadę mówiącą, że najszybsza droga to zazwyczaj ta, którą już znamy. Zamiast klimatyzowanego samochodu, jego dumnym "rumakiem" został niewielki jednoślad, który w starciu z piaszczystymi bezdrożami okazał się wyjątkowo kruchą i zdradliwą maszyną.
instagram.com/piotr.gasowski.official/
Maciej Dowbor pomógł wyciągnąć uszkodzony skuter
Telefon ratunkowy okazał się jedynym logicznym wyjściem z tej beznadziejnej sytuacji. Na gorączkowe wezwanie o pomoc natychmiast zareagował Maciej Dowbor, który wraz z osobą o imieniu Tomek przybył na miejsce hiszpańskiej katastrofy. Mężczyznom wspólnymi siłami udało się ostatecznie wyciągnąć unieruchomiony skuter z rowu, dobitnie udowadniając, że na sprawdzonych kolegów można liczyć w absolutnie każdych warunkach. Przypadek ten świetnie obrazuje ich zażyłość, bo przecież Maciej Dowbor i Piotr Gąsowski przez wiele lat wspólnie prowadzili program "Twoja twarz brzmi znajomo". O sile ich długoletniej, męskiej relacji Dowbor wspominał już w marcu, na kilka miesięcy przed tym pechowym wypadkiem, udzielając wywiadu serwisowi Plejada.
Z Gąsem przez wiele lat tworzyliśmy duet i to jest męska przyjaźń. Nie chcę powiedzieć szorstka, bo szorstka oznaczałoby, że byłby jakiś problem. Nie, po prostu to są dwa silne charaktery — my się co jakiś czas spinaliśmy, ale nadal się przyjaźnimy, nadal się kolegujemy, nadal się spotykamy. (...) Mamy ze sobą stały kontakt
Choć w marcowym wywiadzie Dowbor szczerze mówił o okazjonalnym "spinaniu się", to wiosenna interwencja drogowa w Hiszpanii ostatecznie rozwiała wszelkie wątpliwości dotyczące ich przyjaźni. W obliczu nagłego kryzysu na polnej drodze obaj panowie udowodnili, że potrafią współpracować niczym świetnie naoliwiona maszyna. Ich braterska więź najwyraźniej z powodzeniem przetrwa niejedno uderzenie o dno rowu. Trzeba przyznać, że to dość zabawne, gdy w ostatecznym rozrachunku jedyną rzeczą odmawiającą posłuszeństwa okazuje się zakopany w przydrożnym pyle hiszpański skuter.