Podłe zachowania po śmierci Łukasza Litewki. Tak wykorzystują jego śmierć

Podłe zachowania po śmierci Łukasza Litewki. Tak wykorzystują jego śmierć

Podłe zachowania po śmierci Łukasza Litewki. Tak wykorzystują jego śmierć

facebook.com/llitewka

Łukasz Litewka zginął w tragicznych okolicznościach, a sprawa wypadku w Sosnowcu wciąż budzi ogromne emocje. Podczas gdy śledczy badają przyczyny śmierci posła, w sieci wybuchł skandaliczny festiwal nienawiści, który zmusił prokuraturę do wydania ostrego oświadczenia.

Reklama

Śmierć Łukasza Litewki. Tak wykorzystują ją w sieci

Na stronie "Streszczam clickbaitowe artykuły, żebyś nie musiał klikać" ujawnione skandaliczne zachowanie. W sieci żeruje się na śmierci Łukasza Litewki. Jako przykład podano stronę, która jeszcze kilka dni temu nosiła w Internecie nazwę "Leci Jakoś". Po śmierci Łukasza Litewki nagle zmieniono jej nazwę na: Bijemy rekord polubień dla Łukasza Litewki:

I tak właśnie wykorzystuje się tragedię do szybkiego budowania fanpejdży, które zdobywając w kilka dni setki tysięcy followersów, idą najczęściej pod młotek lub zmieniają nazwę i rozpoczynają clickbaiciarską tyradę. Co ciekawe, strona ta jeszcze 24 godziny temu miała nazwę "Leci Jakoś".

screen Facebook

Zarzuty dla 57-letniego kierowcy Mitsubishi i kontrowersyjna kaucja

Z ustaleń organów ścigania wynika, że za kierownicą pojazdu siedział 57-letni mieszkaniec Sosnowca. Mężczyzna usłyszał zarzut z art. 177 Kodeksu karnego – chodzi o nieumyślne spowodowanie wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia, a za ten dramat na drodze grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Kluczowa dla całej sprawy okazała się jednak decyzja sądu o zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu. Zawarto w niej pewien haczyk, a ta informacja dosłownie wbija w fotel. Sprawca dostał możliwość wyjścia na wolność po wpłaceniu 40 tysięcy złotych poręczenia majątkowego. Zszokowani internauci nie gryzą się w język i z oburzeniem pytają, czy na tyle wyceniono życie wybitnego posła.

Sąd Rejonowy przychylił się do wniosku (...) - orzekł o trzymiesięcznej izolacji mężczyzny. Jednakże dodał w swoim postanowieniu warunek, zgodnie z którym w przypadku wpłaty 40 tys. zł poręczenia majątkowego mężczyzna będzie miał prawo do opuszczenia aresztu i zostanie objęty wówczas środkami o charakterze wolnościowym, to znaczy dozorem policji oraz zakazem opuszczania kraju

Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu wciąż analizuje ten kontrowersyjny finał posiedzenia aresztowego. Śledczy chcą mieć pewność, że oskarżony odpowie za swoje czyny we właściwy sposób, ale przypominają też o charakterze samego wypadku.

Prokurator referent z początkiem przyszłego tygodnia podejmie decyzje, czy orzeczenie zostanie przez niego zaskarżone, czy może zgodzimy się z optyką przedstawioną przez sąd

Jest to przestępstwo zagrożone wprawdzie dotkliwą karą, bo od 6 miesięcy do lat 8 pozbawienia wolności. Niemniej jednak w żadnym z jego znamion nie znajduje się celowość

Przyczyny śmierci Łukasza Litewki. Ustalenia biegłych z miejsca wypadku

W toku postępowania na jaw wychodzą kolejne, bolesne szczegóły tego zdarzenia. Wstępne ustalenia biegłego jasno wskazują, że Łukasz Litewkas poruszał się swoim rowerem całkowicie prawidłowo. Bezpośrednią przyczyną jego przedwczesnej śmierci okazał się potężny krwotok, wywołany przerwaniem kluczowych arterii w kończynie dolnej.

Szczególnie porażający pozostaje jednak fakt, który autentycznie mrozi krew w żyłach – na miejscu tragedii stróże prawa nie ujawnili absolutnie żadnych śladów hamowania. Dodatkowo wyniki badań toksykologicznych potwierdziły, że w organizmie kierowcy nie znajdowały się żadne substancje psychoaktywne.

Balansuje on pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie też całkowitą niepamięcią co do przebiegu tego zajścia. Natomiast z pewnych materiałów, jakie już posiadamy, wnioskujemy, iż te oświadczenia mogą ustanowić wyłącznie linię obrony

Mimo to organa ścigania gwarantują, że posiadają twardy materiał dowodowy, który pozwoli na drobiazgowe odtworzenie zdarzenia z Sosnowca. Wszystkie zabezpieczone na miejscu ślady są obecnie poddawane specjalistycznym analizom.

Wszystkie jego elementy zostały zebrane podczas oględzin i są obecnie w dyspozycji organów ścigania. Będą podlegać wykorzystaniu procesowemu zgodnie z taktyką śledztwa i zgodnie z narastającymi potrzebami śledczymi

Fundacja #TeamLitewka uczyła dobra. Zamiast hejtu, pamiętajmy o jego misji

Sosnowiecki społecznik odszedł w momencie, gdy cała Polska kibicowała jego akcjom charytatywnym. Zamiast nakręcać bezproduktywną agresję w sieci, powinniśmy przypomnieć sobie to, o co przez lata walczył zmarły polityk. To człowiek, który w trakcie wyborów swoją osobistą przestrzeń na plakatach reklamowych oddał bezdomnym czworonogom ze schroniska.

Jego zaufana fundacja #TeamLitewka codziennie stawała na głowie, by odmienić los pokrzywdzonych ludzi i zwierząt. Ogromne wzruszenie budzi fakt, że nawet po zakończonej batalii wyborczej banery z wizerunkiem Litewki nie trafiły na śmietnik, lecz posłużyły jako niezbędny materiał docieplający psie boksy na zimę. To właśnie ta empatia i wola pomocy powinna z nami pozostać na zawsze.

Zarzut stawiany temu mężczyźnie akcentuje okoliczność, iż nieumyślnie naruszył on zasadę poruszania się w ruchu drogowym i również nieumyślnie spowodował śmierć pana posła Litewki

Prokuratura prosi o zachowanie powagi, deklarując pełne zaangażowanie w obiektywne rozwikłanie sprawy. Naszym najważniejszym obowiązkiem w obliczu tej niewyobrażalnej tragedii jest uszanowanie pamięci bohatera.

Mamy świadomość tej presji i oczekiwań społecznych i dokładamy wszelkich starań, aby w sposób obiektywny i kompleksowy wyjaśnić całe to zdarzenie

Kim jest ukochana Łukasza Litewki? Piękna miłość z dala od fleszy, w cieniu ogromnej dobroci
Źródło: instagram.com/natalia.baclawska
Reklama
Reklama