Łukasz Litewka nie żyje. 36-letni poseł Nowej Lewicy zginął w tragicznym wypadku w Dąbrowie Górniczej, gdy w jego rower uderzyło rozpędzone mitsubishi. Za kierownicą auta siedział 57-letni mężczyzna. Organy ścigania natychmiast zabezpieczyły miejsce tragedii, a do sieci trafiają pierwsze wstrząsające szczegóły śledztwa, które wywołują ciarki na plecach.
Jak doszło do wypadku Łukasza Litewki w Dąbrowie Górniczej?
Do koszmarnego zdarzenia doszło tuż po godzinie 13:00 na ulicy Kazimierzowskiej. Łukasz Litewka poruszał się prawidłowo na rowerze, gdy nagle jadące z naprzeciwka mitsubishi gwałtownie zjechało na jego pas ruchu. Śledczy biorą pod uwagę kilka hipotez, w tym nagłe zasłabnięcie lub zaśnięcie sprawcy. Pewne jest jednak jedno: to było zderzenie czołowe, które nie dało politykowi żadnych szans na przeżycie. Fani posła nie mogą powstrzymać łez, a w sieci wrze od spekulacji, dlaczego auto zjechało ze swojego toru jazdy wprost na popularnego samorządowca.
facebook.com/SlaskaKWP
Zatrzymanie 57-letniego kierowcy mitsubishi i wyniki badania alkomatem
Błyskawicznie po przyjeździe służb na miejsce zatrzymano 57-letniego mężczyznę, który siedział za kierownicą japońskiego auta. Nadzorujący sprawę prokurator Bartosz Kilian z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu wyznał bez ogródek, jak wyglądały pierwsze minuty po tragedii i co wykazało badanie alkomatem.
Mamy już potwierdzone formalnie, że faktycznie osobą, która poniosła śmierć (...), był prowadzący rower poseł Łukasz Litewka. Drugim uczestnikiem zdarzenia był 57-letni mężczyzna kierujący samochodem osobowym, który został zatrzymany do wyjaśnienia. To badanie dało wynik negatywny na obecność alkoholu, natomiast też zabezpieczamy materiał do bardziej precyzyjnych badań
Śledczy nie zostawiają miejsca na niedomówienia. Odtwarzają każdą sekundę zdarzenia z udziałem medyka sądowego oraz biegłego od rekonstrukcji wypadków drogowych, aby ze stuprocentową pewnością ustalić przyczyny tragedii. Typuje się, że tuż przed tragedią kierowca zasłabł lub zasnął, co mogło bezpośrednio przyczynić się do wypadku.
facebook.com/SlaskaKWP
Kim był poseł Łukasz Litewka i co osiągnęła fundacja TeamLitewka?
Informacja o tym, że poseł z Sosnowca nie żyje, wprawiła w osłupienie całą Polskę. Łukasz Litewka był politykiem absolutnie nietypowym – to człowiek o wielkim sercu, który w 2023 roku zdobył około 40 tysięcy głosów, promując w swojej kampanii adopcję psów ze schronisk, a nie własną twarz. Jego autorska fundacja #TeamLitewka potrafiła w mgnieniu oka zebrać miliony na leczenie dzieci z SMA i organizowała gigantyczne akcje charytatywne. Włodzimierz Czarzasty nie gryzie się w język, podsumowując misję życiową zmarłego 36-latka.
To był człowiek do spraw beznadziejnych. Pomagał ludziom, interweniował w sprawie zwierząt. Polityka była dla niego drugorzędna. Polityka była dla niego instrumentem do pomagania ludziom, zwierzętom i wszystkim, którzy potrzebowali wsparcia
Parlamentarzyści z całego politycznego spektrum, od lewicy po prawicę, zgodnie przyznają, że stracili kogoś wyjątkowego, kto zawsze potrafił stanąć ponad podziałami i walczył o sprawy beznadziejne.
Łukasz Litewka z charakterystycznym plakatem wyborczym połączonym z akcją adopcji psów / Fot. x.com
Kiedy odbędzie się sekcja zwłok posła Lewicy?
Aby ostatecznie zamknąć śledztwo i udzielić odpowiedzi na wszystkie pytania, prokuratura zaplanowała sekcję zwłok posła na piątek lub poniedziałek. Mimo ogromnego nacisku opinii publicznej i mediów, Bartosz Kilian stawia jasne granice i kategorycznie chroni prywatność rodziny w tych najtrudniejszych chwilach.
Co do tego, czy była akcja reanimacyjna, czy to była śmierć na miejscu, wolałbym się na ten moment nie wypowiadać. Chcemy to zarezerwować dla prywatności osób najbliższych
Ta tragedia udowadnia, że są sytuacje, na które nikt nie jest gotowy. Strata uwielbianego przez Polaków "posła od zwierząt" to potężny cios, ale tysiące uratowanych psów i wspartych rodzin to najpiękniejszy pomnik, jaki Łukasz Litewka mógł po sobie pozostawić.