Lekarze tydzień walczyli o jej życie. Polska influencerka potrącona przez gwiazdę "X Factora" nie żyje

Lekarze tydzień walczyli o jej życie. Polska influencerka potrącona przez gwiazdę "X Factora" nie żyje

Lekarze tydzień walczyli o jej życie. Polska influencerka potrącona przez gwiazdę "X Factora" nie żyje

instagram.com/klaudiaglam

Klaudia Zakrzewska, znana szerzej jako Klaudiaglam, nie żyje. 30-letnia polska influencerka zmarła w szpitalu po potwornym wypadku przed jednym z klubów w Londynie. Kobieta odniosła rozległe obrażenia wielonarządowe po tym, jak celowo wjechał w nią samochód. Choć lekarze przez tydzień walczyli o cud, nadeszły najgorsze wieści. Tuż przed tragedią matka zmarłej opublikowała w sieci łamiący serce apel, który dziś nabiera zupełnie innego znaczenia.

Reklama

Klaudia Zakrzewska wypadek. Ostra kłótnia i potrącenie w londyńskim Soho

Do tragedii doszło nad ranem około godziny 4:30 przed klubem nocnym Inca w dzielnicy Soho. Z relacji świadków wynika, że mrożący krew w żyłach incydent poprzedziła ostra kłótnia i szarpanina między dwiema kobietami. Chwilę później 29-letnia Gabrielle Carrington – działająca w sieci jako Rielleuk, była finalistka brytyjskiego programu "X Factor" – wsiadła do auta. Kobieta z impetem wjechała w grupę pieszych. Gwiazda "X Factora" potrąciła polską influencerkę.

Zeznania osób będących na miejscu wprawiają w osłupienie. Po pierwszym uderzeniu w Polkę, kierująca miała cofnąć pojazd i przejechać ją ponownie. W tym dramatycznym zdarzeniu bardzo poważnie ucierpiał również 56-letni ochroniarz Anoosh Chaichy oraz jeszcze jeden przechodzień. Policja błyskawicznie wykluczyła motyw terrorystyczny, a sprawczyni została aresztowana.

Klaudia Zakrzewska w zielonej sukni instagram.com/klaudiaglam

Mama Klaudii Zakrzewskiej prosiła o modlitwę za córkę

Zanim potwierdzono najgorsze wieści, 30-latka przez blisko tydzień przebywała na oddziale intensywnej terapii. Aby ratować jej życie, w sieci zorganizowano zbiórkę, z której błyskawicznie zebrano blisko 19 tysięcy funtów. To właśnie wtedy matka poszkodowanej postanowiła przerwać milczenie i stanowczo zdementowała krążące w internecie plotki o przedwczesnej śmierci. Opublikowała poruszający wpis, licząc na to, że stan zdrowia jej dziecka w końcu ulegnie poprawie.

Wciąż jest nadzieja, modlimy się. Moi drodzy bliscy i przyjaciele. Proszę was z głębi serca - miejcie moją piękną córkę Klaudię w swoich modlitwach. Ona jest moim aniołem, moim światem, wszystkim, co mam, i teraz potrzebuje całej miłości, siły i uzdrowienia, jakie możemy jej przekazać. Proszę, módlcie się za nią - o ukojenie, ochronę i siłę w tym trudnym czasie. Wasze wsparcie znaczy dla mnie więcej, niż potrafię wyrazić słowami. Dziękuję z całego serca.

Kobieta wyznała bez ogródek, że publiczne proszenie o pomoc finansową było dla niej niezwykle trudną decyzją, ale kierowała nią desperacka chęć dania córce jak największych szans na przetrwanie. Niestety, mimo ogromnych wysiłków lekarzy, Klaudia Zakrzewska wypadek przypłaciła najwyższą ceną. Kobieta zmarła na skutek obrażeń wielonarządowych.

Klaudia Zakrzewska z ponętnym dresie instagram.com/klaudiaglam

Internauci komentują śmierć polskiej influencerki w Londynie

Na co dzień influencerka wiodła luksusowe życie w Dubaju, a jej konto śledziło ponad 258 tysięcy osób. Rozpoznawalność zdobyła między innymi dzięki udziałowi w dokumencie "Price of Perfection". Po oficjalnej informacji o jej śmierci w sieci wrze. Internauci nie mają litości dla sprawczyni, kategorycznie domagając się sprawiedliwości i surowego wyroku za tak bestialski czyn.

Początkowo brytyjska policja postawiła celebrytce niezwykle poważne zarzuty, obejmujące usiłowanie zabójstwa, spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, niebezpieczną jazdę i kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu. Teraz, po śmierci ofiary, kwalifikacja czynu z pewnością ulegnie zmianie. Co szokujące, Gabrielle Carrington stanęła już przed sądem i konsekwentnie nie przyznaje się do winy.

Fani w komentarzach wyrażają głęboki żal po tak brutalnie przerwanym życiu. Ostatni wpis zmarłej influencerki z podpisem "Living in my own bubble" jest dziś masowo udostępniany jako wstrząsający symbol tego, jak szybko piękna i bezpieczna "bańka" potrafi zamienić się w najgorszy koszmar.

Łukasz Litewka nie żyje. Czym podbił serca tłumów? Łukasz Litewka swoją kampanią zaskoczył wszystkich
Źródło: facebook.com/llitewka
Reklama
Reklama