Adam Andruszkiewicz, wiceszef Kancelarii Prezydenta i jeden z najbardziej zaufanych ludzi Karola Nawrockiego, usłyszał właśnie wyrok organów ścigania. Po blisko 12 latach śledztwa prokuratura wyłożyła karty na stół, a zarzuty, które wbijają w fotel, dotyczą zorganizowanego fałszowania list wyborczych. W sieci wrze, a oburzeni obywatele pytają: czy to ostateczny koniec błyskawicznej kariery polityka z pałacowych komnat?
Adam Andruszkiewicz – jakie zarzuty usłyszał wiceszef KPRP?
Prokuratura Regionalna w Lublinie oficjalnie skierowała do Sądu Rejonowego w Białymstoku akt oskarżenia przeciwko potężnemu urzędnikowi państwowemu - Sekretarzowi Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Karola Nawrockiego. Adam Andruszkiewicz odpowie za wydarzenia z przełomu września i października 2014 roku, kiedy to twardą ręką kierował Młodzieżą Wszechpolską. Śledczy zarzucają mu zarządzanie zorganizowanym procederem podrabiania list poparcia dla komitetu wyborczego Ruch Narodowy w drodze do Sejmiku Województwa Podlaskiego.
Dodatkowo człowiek prezydenta jest oskarżony o bezprawne przetwarzanie danych osobowych tysięcy nieświadomych obywateli. W świetle polskiego prawa karnego za te niechlubne czyny grozi mu potężna kara. Jeśli sąd podzieli zdanie śledczych, polityk może spędzić za kratami nawet pięć lat.
instagram.com/adam_andruszkiewicz
Fałszowanie list poparcia Ruchu Narodowego. Kulisy śledztwa prokuratury w Lublinie
Śledztwo w tej gigantycznej sprawie trwało niemal 12 lat, a to, co w końcu udało się ustalić, przypomina gotowy scenariusz politycznego thrillera. Skala nadużyć była tak ogromna, że prokuratorzy musieli wykonać prawdziwie tytaniczną pracę. Dowody zebrane przeciwko oskarżonym opierają się na porażających liczbach:
- Ponad 1500 przesłuchanych świadków, w tym osoby, których tożsamość bezprawnie wykorzystano.
- Prawie 1800 przebadanych podpisów, które poddano drobiazgowej weryfikacji.
- Aż 59 opinii biegłych grafologów, z których wynika, że sam wiceszef kancelarii mógł osobiście nakreślić część fałszywych autografów.
Dla opinii publicznej i samego zainteresowanego najboleśniejszy jest jednak wątek politycznej zdrady. Adam Andruszkiewicz został bowiem brutalnie pogrążony przez swoich najbliższych kolegów. Współoskarżeni Paweł P. i Wojciech N. "pękli" podczas prokuratorskich przesłuchań, przyznali się do winy i wyjawili mechanizmy działania całej grupy. Rzeczniczka prokuratury, Beata Syk-Jankowska, tak podsumowała druzgocący dla polityka materiał dowodowy:
Przemawiają za tym konsekwentne, logiczne i spójne wyjaśnienia oskarżonego Pawła P., a nadto przywódcza pozycja Adama A. w działalności Młodzieży Wszechpolskiej oraz jego rola w zbieraniu podpisów poparcia, odpowiedzialność za zgromadzenie list oraz zlecanie innym osobom zbierania podpisów, co znajduje potwierdzenie w zeznaniach świadków
prezydent.pl; AKPA
Adam Andruszkiewicz nie przyznaje się do winy. Co mówi o represjach politycznych?
Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego najwyraźniej nie zamierza chować się w cieniu gabinetów. Polityk wyznaje bez ogródek, że cały akt oskarżenia to mistyfikacja i zaplanowany atak na jego osobę. Adam Andruszkiewicz konsekwentnie nie przyznaje się do winy, prosząc jednocześnie media o podawanie jego pełnego nazwiska oraz publikację wizerunku.
Broniąc swojego honoru, polityk w oficjalnym oświadczeniu przechodzi do ostrego kontrataku wobec śledczych. Wprost uderza w obecny układ polityczny, a zarzuty dotyczące kierowania procederem podrabiania nazywa "wyssaną z palca bajeczką".
Jego linia obrony opiera się na budowaniu wizerunku męczennika, który cierpi za lata swojej pracy na rzecz ojczyzny. W wydanym oświadczeniu nie pozostawia złudzeń co do tego, jak ocenia pracę lubelskiej prokuratury:
Służbie Polsce poświęciłem większość swojego życia. Obecny "akt oskarżenia" sklecony naprędce przez upolitycznioną prokuraturę traktuję wyłącznie jako element represji politycznej wykierowanej we mnie przez układ rządzący, który ma wiele powodów, by ze mną walczyć
Przed prominentnym urzędnikiem rozpoczyna się teraz najtrudniejsza batalia. To Sąd Rejonowy w Białymstoku ostatecznie zdecyduje, czy wieloletnia, błyskotliwa kariera polityczna zakończy się bolesnym upadkiem.