Czas taryfy ulgowej dla muzyka bezpowrotnie się skończył. Sprawa zderzenia w Słomczynie, w którym uczestniczył luksusowy samochód marki Jetour oraz motocykl, właśnie nabrała zupełnie nowego, o wiele poważniejszego wymiaru. Choć sam Aleksander Milwiw-Baron nabrał wody w usta, a jego otoczenie twardo milczy, śledczy nie zamierzają odpuszczać. Prokuratura oficjalnie objęła nadzór nad sprawą, a to zwiastuje naprawdę potężne kłopoty dla gwiazdora.
Prokuratura przejmuje śledztwo ws. wypadku Barona. To już nie są żarty
To już nie jest zwykła kolizja, którą można załatwić spisaniem oświadczenia na poboczu. Postępowanie zostało oficjalnie zarejestrowane jako śledztwo, co w prawniczym żargonie oznacza, że organy ścigania wytaczają najcięższe działa. Policja z Piaseczna przekazała akta wyżej, a działania toczą się pod kątem art. 177 Kodeksu karnego, czyli podejrzenia o nieumyślne spowodowanie wypadku. Sytuacja robi się wyjątkowo napięta dla uwikłanego w incydent 42-latka.
Wczoraj postępowanie zostało zarejestrowane jako śledztwo. Wszelkie pytania w tej sprawie należy kierować do prokuratury
- podkom. Magdalena Gąsowska, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Piasecznie
Przekazanie dokumentacji pod nadzór prokuratorski kończy czas domysłów. Według nieoficjalnych doniesień mediów, za kierownicą SUV-a prawdopodobnie siedział Aleksander Milwiw-Baron, znany z zespołu Afromental muzyk. Teraz każdy krok w sprawie, od zabezpieczania dowodów po ewentualne zarzuty, będzie bezpośrednio kontrolowany przez prokuratora.
Informacje na gorąco Powiat Piaseczyński/Facebook
Baron nie jechał sam. W aucie było dziecko, a fani pytają: "Gdzie była wyobraźnia?"
Kwestia, która jednak najbardziej rozpala internetowe dyskusje, wcale nie dotyczy zniszczonych pojazdów czy paragrafów. Ogromne emocje budzi fakt, że Baron nie jechał sam w momencie feralnego zderzenia z motocyklistą. Na siedzeniu pasażera znajdowało się dziecko, co sprawiło, że internauci dosłownie nie gryzą się w język, surowo oceniając całe zajście i postawę gwiazdy. W sieci natychmiast zaroiło się od pytań o to, gdzie podziała się wyobraźnia dorosłego mężczyzny i czy małym pasażerem był syn, którego matką jest Sandra Kubicka.
Kierujący samochodem 42-latek poruszał się z pasażerem, z dzieckiem. Policjanci na bieżąco prowadzą czynności w kierunku ustalenia przebiegu całego zdarzenia. Jeżeli monitoring obejmował to miejsce, z całą pewnością zostanie zabezpieczony. Obecnie trwają jeszcze ustalenia w tej sprawie. Motocykl zaś został zabezpieczony procesowo na policyjnym parkingu. Nie będziemy jednak opowiadać o innych szczegółach, ponieważ mogłoby to wpłynąć na tok prowadzonego postępowania
- podkom. Magdalena Gąsowska, rzeczniczka KPP w Piasecznie
Przypomnijmy, że policyjne badanie alkomatem potwierdziło, że kierowca auta był całkowicie trzeźwy. Niemniej jednak sam fakt uwikłania najmłodszych w tak drastyczną sytuację na drodze wystarczył, by w komentarzach dosłownie zawrzało, a fani zaczęli wymagać od celebryty publicznych wyjaśnień.
Informacje na gorąco Powiat Piaseczyński/Facebook
Wiadomo, kiedy przesłuchają Barona. Stan rannego motocyklisty jest kluczowy
Głośne milczenie głównego zainteresowanego wciąż trwa. Jak donoszą media, Baron i jego menadżer odmawiają komentarza, zasłaniając się prywatnością muzyka. Śledczy jednak mają już konkretny plan działania i w kalendarzu policji oficjalnie zaplanowano przesłuchanie 42-latka, który będzie musiał złożyć zeznania i odpowiedzieć na niewygodne pytania funkcjonariuszy.
W najbliższych dniach zaplanowano przesłuchanie 42-latka
- Rzeczniczka policji
Główną przeszkodą, która na ten moment "blokuje" postępy i szybki finał dochodzenia, jest dramatyczny stan poszkodowanego w zdarzeniu. 37-letni motocyklista przebywa w szpitalu, a jego pobyt na oddziale skutecznie wiąże ręce śledczym. Dopóki lekarze nie wyrażą zgody na kontakt z rannym, służby nie mogą z nim przeprowadzić żadnych czynności procesowych.
Na chwilę obecną nie mamy możliwości przeprowadzenia z nim czynności ze względu na jego stan zdrowia i hospitalizację. Czynności w tej sprawie prowadzone są w kierunku art. 177 Kodeksu karnego, czyli spowodowanie wypadku komunikacyjnego
- podkom. Magdalena Gąsowska
Od tego, jak szybko 37-latek odzyska zdrowie, zależy teraz dalszy tok śledztwa. Jeśli obrażenia okażą się poważne, kwalifikacja czynu może przynieść kierowcy SUV-a wieloletnie więzienie. Pętla wokół sprawy zaciska się coraz mocniej, a prokuratura skrupulatnie gromadzi kolejne dowody.