Racewicz pokazała ostatnie zdjęcie męża przed katastrofą smoleńską. Fani poruszeni widokiem z synem: "Serce pęka" [zdjęcie]

Racewicz pokazała ostatnie zdjęcie męża przed katastrofą smoleńską. Fani poruszeni widokiem z synem: "Serce pęka" [zdjęcie]

Racewicz pokazała ostatnie zdjęcie męża przed katastrofą smoleńską. Fani poruszeni widokiem z synem: "Serce pęka" [zdjęcie]

instagram.com/joannaracewicz

Joanna Racewicz po raz kolejny przerywa milczenie i wyznaje bez ogródek, jak wyglądały sekundy przed jednym z najczarniejszych dni w historii Polski. Opublikowane przez nią ostatnie zdjęcie przed katastrofą wywołało lawinę emocji, a w sieci natychmiast zawrzało. Fani nie mogą powstrzymać łez, widząc ten niepozorny kadr uwieczniający ukochanego dziennikarki. Jeden szczegół zmienia wszystko i sprawia, że komentarze pod postem dosłownie mrożą krew w żyłach.

Reklama

Ostatnie zdjęcie Pawła Janeczka z synem Igorem

Na fotografii, która opanowała profil Joanna Racewicz Instagram, uwieczniono moment tuż przed wylotem delegacji na obchody zbrodni katyńskiej. Paweł Janeczek z ogromną czułością niesie na baranach swojego dwuletniego synka, Igora. Bijący z obrazka ojcowski spokój i absolutna ufność malucha sprawiają, że ten widok po prostu wbija w fotel. Nikt nie mógł wtedy przypuszczać, że to pożegnanie, które na zawsze zapisze się na kartach historii jako wstęp do katastrofy smoleńskiej.

Sama dziennikarka Joanna Racewicz skomentowała to ostatnie zdjęcie męża Racewicz w sposób, który błyskawicznie wyciska łzy z oczu.

Miał wrócić do domu na kolację. Krótki lot. Tylko wizyta. Rocznica w Katyniu. Na miejscu rzędy krzeseł i parasolki przy oparciach. Zastygły na zawsze obraz

mąż joanny racewicz z synem na ramionach instagram.com/joannaracewicz

Dlaczego Paweł Janeczek poleciał do Smoleńska? Historia zamiany miejsc

Mało kto zdaje sobie sprawę, że oficer początkowo w ogóle nie miał wsiadać na pokład prezydenckiej maszyny Tu-154. To był tragiczny splot wydarzeń, o którym nikt nie chciał mówić – w ostatniej chwili zrezygnował ze swojego pierwotnego planu i zamienił się miejscami z kolegą z Biura Ochrony Rządu. Był to dramatyczny wyścig z przeznaczeniem, który mężczyzna przegrał tylko dlatego, że chciał szybciej wrócić do domu na urodziny syna.

Zastępujący go funkcjonariusz uniknął śmierci, a niedługo później z ciężkim sercem niósł trumnę swojego przyjaciela na cmentarzu. O tej niewyobrażalnej wręcz ironii losu wdowa napisała krótko, ale niezwykle dosadnie.

Zamiana na wagę życia

Joanna Racewicz o żałobie i pielęgnowaniu pamięci o mężu

Utrata ukochanego sprawiła, że gwiazda od lat walczy o prawo do prywatnego przeżywania dramatu pod okiem kamer. Żałoba po stracie bliskiej osoby nie ma terminu ważności, dlatego dziennikarka do dziś przechowuje niewypraną koszulę ukochanego, by wciąż móc czuć jego zapach. Z jej inicjatywy powstały też dwie poruszające książki, dzięki którym pamięć o Smoleńsku została oddana w ręce rodzin ofiar.

Media obiegł również ostry apel dziennikarki, oburzonej zachowaniem przypadkowych ludzi na warszawskich Powązkach. Wdowa nie owijała w bawełnę, krytykując robienie sobie zdjęć na tle grobów i tworzenie z cmentarza widowiska.

Może. Ale przez dwanaście lat nazbierałam wiele opowieści o deptaniu spokoju przy czarnym granicie. Mogę sypać nimi, jak z rękawa. Ktoś pozował oparty o krzyże, jakby to były misie z Gubałówki. Ktoś inny robił zdjęcia wtedy, gdy dzieci podlewały kwiaty na grobach ojców. Były wycieczki z tubami, jak na meczu. Były przepychanki: bo przecież ja ostatnio niosłam pochodnię, mam prawo zobaczyć, kto tu leży. A pani to w ogóle jest pewna, ze nie pochowała pani tu samego worka ze śmieciami? Oraz głośne komentarze - kto zdrajca, a kto wybawiciel. Cmentarny hyde park.

Kim był Paweł Janeczek ps. Janosik z Biura Ochrony Rządu?

Zmarły tragicznie 10 kwietnia oficer nie był jedynie mężem znanej prezenterki, ale przede wszystkim profesjonalistą najwyższej klasy. Paweł Janeczek BOR, posługujący się pseudonimem Janosik, uchodził za absolutną elitę w swoim fachu i dowodził zmianą chroniącą samego prezydenta RP. Zanim powstała dzisiejsza Służba Ochrony Państwa, z najwyższym zaangażowaniem strzegł bezpieczeństwa Jana Pawła II, Ryszarda Kuklińskiego oraz polskich premierów.

Tragedia pod Smoleńskiem przerwała jego pełne pasji życie w wieku zaledwie 37 lat. To bolesne przypomnienie, że wszystkie ofiary Smoleńska pozostawiły po sobie wyrwę w sercach, której nigdy nie uda się do końca zapełnić.

Dziękuję za wszystkie dobre myśli i każde ciepłe słowo. Dziękuję za milczenie, uścisk dłoni. Za wyszeptane - kiedyś i teraz - 'proszę się trzymać'. Choć to ulotne - więcej waży, niż potężny stelaż z goździkami zamówiony 'z rozdzielnika'.

Joanna Racewicz oburzona tym, że Antoni Macierewicz wydał 81,5 mln na podkomisję smoleńską. Zamieściła pamiątkowe zdjęcia
Źródło: instagram.com/joannaracewicz
Reklama
Reklama