16. rocznica katastrofy smoleńskiej. Stewardesy z Tupolewa przeczuwały najgorsze? "Panie dyrektorze, wróćmy"

16. rocznica katastrofy smoleńskiej. Stewardesy z Tupolewa przeczuwały najgorsze? "Panie dyrektorze, wróćmy"

16. rocznica katastrofy smoleńskiej. Stewardesy z Tupolewa przeczuwały najgorsze? "Panie dyrektorze, wróćmy"

Stewardesy: Justyna Moniuszko, Barbar Maciejczyk, Natalia Januszko / Fot. Wiki Commons, animal.sggw.edu.pl

Barbara miała tylko 28 lat, Justyna 24, a Natalia zaledwie 23. Zamiast studenckich imprez i planowania ślubów, 10 kwietnia 2010 roku weszły na pokład samolotu, z którego nigdy nie wyszły. Dziś, w 16. rocznice katastrofy smoleńskiej, ich historie wracają, a bolesne wspomnienia rodzin łamią serce.

Reklama

Kim była Barbara Maciejczyk? Ostatnie słowa stewardesy Tu-154M mrożą krew w żyłach

Barbara Maciejczyk, szefowa pokładu, służyła w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego od początku 2007 roku. To właśnie ona jako jedna z nielicznych w krytycznym momencie głośno powiedziała to, co wielu bało się pomyśleć. Na zaledwie 14 minut przed uderzeniem mówiła wprost do dyrektora protokołu MSZ, przeczuwając nadciągający dramat.

Panie dyrektorze, wróćmy

Te dramatyczne słowa, które ujawniły stenogramy Tu-154M, wypowiedziane w ostatnich chwilach przed katastrofą smoleńską do dziś wywołują ciarki na plecach. Barbara Maciejczyk słynęła z niezłomnego charakteru i w kuluarach mówiło się, że wręcz potrafiła cofnąć premiera na miejsce. Rodzice zapamiętali ją jako dziewczynę nie do zatrzymania, która zarażała wszystkich swoją wyjątkową energią.

Bardzo uparta i zawzięta była z niej dziewczyna. Nad wyraz ambitna (...). Jak wchodziła do domu, to z nią przychodziło światło. Miała wiecznie uśmiechniętą buzię i nie sposób było nie odpowiedzieć jej tym samym

- wspominają dla serwisu kobieta.wp.pl.

16. rocznica katastrofy smoleńskiej 16. rocznica katastrofy smoleńskiej / Fot. facebook.com/polishembassymoscow

CZYTAJ TAKŻE: 16. rocznica katastrofy smoleńskiej: Rosjanie zaatakowali polską delegację w Smoleńsku. Zero wstydu!

Justyna Moniuszko: Miss Politechniki Warszawskiej, która marzyła o niebie

Kiedy patrzy się na stare zdjęcia zaledwie 24-letniej Justyny Moniuszko, człowieka pozostaje w zachwycie nad jej urodą. Była zniewalająco piękna, co potwierdził zdobyty w 2006 roku tytuł Miss Politechniki Warszawskiej. Jednak to nie uroda, a potężne, techniczne ambicje napędzały tę wyjątkową dziewczynę każdego dnia.

Praca na stanowisku stewardesy miała być tylko drobnym wstępem do wielkiej kariery w lotnictwie. Tego się nikt nie spodziewał, ale ta młoda kobieta planowała zostać profesjonalnym pilotem, inżynierem lotnictwa i założyć własną szkołę spadochronową. Ten piękny sen brutalnie przerwała katastrofa smoleńska, zostawiając jej najbliższych w absolutnej rozpaczy.

Nie zostanie już pilotem, ani nie będzie pracować jako inżynier lotnictwa, nie będzie żoną, ani matką

Stewardesa Justyna Moniuszko - katastrofa w smoleńsku Stewardesa Justyna Moniuszko / Fot. Wiki Commons

Natalia Januszko: Tragiczna śmierć najmłodszej stewardesy ze Smoleńska

Dla zaledwie 23-letniej Natalii Januszko praca w przestworzach wcale nie była ostatecznym celem i w głębi serca nie chciała zostać tam na zawsze. Najmłodsza stewardesa z Tupolewa traktowała lotnictwo jedynie jako przystanek po tym, jak nie dostała się na ukochaną weterynarię. To przerażające, że jej tymczasowe zajęcie okazało się wyrokiem.

Po tragicznych wydarzeniach w Smoleńsku 2010 jej bliscy wciąż nie potrafią pogodzić się z tak niesprawiedliwym losem. Pamięć o roześmianej, pełnej życia studentce do dziś paraliżuje jej otoczenie. Nikt nie był w stanie przygotować się na koszmar, jaki spotkał ją i resztę załogi Tu-154M pod dowództwem kapitana Arkadiusza Protasiuka.

Gdy przychodzi kolejna rocznica, nogi mam jak z waty. Ta trauma zostaje, a wydarzenia wracają, jakby to było wczoraj

- mówił dla Kobieta Onet znajomy Natalii Januszko.

To jednak nie był koniec dramatu rodzin, który ku ich przerażeniu miał się powtórzyć kilka lat później.

Krzysztof Krajewski, Ambasador RP w Moskwie - 16. rocznicy katastrofy smoleńskiej Krzysztof Krajewski, Ambasador RP w Moskwie - 16. rocznica katastrofy smoleńskiej / Fot. facebook.com/polishembassymoscow

Ekshumacje smoleńskie. Rodziny ofiar przechodziły przez prawdziwe piekło

Zamiast ciszy i szacunku dla poległych, nadeszła bezwzględna polityka, a prawda wyszła na jaw w najbardziej okrutny sposób. W 2016 roku zarządzono trzecią z kolei ekshumację ciała szefowej pokładu, co było dla jej bliskich ciosem prosto w serce. Zrozpaczona matka Barbary błagała o litość, walcząc z urzędniczą machiną. Kobieta dosłownie nie miała już sił na kolejne rozkopywanie grobu swojego ukochanego dziecka.

To będzie dla mnie olbrzymia trauma. Tym kościom trzeba dać święty spokój! Ile można brać proszki na uspokojenie?

W podobnym strachu o losy zmarłej żyła mama Justyny Moniuszko. Jeszcze po latach przerażona Bałam się, że ciała mogły być podmienione. (...) Uspokoiłam się, kiedy się okazało, że nie, że wszystko jest w porządku, a Justyna została pochowana tak, jak trzeba

Kiedy 10 kwietnia 2010 roku te wspaniałe kobiety wchodziły na pokład, nikt nie przypuszczał, że podróż ta zmieni się w wielką narodową traumę. Wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej zapłaciły najwyższą cenę, a ich rodziny wciąż czekają na to, co najważniejsze – zwykły ludzki spokój.

Jako Pierwsza Dama Maria Kaczyńska angażowała się w działalność społeczną, szczególnie na rzecz kobiet i rodzin, zyskując opinię osoby ciepłej i otwartej.
Źródło: Wiki Commons
Reklama
Reklama