Spór o Trybunał Konstytucyjny wchodzi na absurdalny poziom. Gdy prezydent Karol Nawrocki odmawia zaprzysiężenia nowych sędziów, Andrzej Duda uczy go szacunku do prawa. Były prezydent nie gryzł się w język, przez co partyjni koledzy Karola Nawrockiego mogą czuć się wystawieni do wiatru. Z całego tego zamieszania najgłośniej śmieje się zaś premier Donald Tusk.
Zaskakująca lekcja konstytucji. Andrzej Duda mówi o uchwale Sejmu
W najnowszej rozmowie na kanale YouTube Krzysztofa Szczuckiego, Andrzej Duda postanowił głośno zabrać głos. Chodzi o kolejny kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego i niezrozumiałą postawę obecnego lokatora Pałacu Prezydenckiego. Te słowa absolutnie wbijają w fotel najwierniejszych zwolenników Karola Nawrockiego.
Były prezydent wprost odniósł się do faktu, że jego następca przyjął ślubowanie jedynie od dwojga z sześciorga sędziów wybranych w połowie marca. Andrzej Duda, dogłębnie tłumacząc czym jest status sędziego TK, nie zostawił na tym wybiórczym działaniu suchej nitki. Jego konstytucyjna argumentacja jest tu wyjątkowo ostra jak brzytwa.
Prezydent jest związany uchwałą Sejmu. I to nie może być tak, że prezydent np. przyjmie ślubowanie sędziowskie od kogoś innego niż ten, kto jest wybrany przez Sejm. Albo tylko od niektórych. No nie. Więc tu jest problem taki, że ta norma konstytucyjna jest jednak bardzo wyraźna, prezydent jest tą decyzją Sejmu związany
Na zdj.: Andrzej Duda, Fot. Piętka Mieszko/AKPA
CZYTAJ WIĘCEJ: Nowy biznes Andrzeja Dudy i Agaty. Włożyli w to pół miliona, a nazwa? Nie ma mowy o przypadku
Reakcja Donalda Tuska na wypowiedź Andrzeja Dudy o sędziach TK
Na błyskawiczną ripostę rządu nie trzeba było długo czekać. Donald Tusk, dla którego spór o Trybunał Konstytucyjny to polityczny priorytet, natychmiast wykorzystał ten niespodziewany prezent. Podczas gospodarskiej wizyty w firmie Apator premier nie ukrywał swojego złośliwego uśmiechu.
Jadąc do was usłyszałem, co mnie ucieszyło, od byłego prezydenta (Andrzeja) Dudy, który nie był fanatycznym obrońcą konstytucji, że jego zdaniem prezydent nie ma możliwości lawirowania i musi przyjąć ślubowanie sędziów
Dla lidera rządu to wprost idealny pretekst, by wywrzeć publiczną presję na nowe otoczenie prezydenta. Donald Tusk stanowczo wezwał głowę państwa do uznania wszystkich demokratycznie wybranych sędziów. Widać bardzo wyraźnie, że premier bawi się tą całą sytuacją doskonale.
Dziś jest ten moment, kiedy oczekujemy także od prezydenta Karola Nawrockiego, aby pokazał, że traktuje Polskę jako wspólny obowiązek i wspólną odpowiedzialność, a nie pole nieustannej bitwy
instagram.com/donaldtusk; instagram.com/nawrockipl
Ślubowanie sędziów TK w Sejmie bez obecności prezydenta
Tymczasem w czwartek 9 kwietnia 2026 roku szczęka opada, gdy patrzy się na to, co działo się w Sali Kolumnowej. Czworo z nowo wybranych sędziów po prostu straciło cierpliwość do Pałacu Prezydenckiego. Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska postanowili wziąć sprawy w swoje ręce, a zaszczytne honory pełnił w tej sytuacji Włodzimierz Czarzasty.
Mimo wysłanego na czas zaproszenia, Karol Nawrocki nie zaszczycił zgromadzonych swoją obecnością. W jego imieniu przemówił jedynie szef kancelarii prezydenta, Zbigniew Bogucki. Współpracownik obecnej głowy państwa grzmiał o kpinach, odmawiając ceremonii jakichkolwiek skutków prawnych.
Jeżeli przyszli funkcjonariusze publiczni nie działają w granicach prawa, działają bez podstawy prawnej, bo do tego będzie się to sprowadzało, ten akt będzie nieważny, nie będzie miał żadnych skutków prawnych. Nie będą sędziami. Trybunał Konstytucyjny jasno mówi o ślubowaniu w obecności prezydenta. Określone czynności mają określoną formę, przebieg i wykonuje się je w obecności konkretnej osoby. Ustawa nie pozostawia żadnych wątpliwości.
Z tak rygorystycznym stanowiskiem zgadza się również sam Andrzej Duda. Były prezydent uważa, że wszelkie próby składania przysięgi poza murami Pałacu lub w formie nagrań wideo to najzwyklejsze "kpiny". Formuła i miejsce takiej uroczystości muszą zostać bezwzględnie i proceduralnie zachowane.
Nowo wybrani sędziowie Trybunału Konstytucyjnego / Fot sejm.gov.pl
Wybór sędziów TK i przypomnienie kontrowersyjnych decyzji z 2015 roku
Dzisiejsza potężny impas na najwyższych szczeblach władzy o status Trybunału Konstytucyjnego to istne "deja vu" dla uważnych obserwatorów. W 2015 roku to przecież właśnie Andrzej Duda ostentacyjnie nie odebrał przysięgi od profesorów Hausera, Jakubeckiego i Ślebzaka. Na ich wciąż gorące miejsce błyskawicznie powołano wtedy osoby, które dziś powszechnie określa się jako sędziowie dublerzy.
Były prezydent zostawił jednak swojemu następcy bardzo wygodną proceduralnie furtkę. Polska konstytucja posługuje się dość mglistym i nieostrym terminem "niezwłocznie". To jedno słowo daje dzisiaj politykom niezwykle szerokie pole do własnych, kreatywnych interpretacji.
Co to znaczy "niezwłocznie"? Jeśli ma wątpliwości, to ma prawo ich wyjaśnienia. To jest bardzo niejasna materia prawna. Czym jest "zbędna zwłoka"? To zawsze będzie przedmiotem dyskusji prawniczej
Jednocześnie Duda ostro ostrzega obecny obóz przed zgubnym nadużywaniem tego kruczka. Doskonale bowiem wie, że odpowiedzialność konstytucyjna prezydenta to widmo, które od lat uparcie krąży nad Pałacem.
Teoretycznie prezydent może zwlekać, ale ktoś może kiedyś próbować pociągnąć go do odpowiedzialności konstytucyjnej, ale wszyscy wiemy, jak z tą odpowiedzialnością konstytucyjną u nas jest
Do tej pory Karol Nawrocki oficjalnie uznał jedynie dwoje nowo wybranych członków Trybunału Konstytucyjnego. Swój pełnoprawny status sędziowski uzyskali u niego zaledwie Magdalena Bentkowska oraz Dariusz Szostek. Reszta kandydatów zmuszona jest czekać.
Dariusz Szostek, Magdalena Bentkowska - nowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego / Fot East News
Komentarze internautów o sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego
Zaskakujący wywiad byłej głowy państwa wywołał prawdziwą lawinę gorących reakcji w mediach społecznościowych. Sytuacja, w której premier rządu bezlitośnie używa słów swojego odwiecznego rywala do uderzenia w obecnego prezydenta, totalnie rozsadziła system. Obywatele przecierają oczy ze zdumienia na widok tego ustrojowego i politycznego kabaretu.
Zwykli wyborcy nie szczędzą gorzkich i prześmiewczych słów, patrząc na to niespotykane zaprzysiężenie sędziów TK. Internet zaroił się od bezlitosnych opinii, a lud dosłownie nie ma żadnej litości dla decydentów z obu zwaśnionych stron politycznej barykady.
Andrzej, co Ty gadasz?! Przecież w 2015 robiłeś dokładnie to samo, a teraz wielki obrońca procedur?
Sami ich stworzyliście przez lata, a teraz Karolek ich nie chce wpuścić? To jest jakiś cyrk na kółkach i kpina z obywateli.
Tusk się śmieje do rozpuku, Duda poucza, Nawrocki chowa głowę w piasek, a my jak zwykle za to wszystko płacimy.
Czy to ostateczny koniec wielkiej awantury o najważniejszy sąd w Polsce? Wszystko wskazuje raczej na to, że Trybunał Konstytucyjny i jego nowi sędziowie TK będą jeszcze bardzo długo gościć na jedynkach portali. Ten gorący spór stanowczo nie zapowiada się na szybki rozejm.