Ta wstrząsająca wiadomość dosłownie wbija w fotel wszystkich fanów sportu. Ceniona dziennikarka hokejowa Jessi Pierce i jej troje małych dzieci zginęli w tragicznym pożarze w Minnesocie. Świat sportu pogrążył się w żałobie, a kiedy prawda o ocalałym mężu wychodzi na jaw, po prostu serce pęka.
Tragedia w White Bear Lake. Sąsiedzi zobaczyli płomienie na dachu domu
Do tego koszmarnego zdarzenia doszło wczesnym rankiem w spokojnej miejscowości White Bear Lake. Zaniepokojeni sąsiedzi zauważyli ogromne płomienie przebijające się przez dach pobliskiego budynku i natychmiast zaalarmowali odpowiednie służby ratunkowe. Strażacy po dotarciu na miejsce od razu przystąpili do walki z żywiołem, ale niestety było już za późno na podjęcie skutecznej akcji. Wewnątrz zniszczonego domu dokonano mrożącego krew w żyłach odkrycia, znajdując ciała dorosłej kobiety, trojga dzieci oraz psa, którzy już nie żyli. Ten tragiczny pożar w Minnesocie natychmiast obiegł krajowe media, wprawiając wszystkich w absolutne osłupienie.
Wyświetl ten post na Instagramie
Jessi Pierce nie żyje. Bill Price z NHL przerywa milczenie po stracie dziennikarki
Szybko okazało się, że w płomieniach zginęła Jessi Pierce, niezwykle ceniona i lubiana reporterka sportowa. Kobieta przez ostatnią dekadę pełniła funkcję korespondentki portalu NHL.com i z wielkim zaangażowaniem relacjonowała poczynania drużyny Minnesota Wild. Ta wiadomość dosłownie wbija w fotel wszystkich fanów hokeja, dla których zmarła dziennikarka była niekwestionowanym autorytetem w swojej dziedzinie. Współpracownicy zapamiętają ją jako wybitną profesjonalistkę i matkę o wielkim sercu. Głos w sprawie natychmiast zabrał wiceprezes portalu, Bill Price, który w pięknym oświadczeniu przerywa milczenie:
Cały zespół NHL.com jest zdruzgotany i przepełniony bólem po stracie Jessi i jej dzieci. Miłość Jessi do rodziny i hokeja była widoczna w energii i pasji, jakie wkładała w swoją pracę. Rozmowa i współpraca z nią były czystą przyjemnością. Będzie nam jej ogromnie brakować
Oficjalne oświadczenie wydał również wspomniany klub Minnesota Wild, z którym dziennikarka była na co dzień blisko związana. W mediach społecznościowych opublikowano poruszające pożegnanie, w którym włodarze drużyny wprost docenili jej wkład w promowanie sportu. Ta gigantyczna strata zjednoczyła całe środowisko hokejowe w głębokim, niewyobrażalnym smutku.
Jessi była życzliwą, pełną empatii osobą, która głęboko troszczyła się o swoją rodzinę i otoczenie. Relacjonując mecze Wild i NHL, pełniła rolę prawdziwej ambasadorki hokeja.
Ostatnie zdjęcia dzieci Jessi Pierce. Hudson, Cayden i Avery zginęli tuż przed świtem
Najbardziej rozdzierający serce w całej sprawie jest fakt, że wraz z dziennikarką śmierć poniosły jej trzy największe skarby. W pożarze zginęli malutcy Hudson, Cayden i Avery, co sprawia, że na myśl o tej tragedii po prostu serce pęka. Zaledwie dobę wcześniej dumna mama publikowała w sieci urocze, radosne zdjęcia swoich pociech, pokazując światu obraz pełni rodzinnego szczęścia. Nikt nie mógł przypuszczać, że te ujmujące kadry staną się jej ostatecznym pożegnaniem z fanami i bliskimi.
W tym dramacie kryje się jednak jeszcze jeden wstrząsający szczegół, który ostatecznie tłumaczy, dlaczego mąż dziennikarki ocalał. Mike uniknął śmierci w płomieniach tylko i wyłącznie dlatego, że w momencie wybuchu żywiołu przebywał w pracy. Mężczyzna w ułamku sekundy stracił całą swoją rodzinę, a służby wciąż badają dokładne przyczyny pojawienia się ognia. Komendant lokalnej straży pożarnej, Greg Peterson, zaapelował do mediów o uszanowanie prywatności w tych wyjątkowo trudnych chwilach.
Nasze serca łączą się w bólu z osobami dotkniętymi tą tragedią. Prosimy o przestrzeń dla naszej społeczności, aby mogła się zjednoczyć i wspierać w tym trudnym czasie